Bloog Wirtualna Polska
Są 1 229 463 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Długa złota jesień

poniedziałek, 31 października 2011 18:43

Przedostatni ogrodowy bukiecik.

Ostatnie ogrodowe słoneczniki, te jednoroczne (do jedzenia)(Heliantus).

Teraz mam nadzieję, że chryzantemy, tzw. dąbki zdążą mi zakwitnąć przed dużym mrozem.  Jakoś bardzo późno mi kwitną. I to już ostatnie kwiaty ogrodowe tego roku.  Tak już jest  i nic na to nie można poradzić. Cieszmy sie resztką słońca i złotej jesieni , jak długo sie da. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

"Impreza" Taty

sobota, 22 października 2011 21:18

Pięć lat temu, w październiku zaczęłam pisać blog, na tyle nieporadnie, że sama nie mogłam się w tych blogach odnaleźć. I tak powstały dwa blogi "wasylisa" i wasylissa" przez 2 's'. Potem, po jakimś czasie, zarzuciłam wasylisę, zmieniłam tam tytuł na "pogodzenie się z upływajacym czasem" i właściwie już tam nie piszę (bywało, że przez pomyłkeę popełniłam tam jakiś wpis, bo mi się otwiera jako pierwszy). I właśnie  na tamym blogu znalazłam zapis z 21 paździenika 2006 roku z Urodzin mojego taty. Wczoraj były obchodzone kolejne urodziny Taty (88), zwane Imprezą na daczy. I porównałam listę gości. Byli dokładnie ci sami goście. I nic dziwnego, jak policzyliśmy wczoraj, od 24 lat spotykają się  na daczy Rodziców w piątek przedurodzinowy, taty wychowankowie i współpracownicy, magistranci i doktoranci, przyjeżdżając czasem z dalekiego świata, żeby spotkać się z Profesorem i pania Ewą (moja mamą), no i ze sobą nawzajem. Od 15 lat uczestniczę w tych spotkaniach, większość gości, to także moi dobrzy znajoimi. Przed 15 laty uznałam, że muszę pomóc moim "staruszkom" (he,he), bo 70-letnia (wtedy) mama może potrzebować pomocy. Wtedy sądziłam, że 70 lat to już wiek sędziwy. Może, ale nie u takiego"komandosa", jak moja mama (tak ją nazywa mój syn). Zapewne każdej gospodyni przyda się jakaś pomoc domowa i kuchenna, i ja za takową "robiłam" przez te 15 lat. Wczoraj było inaczej. Wczoraj ja pełniłam cały czas obowiązki ochmistrzyni i kelnerki, a mama była honorową gospodynią i można powiedzieć -gościem. Całą imprezę sobie siedziała, rozmawiała, świetnie się bawiła. A ja ją obsługiwałam z radością. Po złamaniu nogi kiepsko sie porusza i ogólnie coś jej stale dolega, więc raczej nie ma humoru, a wczoraj po prostu odżyła i ozdrowiała. Nareszcie, chociaż przez jeden dzień! Ja też lubie taką "imprezoterapię". Ale wczorajszy dzień był dla mnie dniem wzmozonej  pracy. Uff. Ile ja się nabiegałam, żeby obsłużyć gości, którzy zjawiali się sukcesywnie przez kilka godzin już od 14.00.  W sumie było nas 22 osoby (ostatni goście wyszli około dziesiatej wieczór). Menu jest od lat takie samo: fasolka po bretońsku - taty specjalność, barszczyk z pasztecikami, roboty mamy, śledź w kożuszku (albo pod pierzynką), czyli warstwowa sałatka ze śledziami na dnie i buraczkami i ziemniaczkami w środku, zwieńczona warstwą tartych jajek (ów kożuszek) i tradycyjna sałatka jarzynowa, taty, gdzie każda kosteczka jarzynki ma ok 2x2mm. I pije się wino, przez wiele lat taty roboty, wczoraj wina - prezenty od gości. Mama upiekła też babkę czekoladową, a zaprzyjaźnione panie przywiozły placki, keksy i tort. Jedzenia, jak zawsze było w bród, było wesoło i sympatycznie, jak zwykle. I znów dowiedziałam się o moim tacie czegoś nowego. Że tak bezinteresownie pomógł w karierze naukowej, zainteresował się losem młodego człowieka i wziął pod swe skrzydła. To, że dla mnie jest najlepszym z ludzi, to nie dziwne, ale, że tak wiele osób uważa go za swego przyjaciela, mentora i autorytet, to dla mnie niezwykłe (i oczywiście niezwykle miłe).

A dzień wcześniej pojechałam na daczę i wszystko dokładnie wysprzątałam, wymyłam, na błysk, żeby nikt nie pomyślał, że starość, to nieporządek i brud. A ten brak porządku, to często z powodu kiepskiego wzroku:"nie widzę, więc nie wiem, że coś nie spełnia ogólnych oczekiwań". Było ładnie, przytulnie, ja czułam, że zrobiłam, co mogłam dla moich Kochanych. Tylko dlaczego nie mogłam spać z powodu bólu pleców?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

JESZCZE PARĘ zdjęć

poniedziałek, 10 października 2011 17:35

Jeziora Plitvickie - Park Narodowy, wpisany na Listę Dziedzictwa Światowego UNESCO

Odniosłam wrażenie, że Chorwacja jest raczej górzysta, niż płaska. Od doliny rzeki Sawy, aż do samego morza - stale góry, a potem góry nad samym morzem, i pięknie i strasznie (mam lęk wysokości i jadąc nadmorskimi estakadami często zamykałam oczy).

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia (to co udało sie wstawić)

niedziela, 09 października 2011 22:41

Przystań jachtowa nad jeziorem Neusiedler na granicy Austrii z Węgrami. jezioro jest wielkie, ale bardzo płytkie. Największa głebokość to 180 cm!!

Zdjęcie Crikvenicy, o godz.19.00, tuż przed zachodem słońca. Mieszkaliśmy nieopodal, w dzielnicy Dramalij 5 dni.

Byliśmy też na wyspie Krk stateczkiem. Ale zdjęć nie udaje się więcej wstawić. Trudno.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Po przeprowadzce

sobota, 08 października 2011 22:30

Miejskiego mieszkania już nie ma, a własciwie jest, tylko nie moja, a syna. trwa tam teraz generalny remont. Wbudowane szafy zostały, a w szafach jeszcze sporo mojego dobytku, tak, że tak do konca jeszcze sie nie przeprowadziłam. ale na razie muszę się uporać z tym całym "towarem', który na razie zalega w kartonach i workach na poddaszu. I czeka na swoją kolej.

 A my byliśmy na wakacjach. Zrobiliśmy sobie dwutygodniową objazdówkę , z dłuższą metą w Chorwacji nad morzem. Pięknie było. 

Zdjęcia dodam, jak tylko będzie to możliwe. W  tej chwili resetuje mi połączenie, niestety. Ponoć w Afryce mają internet.  A ja tuż pod wielkim miastem prawie nie mam internetu. I nic się nie zmienia.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

piątek, 24 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  2 287 849  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2287849

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl