Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 545 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Berlin inaczej widziany

niedziela, 12 października 2014 17:46

Pierwszy raz byłam w Berlinie mając 10 lat, dawno temu. Stał już mur berliński, a ja byłam wtedy i wiele następnych razy w stolicy NRD. Byłam przejazdem, ale z tatusiem, miłośnikiem archeologii, zwiedziłam muzeum Pergamon (wtedy - strasznie nudne stare kamienie i gołe rzeźby). Przeszliśmy się też główną aleją Unter den Linden do Bramy Brandenburskiej , Gdzie było całkiem pusto, żadnych turystów, tylko budki strażników i oni sami z psami. Tyle pamiętam z pierwszego pobytu. Potem byłam w Berlinie mając lat 15, jechałam zupełnie sama do koleżanki pod Magdeburg. Tym razem z własnej woli, z wielka chęcią oglądałam cuda odkopane przez niemieckich archeologów w Azji Mniejszej i w Babilonie. Wiedziałam już na co patrzę i ile wieków "spogląda" na mnie. Później było jeszcze kilka takich krótkich, jednodniowych odwiedzin z Moim, z dziećmi. Zwykle kręciłam się wokół Alexandrplatz i ścisłego centrum.

 

DSCN0296[1].JPG

To ścisłe centrum, za plecami mam Alexa (czyli plac), na dalszym planie berlińska katedra protestancka, czyli Dom. Tu była przed wojną Starówka. Po wojennych bombardowaniach ostały się pojedyncze zabytki.

DSCN0305[1].JPG

Tu zachowana (odbudowana?)  urocza uliczka blisko rzeki, w tle widać sławną wieżę telewizyjną na Alexie.

 

W latach dziewięćdziesiątych, już po zjednoczeniu Niemiec byłam z pierwszym chórem na koncertach w Berlinie, nocowaliśmy w dzielnicy Charlottenburg, szacownej, bogatej, zachodniej dzielnicy. Wtedy też zabrano nas  na wycieczkę objazdową po Berlinie, zobaczyłam nieco więcej miasta, także słynne zachodnioberlińskie centrum wokół ulicy Kurfurstendamm . Nie zachwyciła (tamta okolica). Teraz dopiero trzeci raz miałam okazję nocować w Berlinie. Byliśmy tam z Moim 4 dni. Tym razem Berlin pokazywali nam Australijczycy, którzy wybrali to miasto na miejsce do życia. Pokazali nam swoje ulubione miejsca, dzielnice, ulice, parki, kawiarnie. To było zupełnie inne miasto, taki Berlin "prywatny" . W tym 'nowym' Berlinie mogłabym zamieszkać. Czułam się tam, jak u siebie. Domy, całe ulice takie swojskie, jak u nas w Poznaniu (chociaż w sporo większej skali), komunikacja miejska perfekcyjna, nawet "różnorodność etniczna" w Wedding czy Prenzlauer Berg nie rzucała się w oczy, co mnie nawet zdziwiło (ale to ponoć drogie dzielnice, dla "solidnych" i zasobnych), a bariery językowej też dla mnie nie było. Pierwszy raz wybrałam się  na wycieczkę - rejs łodzią po Szprewie. To wspaniała trasa.  Wszystkie najważniejsze miejsca Berlina znajdują się nad tą rzeką. Żeby tak u nas, rozmarzyłam się, rzeka płynęła w środku miasta i była jego ozdobą i jego częścią...A u nas to tylko hektary łąk i korki na mostach w godzinach szczytu. Żałość.  

 

DSCN0331[1].JPG

 Na bulwarach kawiarenki i parki.

 

DSCN0322[1].JPG

Dom, czyli katedra widziana z wody.

 

DSCN0337[1].JPG

Nowa kopuła niemieckiego parlamentu Reichstagu, z widocznymi w środku turystami. Jeszcze muszę zaliczyć to miejsce .

DSCN0344[1].JPG

Nowy Dworzec Główny.

DSCN0353[1].JPG

Urząd Kanclerski i przepiękny jesienny winobluszcz.

Nie chcę was zanudzać zdjęciami z rzeki, ale Berlin widziany z łodzi bardzo mi się podobał.

Dotarliśmy też do odległej zachodniej dzielnicy Spandau (znanej mi wcześniej jedynie z więzienia dla hitlerowskich zbrodniarzy). Ta niezwykła dzielnica, od 1920 roku w granicach wielkiego Berlina. Na Starym Mieście uliczki- deptaki, kawiarenki pod chmurką, atmosfera nadal, jak w małym miasteczku. Sympatycznie.

DSCN0373[1].JPG

 

 

DSCN0375[1].JPG

DSCN0372[1].JPG

Kościół św.Mikołaja w Spandau.

Oczywiście, gdyby w Berlinie nie było tylu kawiarenek na każdym kroku i możliwości wypicia kawki i zjedzenia ciastka (też swojskiego: "szneki" z makiem, gniazdka, sernika, jabłecznika), to pobyt tam byłby, dla mnie, niepełny.

DSCN0309[1].JPG

 Tu w przerwie kawowej nad brzegiem Szprewy.

Berlin mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Już dziś chciałabym do niego wrócić. I mam nadzieję, że zobaczę go jeszcze nie raz.

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

piątek, 24 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  2 288 301  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2288301

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl