Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 554 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Toskania zbiorowo - plusy i minusy (cz.1)

poniedziałek, 03 lipca 2017 16:24
Skocz do komentarzy

To był wyjazd grupowy siedmiodniowy pod tytułem  "Toskania". Już wiem na pewno, że nie nadaję się na grupową objazdówkę. A już na pewno nie do Włoch w końcu czerwca. Nigdy więcej w taki sposób i w lecie! Faktycznie trzeba mieć końskie zdrowie i duży luz wewnętrzny (żeby nie powiedzieć "zwis") i sporo determinacji, żeby bez marudzenia wytrzymać 7 dób z praktycznie obcym towarzystwem. Ja nie mam (ani zdrowia, ani luzu, ani determinacji). Może nie będę marudzić, tylko podam fakty: - ok. 2,5 tysiąca kilometrów w autobusie, z owych siedmiu dób tylko 4 dni zwiedzania, reszta to dojazd do i z Włoch, temperatura dochodząca do +38 st. w cieniu (przeszło +.50 st w słońcu), a powyżej +30 st przez cały pobyt, śniadania o godz. 7.00, obiadokolacje 20.00, opłaty za toalety publiczne ok.1 euro, w barach i cafe bezpłatnie tylko jeśli "konsumujesz", przejazdy z hotelu do celu i z powrotem ok 5 godzin dziennie, bywało więcej. A poza tym codzienne zwiedzanie dwóch miast, przepiękne widoki, cuda architektury, egzotyczna flora i smaczna kawa (zawsze w zbyt małej filiżance) i toskańskie wypieki. Do tego tłumy turystów i wysokie ceny. 

Mam mnóstwo zdjęć. Ale co pokazać? "Hity" czy moje "odkrycia'? Może trochę tego i tego. 

Zaczęliśmy zwiedzanie od luksusowego miasteczka Sirmione, leżącego na półwyspie wcinającym się w Jezioro Garda (Lombardia)

 

20170626_091459[1].jpg

 

 Jezioro Garda jest wielkie. To największe z włoskich jezior .Ja widziałam tylko jego mały skrawek, też robi wrażenie.

Potem pojechaliśmy do Pizy. Zobaczyć Krzywą Wieżę "trzeba". To taki turystyczny mus, turystyczny hit. Plac Cudów, na którym stoi Krzywa Wieża - dzwonnica, jest przepiękny. Romańskie budowle sakralne z białego marmuru  mnie zachwyciły. Budowle wzniesiono na rozległej "łące" i soczysta zieleń trawy pięknie kontrastuje z bielą ścian.

 

20170626_174501[1].jpg 

Na pierwszym planie Baptysterium, dalej katedra i dzwonnica.

 

20170626_172011[1].jpg

 

Tu wyraźnie widać, jak krzywa jest ta dzwonnica. Cud wszelki, że jeszcze stoi!

Ale Piza, to nie tylko ten Plac Katedralny (Cudów). To także zabytkowe, tysiącletnie miasto, z zabytkowymi domami, kościołami, uroczymi uliczkami i zielonymi bulwarami nad rzeką Arno ( których zwykle nie ma czasu zobaczyć).

Do hotelu jechaliśmy wzdłuż Apeninów, gór, które "rozpychają się" od środka włoskiego "buta" aż po wybrzeże liguryjskie . Mijaliśmy takie oto widoki.20170626_142434[1].jpg 

Czy to śnieg na zboczach?? W czerwcu? Widzicie te bloki białego kamienia na pierwszym planie? A jeśli wspomnę, że mijaliśmy właśnie Carrarę, to chyba już wiecie, że to kopalnie marmuru :) 

Nocowaliśmy w miłym hotelu w centrum miasta Montecatini Terme, jednego z pierwszych uzdrowisk termalnych Italii, z połowy XIX.w. Miasta nie mieliśmy czasu zobaczyć, tyle, co po kolacji na krótkim spacerze po centrum. Deptak, luksusowe sklepy, zieleń - trochę jak centrum Sopotu. Szkoda, bo jest w tym mieście  - Górne Miasto, zabytkowe, z zamkiem na skale. Cóż, ważniejsze "hity", niż nowe odkrycia.

 

W kolejnym dniu pojechaliśmy do Sieny i San Gimignano. Te miejsca już znałam, widziałam je dwa lata temu , w zupełnie odmiennych okolicznościach, ale przy równie wściekłym upale. Z nostalgią wracałam do tych magicznych miejsc. Siena i okolice, to serce Toskanii, a okoliczne krajobrazy, to wręcz archetyp Toskanii. Dziwię się pilotce, że zamiast namawiać turystów do podziwiania widoków za oknem pokazywała film "Pod słońcem Toskanii", w którym tak faktycznie mało było krajobrazów i toskańskich widoków.

 

20170627_150716[1].jpg

 Widok na typowy toskański pejzaż z murów San Gimignano.

 

  Piękny rynek w Sienie - Campo (Piazza del Campo) znów zastałam wysypany piaskiem, w swej górnej części. 2 lipca miał się odbyć tradycyjny wyścig konny Palio (2 lata temu byłam tuż po sierpniowym wyścigu). Już chyba nie zobaczę, jak wygląda korona placu bez piasku ;) A plac jest urzekający, niezwykły, nietypowy, o kształcie odwróconej muszli. I jest jednym z największych placów ratuszowych we Włoszech. W krótkim czasie wolnym usiadłam sobie w kawiarnianym ogródku z widokiem na plac, zjadłam faszerowane owczym serem kwiaty cukinii, popiłam likierowym winem Vino Santo i pogryzłam toskańskim sucharem migdałowym - cantucci. Poczułam się na wakacjach :)  

 

DSCN2754.JPG

 

Ciężko ująć w obiektyw tak wysoką wieżę - piękny Ratusz sieneński (widok z kawiarni).

 

 

20170627_131631[1].jpg

 

To przepiękna renesansowa fontanna na Campo, jedna z pierwszy fontann w ogóle (wykonawcy niestety nie pamiętam).

Katedra w Sienie jest zachwycająca, nie odmówię sobie pokazania jej jeszcze raz (2 lata temu też ją pokazałam).

 

DSCN2756.JPG

 

 

Toskania słynie ze swoich świetnych wyrobów cukierniczych. Większość ciastek zawiera migdały w różnej postaci. Wiecie, że jestem łasuchem, a różnego rodzaju "makaroniki" uwielbiam.

 

DSCN2746.JPG

 

To jedna z witryn sklepu z łakociami. Te białe ciastka, to cudownie makaronikowe  ricciarelli, a to ciemne z migdałami, to panforte - bardzo mało mąki, dużo różnych suszonych  i kandyzowanych owoców (są różne rodzaje). Te ricciarelli widziałam za 21 Euro kilogram. Panforte jest jeszcze droższe - ok 33 Euro/kg. Noo! Ale każdego spróbowałam. Pycha :)

Ze Sieny podjechaliśmy do San Gimignano, zabytkowego miasteczka, gdzie czas się zatrzymał. O miasteczku pisałam więcej w sierpniu 2015 roku. Tym razem nie było jeszcze nieprzebranych tłumów, a na bocznych uliczkach wręcz cisza, spokój i cudowna pustka.

 

20170627_162859[1].jpg  

Przysiadłam sobie w cieniu przy byle jakim stoliczku i wypiłam cappuccino zagryzając jednym ricciarelli. Ciesząc się chwilą samotności i spokoju.

W kolejnym dniu zwiedzaliśmy Volterrę, dawne miasto Etrusków, a obecnie 'stolicę' alabastru, a potem Florencję. Ale o tym w następnym wpisie.

 

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 06 lipca 2017 7:50

    Mój brat z bratowa byli na takiej objazdówce i odchorowali to, więc ja tez raczej nie. Korzystam nie ze swojego laptopa i nie widzę zdjęć na twoim blogu, dziwne, ale poczytałam chętnie :-)

    autor jotka

    blog: paniodbiblioteki.blogspot.com

  • dodano: 06 lipca 2017 0:07

    Martynko
    Urodzić się w Grecji, no,no :) A ja też źle znoszę upały, nie znoszę się pocić, a stale mnie to gnębiło. Dla mnie osoby twierdzące, że upał im nie przeszkadza, są z innego kosmosu. Ja ich nie podziwiam, ja im zazdroszczę. Bo ja nie miałam wyjścia, zaciskałam zęby i do przodu. Co mi innego pozostawało. Ale szczęśliwa z tego powodu nie byłam. Stąd moje wrażenia ambiwalentne ;)

    autor haniamrok

    blog: wasylissa.bloog.pl

  • dodano: 05 lipca 2017 23:05

    Również spróbowałabym każdego z tych łakoci - da się inaczej? :D Podziwiam osoby, które w tak sporych temperaturach potrafią funkcjonować i jeszcze jeździć, zwiedzać. Dla mnie upał oznacza chowanie się w domu, bo bardzo źle na mnie wpływa. Nie przepadam za gorącem w lato (w zimę to co innego!), mimo że urodziłam się w Grecji. Eh. :)
    Pozdrawiam i czekam na kolejną część!
    M.

    autor Martynka

    blog: www.fonetyka-nie-gryzie.blog.pl

  • dodano: 05 lipca 2017 21:49

    NOTARIO
    Wytrzymałam, nie zemdlałam (jedna starsza ode mnie pani przewróciła się i złamała nos). Nie wiem, czemu wyobrażałam sobie, że w Toskanii w końcu czerwca będzie do wytrzymania? pewnie myślenie życzeniowe. Teraz patrzę na zdjęcia i mile wspominam ;)

    autor haniamrok

    blog: wasylissa.bloog.pl

  • dodano: 05 lipca 2017 20:40

    Marysiu
    Jeśli tylko zechcesz na pewno dotrzesz do Włoch :) Najlepiej pewnie wiosną i jesienią, wtedy i tłumy mniejsze i temperatura dla ludzi ;) A zobaczyć warto i poczuć te lokalne zapachy i smaki, zobaczyć kształty i kolory inne w każdym miejscu :)

    autor haniamrok

    blog: wasylissa.bloog.pl

  • dodano: 05 lipca 2017 15:06

    Podziwiam, że wytrzymałaś taką wycieczkę. Ja co prawda też zaliczałam Włochy w takiej objazdówce, ale był kwiecień - pogoda i temperatura w sam raz, jeszcze bez morderczych upałów. W Sienie nie byłam, zachęcasz wspaniale :-)

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 04 lipca 2017 17:42

    Upał potrafi człowieka zmęczyć to prawda, ale dla takich widoków można trochę pocierpieć. Cudownie tam jest, piękne zdjęcia. Niestety, nigdy nie byłam we Włoszech, ale może to jeszcze przede mną, mam nadzieję. Pozdrawiam Haniu:)

    autor Maria

    blog: jakajestesmario.blogspot.co.uk

  • dodano: 04 lipca 2017 14:26

    A.
    Tak myślę, że z czasem te wspomnienia będą coraz milsze, szczególnie w zimowe, mroźne dni :)

    autor haniamrok

    blog: wasylissa.bloog.pl

  • dodano: 04 lipca 2017 14:16

    Wietrzyku
    Ja w młodszych latach jeździłam na objazdówki i jakoś nie grymasiłam. Teraz chyba ta pogoda mnie tak zniechęciła i też reżim od którego odwykłam i który był mi niemiły. Raczej już nie pojadę z tym organizatorem. Ale nie mówię "nigdy", bo przecież nic nie wiadomo na pewno :)

    autor haniamrok

    blog: wasylissa.bloog.pl

  • dodano: 04 lipca 2017 14:11

    Ewo
    Ja niby wiedziałam, że Toskania, to tylko kameralnie, ale tak bardzo chciałam jeszcze raz zobaczyć tamte krajobrazy. No i za wiele ich niestety nie widziałam. a czy zobaczę je jeszcze, nie wiem (ale wątpię).

    autor haniamrok

  • dodano: 04 lipca 2017 13:20

    Bożenko
    To chyba tylko chęć udowodnienia sobie, że i bez A. mogę podróżować pchnęła mnie na ten wyjazd. Już wiem, że to nie dla mnie. Nie w takiej formie. I nie w lecie do Włoch. Chociaż kolory są teraz tam przepiękne, nasycone ostrym słońcem, które, oglądane z klimatyzowanego pomieszczenia - cieszy.

    autor haniamrok

  • dodano: 04 lipca 2017 12:30

    Anno
    Niby wiedziałam, że Włochy latem i autokarem to...ale uwierzyłam, że będzie dobrze. W sumie było tylko tak sobie. Ale przecież nie żałuję :)

    autor haniamrok

  • dodano: 04 lipca 2017 11:16

    Śliczne miejsca zwiedziłaś. Mimo zmęczenia wspomnienia pozostaną na pewno na długo w Twej pamięci.

    autor A.

    blog: http://walczzawszedokonca.blog.pl/

  • dodano: 04 lipca 2017 6:58

    Już dwa razy byłam we Włoszech na objazdówkach. Po pierwszym wyjeździe powiedziałam sobie, że nigdy więcej w ten sposób. Ale po kilku latach znów to zrobiłam :)

    autor Wietrzyk

    blog: wietrzykwogrodzie.blogspot.com

  • dodano: 04 lipca 2017 6:36

    Nie wiedzieć czemu nie widzę żadnego zdjęcia :(
    Toskania kojarzy mi się bardzo leniwie. Jeśli objazdówka, to tylko własnym autem, bez ram czasowych.

    autor Ewa (Ind)

    blog: www.mojeroznepodroze.blogspot.com

  • dodano: 03 lipca 2017 23:39

    O, kolejny wyjazd zaliczyłaś Pieknie! Będziemy mieli okazję poogladać zdjęcia i poczytać o wrażeniach..
    Faktycznie ,objazdowka w takim upale to mordęga.. Nie zdecydowałabym sie na nią ,bo nie lubię tak forsownych wycieczek ,w dodatku w upałach.. Koleżanka wybiera sie niebawem na podobna wycieczkę po Rumunii.. A tam ponoc ostatnio ponad 40 stopni Jak dobrze ,ze nie muszę się nigdzie wybierać z umiarkowanej pogodowo Polski Serdeczności Hanuś! I juz się cieszę na cd. tutaj..
    B.

    autor Benka

  • dodano: 03 lipca 2017 21:12

    Włochy latem, w dodatku autokarem, dla mnie odpadają, po prostu za gorąco. Gardę uwielbiam, kiedyś sobie objechaliśmy cała na przełomie lutego i marca - było pusto, spokojnie, i w jakims maleńkim miasteczku piłam wtedy najlepsze cappuccino w życiu. Zazdroszczę Volterry, bo od dawna mam w planie, a jakoś nigdy nie dojechałam:(

    autor Anna

    blog: http://annaciuchyidrobiazgi.blogspot.com

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 20 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  2 513 541  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2513541

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl