Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 545 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Ku pamięci"

poniedziałek, 20 stycznia 2014 19:13

Wczoraj miałam gości, rodzinkę, jutro przecież Dzień Babci, a pojutrze Dzień Dziadka, no i urodziny w rodzinie i karnawał. Trzeba się spotkać i wspólnie rozweselić (bo to nam  dobrze wychodzi). Jak to zrobić, żeby się kulinarnie za bardzo nie narobić, a jednak podjąć gości godnie i obficie (bo jednak 15 osób powietrzem sie nie pożywi, a do tego wychodzę z założenia, że biesiada jest udana wtedy, gdy jest smacznie dla ciała i ciekawie dla ducha). O tym, żeby podjąć gości bez "narobienia się" nawet mowy być nie może, bo "na wejście" musi u mnie wszystko być na swoim miejscu (i czysto, jak w porządnym hotelu). Szczęśliwie o sprzątanie nie ja zadbałam tym razem. Ja zajęłam się kuchnią. Słodkiego miałam w zamrażarce sporo, od Świąt : makowiec od teściowej, keks od synowej, piernik mamy. Wiedziałam, że jeden tort przyjedzie z solenizantem, drugi zrobiłam ja, dla drugiego solenizanta. To była beza orzechowa z kremem advokatowym, zrobiłam go dzień wcześniej. Nic więcej nie piekłam. I całe szczęście. Rodzinka przywiozła, poza tortem, jabłeczniki -dwa, każdy inny, piernik przekładany kremem i sernik na zimno z galaretką z czarnej porzeczki. Noo. Nie dało sie wszystkiego spróbować, ja nie miałam siły. Potem, po trzech godzinach była kolacja (bo niby wszyscy nasyceni, ach, nikt nic nie chce, a jak się postawi konkretne, to znika w szybkim tempie). Musiałam wymyślić ciepłe danie, a nie miałam pomysłu i za bardzo nie miałam produktów, a do sklepu, czyli na straszliwy wiatr, mróz i lód, nawet psa by nie wygnać. Przejrzałam zamrażalnik i lodówkę i wymyśliłam, że zrobię taką niby "jambalaya" : podsmażyłam piersi kurczęce, pokrojone w drobne paski na oleju, z cebulką i drobno pokrojoną papryką, znalazłam jakąś podsuszoną "polską", na plasterki i do mięska, jeszcze kawałek szynki w kostkę i też do garnka. Do tego puszka pomidorów w kawałkach bez skórki, trochę tymianku, szczypta chili, pogotowałam trochę i gotowe. Ale czy nie będzie za mało? Gdyby goście wszystko zjedli, Mój by stwierdził, że zabrakło. Więc ukręciłam w malakserze  trochę wieprzowiny na gulasz i zrobiłam sos po bolońsku, z puszką pure pomidorowego . Tym razem dodałam nie tylko cebulę ale i czosnek i pieprz. Przed sama kolacją ugotowałam spory gar makaronu (akurat miałam penne, czyli rurki). I wystarczyło (dziś miałam gotowy obiad). Ale oczywiście na ciepłym sie nie skończyło. Była jeszcze sałatka z buraków, sera feta i suszonych śliwek (chyba już kiedyś o niej pisałam), były kiełbaski grzane, część z moich zapasów, część goście przywieźli (tylko cienkie, białe i frankfurterki, grubych kiełbach nie lubię), były sery, szynka i był, specjalnie zrobiony dla gości, mój pasztet, tym razem wieprzowo- indyczy, z wątróbkami drobiowymi. No i różne musztardy, chrzany, ketchupy i borówki do mięs. Goście się najedli (tak myślę), bo jeszcze zostało. Ale najważniejsze, że mogliśmy się wszyscy rodzinnie spotkać, porozmawiać, powspominać i pośmiać sie wspólnie.  Niech najmłodsze pokolenie  zapamięta tę więź rodzinną międzypokoleniową , niech to będą dla nich miłe i ciepłe wspomnienia.


Podziel się
oceń
1
7

komentarze (6) | dodaj komentarz

Posłuchajcie:)

środa, 15 stycznia 2014 17:45

    Dla chętnych podaję linki na strony YouTube z nagraniami z naszego koncertu w Trzemesznie 12.01.2014.

  

 
 
 
A tu jeszcze 2 nieopisane nagrania : Magnificat -Krzysztof NIegowski. dyryguje Kinga Kotlarek
i  Kołysanka Panny Marii, solo - Hanna Zajączkiewicz
 

Podziel się
oceń
1
11

komentarze (4) | dodaj komentarz

Koncerty

niedziela, 12 stycznia 2014 18:45

Wczoraj w Poznaniu, dziś w Trzemesznie śpiewałam z chórem ( w chórze) koncerty pieśni związanych z Adwentem (Magnificat anima mea Dominum) i kolędy . Muzykę i śpiew trudno opisywać, trzeba posłuchać. Na razie, na świeżo, nie mam jeszcze nagrań, ale jestem pewna, że coś pojawi sie na YouTube i będę mogła tu najładniejsze nasze wykonania wstawić. A śpiewało nam się bardzo dobrze (mimo przejmującego chłodu, a może dzięki niemu?). Śpiewanie w kościołach zawsze jest miłym przeżyciem artystycznym. Nawet nowe kościoły mają dobrą akustykę (w Poznaniu), głos sie niesie szeroko i wysoko, a stare kościoły, to jeszcze prócz pięknej akustyki wrażenia estetyczne wzrokowe (Trzemeszno). Na wczorajszym koncercie był Mój i nasze mamy. Nie wiem, jak teściowej, ale mojej mamie bardzo sie podobało, chociaż wczoraj, zaraz po koncercie, miała pewne uwagi , że za bardzo "smęcimy". A to tylko niełatwy madrygał z XIV wieku "Veni Emmanuel" i łaciński motet Bartłomieja Pękiela z XVII wieku. Dla nieprzygotowanego słuchacza, to trudna muzyka. Ale już dziś mama stwierdziła, że bardzo miło wspomina wczorajszy koncert, że pięknie śpiewaliśmy. I wczoraj i dziś burzą braw nagrodzono nas za meksykańską kolędę z XVIIIw. "Convidando esta la noche", w której grają (albo hałasują) grzechotki, kastaniety, dzwonki, kołatki, bongo, duży bęben  i inne "przeszkadzajki". Muzyka rozgrzewa słuchaczy. Dla mnie poza wszelką konkurencją były nasze kolędy, przepięknie zaśpiewane  przez panią doktor Hannę Zajączkiewicz, z Białegostoku, jednocześnie śpiewaczkę, laureatkę wielu konkursów śpiewaczych. Nasz chór towarzyszył jej w refrenach (Lulajże Jezuniu i Kołysanka Panny Marii czyli "Gdy śliczna Panna Syna kołysała).

 Pełna wrażeń będę teraz kurować gardło, bo coś znów je czuję (w kościołach była temperatura prawie, jak na dworze, raczej mniej niż + 10st.; w bazylice w Trzemesznie, to wręcz wydmuchiwałam obłoczki pary, a my w strojach galowych, wcale nie zimowych). Powtarzam się, ale dla sztuki i dla własnej przyjemności można się poświęcić.:)

IMG_0584.JPG

Bazylika w Trzemesznie, obecnie późnobarokowa, jednak powstała już w XIIw i w tej chwili trwają prace konserwatorski, żeby wydobyć te stare mury spod warstw późniejszych.

IMG_0586.JPG

Wnętrze kościoła, widok z chóru, przed mszą , przed koncertem.

IMG_0587.JPG

To nasz chór podczas koncertu. Zdjęcie kiepskie, ale jedyne, no cóż, nie ja je robiłam.

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
6

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdrowieję

środa, 08 stycznia 2014 13:50

Święta spędziłam według planów, z rodziną. Ale zaraz po Świętach rozkaszlałam się ponad miarę i było potem tylko gorzej. Sylwester jakby wypadł mi z kalendarza, przespałam calutki. Na noworoczne hałasy ocknęłam się na moment, złożyłam życzenia Mojemu, wytrwale czekającemu do północy przed telewizorem (a też się zainfekował). Szczęśliwie na wsi wybuchy trwały tylko pół godziny i można było dalej spać spokojnie. W końcu dotarłam do lekarki, znów zapalenie oskrzeli, antybiotyk i mozolne zdrowienie. Niestety, śpiewać sie nie dało i 2 koncerty chór zaśpiewał beze mnie. Ale 2 kolejne, w najbliższą sobotę i niedzielę będą już ze mną. Rzadka okazja, występ w moim mieście, nie mogłam z niej zrezygnować. Szczególnie, że mamy piękny kolędowy repertuar i chcę się zaprezentować moim rodzicom, którzy mnie jeszcze z tym chórem nie słyszeli.

Wczoraj już śpiewałam na próbie, można by powiedzieć: na próbę. Oczywiście rozkaszlałam sie w końcu, ale czego sie nie robi dla (przyszłych) przyjemności ?

A nasz koncert nazywa sie ładnie "Recepta na Boże Narodzenie". W końcu to chór (co najmniej w połowie) lekarski.:) 

 

recepta na BoĹźe Narodzenie_Poznan(1).jpg


Podziel się
oceń
0
7

komentarze (10) | dodaj komentarz

piątek, 24 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  2 288 298  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2288298

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl