Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 403 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Francja - elegancja :) Moja francuska przygoda

sobota, 21 października 2017 18:54
Skocz do komentarzy

Tym razem chciałam odpocząć od codzienności, ale bez pośpiechu, blisko natury, ale nie w głuszy, na luzie, bez nerwów. I spełniło się :) 

 Co prawda, żeby dotrzeć do tego naszego Edenu musieliśmy przejechać całe Niemcy i całą Francję w poprzek (na szczęście Polski tylko kawałek, bo do zachodniej granicy mamy nie tak daleko). Po drodze nocowaliśmy pod Freiburgiem, ale nie miałam ambicji i musu, żeby go "zaliczyć" (a do Szwarcwaldu  chętnie wybiorę się innym razem). Po dwóch dniach podróży dotarliśmy z Moim nad Atlantyk, na Srebrne Wybrzeże, w rejonie Nowa Akwitania - Medoc, do miasteczka Soulac sur Mer. Znalazłam się nagle w innym świecie, w innym wymiarze. Jakby Ziemia nie była przeludniona, lecz wręcz przeciwnie. Pusto, bezludnie. Pierwsze trzy dni słońce przeplatało się z chmurkami i było "wiosennie" (18-19 st.). Potem nastało indiańskie lato - słońce cały dzień i ciepło, do 26 st. Pięknie :)

 

20171008_130655[1].jpg

 

 Mieszkaliśmy w ośrodku tzw. resorcie, w apartamencie na piętrze, z widokiem na basen w ogrodzie (basen już nieczynny). Bez wyżywienia, ale z kuchnią w pełni wyposażoną.

 

20171011_175952[1].jpg

 

Przyjemnie wypić sobie kawkę na tarasie w pięknym otoczeniu.

Kupowałam bagietki, krewetki, oliwki, kozie i owcze sery, pomidory, winogrona, śliwki, gruszki i improwizowałam. Wzięłam też z domu parę półproduktów i szybko coś pichciłam, gdy się zachciało jeść po dłuższej wycieczce. Bo robiliśmy wycieczki rowerami wzdłuż wybrzeża. Jeden składak wzięliśmy z domu, a drugi pożyczyliśmy na miejscu. Ścieżki rowerowe są super, było ich tam bardzo dużo w dobrym stanie. Ja bardzo nie lubię śmigających obok mnie samochodów, a zwłaszcza ciężarówek. Tam nie musiałam się niczego obawiać, ścieżki całe były dla nas (czasem zdarzyli się i inni rowerzyści). Najbardziej lubiłam pojechać na jedną z dalszych (od miasta) plaż, patrzeć na Atlantyk i słuchać fal bijących o brzeg. Codziennie ocean był inny, przypływy i odpływy zmieniały plaże, raz były węższe (ale ogólnie i tak szerokie), a innego dnia o tej samej porze były bardzo szerokie. Mogłabym tak siedzieć i kontemplować całe dnie...

 20171008_123030[1].jpg

  Zajście na jedną z plaż - odpływ.

20171012_115701[1].jpg

Z jednego z nielicznych wysokich brzegów. Ta pustka mnie urzekła. Tu widać, jak morze się cofa podczas odpływu.

20171012_112255[1].jpg

 

Na piasku ślady końskich kopyt - w pobliżu jest stadnina i koniki są wyprowadzane na spacer na plażę, widziałam je (ale już na ulicy).

Miasteczko Soulac sur Mer jest niewielkie, ale z bogatą historią. Świadczy o tym chociażby najstarsza budowla w mieście - romańska bazylika Notre Dame.

20171012_170100[1].jpg

 

Miasteczko przeżywało rozkwit, jako kurort nadmorski w początkach XX wieku, z tego czasu pochodzą piękne wille w centrum miasta. 

 

20171008_120937[1].jpg  

Atrakcją miasteczka i jego wizytówką  jest z pewnością Plaża Centralna, prawdziwe centrum miejscowości, niebywale szeroka i długa,  w czasie odpływu dochodząca do ok 800 - 1000 m szerokości. 

20171013_172603[1].jpg

 

Od tafli wody ledwo widać główną promenadę nadmorską miasteczka. Nie jest może imponująca, ale długa ;)(ta promenada).

 

Z Soulac zrobiliśmy dwie wycieczki dalsze. Popłynęliśmy promem przez Żyrondę z pobliskiego Verdon (leżącego po stronie Żyrondy) do Royan, miasta po drugiej stronie ujścia, gdzie wody Atlantyku mieszają się z wodami rzek. Żyronda, to nazwa długiego ujścia rzeki Garonny i rzeki Dordogne, która do Garonny wpada tuż za Bordeaux. W miejscu ujścia do Atlantyku Żyronda ma przeszło 3 km szerokości. Samo miasto Royan nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia. Zbyt młode. Przy głównej ulicy, dochodzącej do miejskiej plaży (a jakże) nowe domy, z połowy XXw.  Przy promenadzie obok plaży hotele, restauracje, bary. I park. Nawet zdjęć nie robiłam. Nic ciekawego.

   20171014_092708[1].jpg

A takim promem płynęliśmy przez Żyrondę. W sumie 3 razy. Bo wracając skróciliśmy sobie drogę do Paryża jadąc właśnie przez  Żyrondę i Royan.

I nie pamiętałabym może o Royan wcale, gdyby nie mała rodzinna manufaktura z ceramiką. Zbieram ceramiczne, najchętniej gliniane, ręcznie malowane miski i miseczki, pamiątki z podróży  (kiedyś zrobię o nich wpis). I Mój zrobił mi prezent :) (to było akurat w dzień naszej 41 rocznicy ślubu).

DSCN2836.JPG

 

W miseczce kamyki i muszelki z Atlantyku, to też zawsze zbieram na plażach ;)

Drugą wycieczkę zrobiliśmy pociągiem regionalnym do Bordeaux, podziwiając po drodze (1,5 godziny) winnice regionu Medoc.

O pięknym mieście "Bordo' " napiszę  następnym  razem. A także o Paryżu, który koniecznie musiałam pokazać mojemu Chłopcu.:) Cdn.

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 25 października 2017 22:32

    Danusiu
    Już biegnę do Ciebie :)
    A ja dopiero jesienią doceniam urok morza. Bo w Polsce w lecie, zawsze są tłumy, a ja nie lubię tłoku, z resztą tam we Francji latem też tłok. A po sezonie cisza i spokój :)

    autor haniamrok

    blog: wasylissa.bloog.pl

  • dodano: 24 października 2017 19:03

    Haniu przepiękne widoki ,ocean niesamowicie wygląda.I te miseczki błogie♥♥W następny rok muszę gdzieś się zaszyć nadmorskie chaszcze☺☺Pozdrawiam i wpadnij do mnie ,jednak nadal piszę na blogu☺☺.Buziaki -danka

    autor danka

    blog: meszek.blogspot.com

  • dodano: 24 października 2017 18:39

    Iwono
    Dziękuję, cały czas pamiętam słowa mistrza Kochanowskiego (ale mamy tylko ograniczony wpływ na nasze zdrowie, szczególnie w starszym wieku). Teraz pogoda nie sprzyja, ale może mogłabyś w lecie wyjść w zieleń (czy bariery architektoniczne są przeszkodą?). Nawet małe wyjście dobrze robi na samopoczucie. Tego serdecznie życzę.

    autor haniamrok

  • dodano: 24 października 2017 10:52

    Kiedy tak jak ja siedzi się całymi miesiącami w mieszkaniu, to przyjemnością jest obejrzenie pięknych krajobrazów i ciekawych zabytków chociaż na zaprzyjaźnionym blogu. Z relacji wnoszę, że wypoczynek był udany.Życzę by zdrowie dopisywało, a okazji do ciekawego spędzania czasu było jak najwięcej. Ukłony.

    autor Iwona Zmyslona

    blog: Na karuzeli zycia

  • dodano: 23 października 2017 10:25

    Marie Laforet jest starsza od Olbrychskiego. To rówieśniczka Janusza Gajosa. Rocznik 1939.Jej piosenki zachęcały mnie do nauki francuskiego.:)

    autor maskakropka2

  • dodano: 22 października 2017 23:09

    Halinko
    Tak, gdzieś o tym czytałam, może w opisie miasteczka, być może i w Soulac spotkałam gdzieś nazwisko tej aktorki i piosenkarki (ale to już co najmniej pół pokolenia przed nami - chyba rówieśnica Olbrychskiego).

    autor haniamrok

  • dodano: 22 października 2017 23:00

    Jotko, Anno, Mario
    Dziękuję Wam :)

    autor haniamrok

  • dodano: 22 października 2017 22:02

    Notario
    To są gliniane miseczki, ta mniejsza wielkości filiżanki. Ale ja kocham glinę :)

    autor haniamrok

  • dodano: 22 października 2017 21:32

    Cudownie! Przy takich widokach też mogłabym całymi dniami kontemplować:)

    autor Maria

    blog: jakajestesmario.blogspot.co.uk

  • dodano: 22 października 2017 18:12

    Piękna i "leniwa" wycieczka,w sam raz na uspokojenie i zatrzymanie się w biegu życia. Porcelanowe cacko urocze :-)

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 22 października 2017 16:42

    Wietrzyku
    Nie lubię upałów i nie lubię tłumów. Wreszcie na emeryturze mogę zrobić sobie wakacje w październiku. I mieć, jak lubię :)

    autor haniamrok

  • dodano: 22 października 2017 13:46

    A wiesz, że w tym miasteczku urodziła się Marie Laforêt? Ciekawe czy mieszkańcy o niej pamiętają.
    Francja jest piękna!
    Serdeczności!

    autor maskakropka2

  • dodano: 22 października 2017 12:19

    Ależ pięknie i spokojnie...

    autor Anna

    blog: http://annaciuchyidrobiazgi.blogspot.com

  • dodano: 22 października 2017 11:33

    Stokrotko
    Pięknie było, także dzięki udanej pogodzie. Zdjęć mam tyle, że nie wiem, co wybrać ;)

    autor haniamrok

  • dodano: 22 października 2017 8:24

    Takie puste plaże i zwiedzanie zabytków to sama rozkosz, zazdroszczę i rozmarzyłam się turystycznie :-)

    autor jotka

    blog: paniodbibliotekiblogspot.com

  • dodano: 22 października 2017 8:19

    Mnie też podobają się takie puste i rozległe plaże. Mają swój urok :)

    autor Wietrzyk

    blog: wietrzykwogrodzie.blogspot.com

  • dodano: 22 października 2017 5:43

    Ależ mieliście piękny wyjazd Haniu.
    Cudo po prostu...
    Czekam na opowieści z Paryża.
    :-)

    autor Stokrotka

    blog: stokrotkastories.blog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 24 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  2 955 684  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2955684

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl