Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 552 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dla zabicia czasu

środa, 04 stycznia 2017 14:26
Skocz do komentarzy

Już w nowym roku przeczytałam  kryminał  (pod)poznańskiego autora Ryszarda Ćwirleja."Jedyne wyjście". To książka wydana 2 lata temu(2015), czyli jeszcze dość świeża, opowiada historię z roku 2012. Ćwirlej jest autorem cyklu powieści kryminalnych tzw. neomilicyjnych, czyli pisanych współcześnie historii z późnego PRL-u, z milicjantami w roli śledczych, dziejących się w Poznaniu i okolicach. Tym razem zdarzenia też miały miejsce w Wielkopolsce, w powiecie szamotulskim, a w rozwiązaniu dwóch spraw kryminalnych wzięli udział dawni bohaterowie z czasów MO, jak i nowa kadra Policji Państwowej. W sumie ciekawa intryga, wciągająca fabuła, sympatyczni młodzi ludzie (ci starsi nieco mniej sympatyczni, ale realistyczni). Zakończenie daje satysfakcję czytelnikowi. Więc czemu o tym piszę? Bo Ćwirlej na siłę chce być poznański. Jestem poznanianką i Poznanianką, i kocham to miejsce na Ziemi i wszystko z tym związane. Także gwarę poznańską. Gdy ją usłyszę w użyciu, to ciepło mi na sercu. Ale problem jest taki, że tego już się prawie nie słyszy. Nawet w moim małym miasteczku, nawet w mojej wsi ludzie mówią mniej lub bardziej poprawną polszczyzną. A Ćwirlej chce wmówić reszcie Polski, że nagminne używanie słowa "łe" czy "ady", to (pod)poznańska norma. Dźwięczy mi w uszach soczyste babcine "ady ino mi pyndź", kiedy kręciłam się jej pod nogami w kuchni. Albo "tako dużo salacha i tak się lela" - kiedy miałam 10 lat i byłam u babci jedyny raz na wakacjach, tęskniłam za domem i chciałam być przytulona. Pokolenie mojej babci, to mniej wykształcone, mówiło poznańską gwarą, pokolenie moich rodziców jeszcze też, słyszałam ją w sklepach, na ulicy. Moje pokolenie już sporadycznie, a u młodszych nie słyszę. Nawet na targu w Miasteczku mówią gwarą tylko starsi ludzie. Oczywiście, niektóre słowa są jak nasze znaki rozpoznawcze. Taka pyrka czy pyra jest wiecznie żywa, stale obecna w mowie (co najmniej domowej), a chleb kroi się u nas tylko na skibki, bo kromki w chlebie są tylko dwie (że w ogóle istnieje słowo "piętka" dowiedziałam się chyba w liceum albo później). Ja uwielbiam też słowo "papiór", używam często (oczywiście jako stylizację), żeby młode pokolenie pamiętało "skąd ich ród". Ja rozumiem Ćwirleja, że chciał także za pomocą języka osadzić akcję jeszcze bardziej w Wielkopolsce.I zgadzam się z nim, jeśli chodzi o leksykę, jeszcze bardzo często używamy potocznie pojedynczych słów gwarowych.   Ale ogólnie ta nasza gwara nie jest "wysoka" (jak żadna gwara) i nikt wykształcony  jej nie używa w kontaktach publicznych. Trochę mnie ten język drażnił, bo miało się wrażenie, że ci wszyscy ludzie są prostakami, a przecież nie (wszyscy) byli. Wierzę, że mówili tak mieszkańcy lasu, sezonowi drwale, napakowani robotnicy, czy "element", ale oficerowie, studentki ? W 2012 roku? Nie, to przegięcie. Czasem mniej znaczy lepiej. Ale i tak miałam radochę czytając nasze poznańskie wyrażonka i podstawiając sobie pod słowo pisane tę naszą specyficzną wymowę i intonację, której nie da się zapisać. Czy wiecie, że  prawdziwy poznaniak nie mówi "piosenka", tylko "piosęka", a tam gdzie jest "an", jak w słowie "bank"czy "firanka" słychać taki francuski dźwięk "an", którego nie da się zapisać graficznie po polsku? Jak słyszę taką wymowę, to serce się raduje: "nasz" myślę sobie i się uśmiecham. Taka ze mnie lokalna patriotka ;) A Ćwirleja polecam, dobrze sie czyta, mimo nadużyć gwary.       

Podziel się
oceń
0
18


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  2 440 410  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2440410

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl