Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dziesiąty rok?

środa, 28 października 2015 13:28

Blog Wasylissa zaczęłam pisać w końcu października 2006 roku. Wcześniej przez rok nabywałam wprawy pisząc na blogu "Twojego Stylu". Poznałam wtedy, także w realu, kilka sympatycznych pań, z niektórymi z nich do dziś jestem w kontakcie. To były blogi "społecznościowe" i był taki zwyczaj, żeby co jakiś czas spotykać się  w różnych miejscach Polski na babskie pogaduchy. Potem "Twój Styl" zaczął coś kombinować, "popsuł" nam blogi i trzeba było szukać innego miejsca (bo pisanie wciągało). Trafiłam, za znajomą, tutaj. Nie obyło się bez komplikacji. Poznawałam obsługę bloga metodą prób i błędów, po omacku (jeśli była jakaś instrukcja obsługi, to ja jej nie umiałam odszukać). Założyłam blog Wasylisa, zrobiłam wpis, a potem nie umiałam tego bloga odnaleźć, żeby zrobić wpis kolejny. Przepadł blog (wydawało mi się), a tak mi sie nazwa podobała:(. No to założyłam drugi blog, podobny, ale już przez dwa "s". Potem "nagle" zaczęły pojawiać się oba blogi, umiałam je już znaleźć, ale dwa nie były mi potrzebne. Pisałam więc najpierw więcej na wasylisie . Myliłam się, nie umiałam podpisywać komentarzy, stale 'wyskakiwała mi "wasylissa". Po pewnym czasie, gdy znajomi zdecydowanie częściej odwiedzali Wasylissę, zrezygnowałam z pierwotnego bloga, "zwinęłam" tamte wpisy, blog nadal trwa, ale nieużywany.

Po dziewięciu latach pisania, ta potrzeba dzielenia się na blogu swoim  życiem bardzo się zredukowała. Nie odczuwam jej. I nie mam czasu, a o znajomości blogowe trzeba dbać.  Ogólnie nie robię dużego użytku z Internetu, wykorzystuję do swoich celów tylko mikrą cząstkę jego możliwości ( z techniką, jak często piszę, jestem na bakier).   Nie zamykam bloga, bo przywiązuję się i jestem wierna nawet blogowi. Ale będzie mnie tu jeszcze mniej. I znajomych też rzadziej będę odwiedzać. Poza tym "nie dzieje się nic". Jeśli zobaczę coś nowego, jeśli zaśpiewam w koncercie (najbliższy 28.11.), jeśli w ogrodzie coś mnie zafrapuje, odezwę się i dam znać, że trwam, działam. A na razie mówię wszystkim - do zaś ! :)


Podziel się
oceń
4
2

komentarze (7) | dodaj komentarz

Jeszcze trochę Krety na jesienne dni

poniedziałek, 19 października 2015 23:56

Na Krecie jest kilka większych miast i bardzo dużo małych miasteczek i wsi. Są też ośrodki turystyczne, rozciągnięte wzdłuż wybrzeża, które nie są ani miastem, ani tym bardziej wsią. Są skupiskiem hoteli, apartamentów na wynajem, sklepów i restauracji. Nic ciekawego. My mieszkaliśmy w miejscowości, gdzie "tubylców" było więcej niż turystów, gdzie nie było hoteli, tylko kilka domów z apartamentami, było kilka małych sklepów i jeden bar dla miejscowych. Była też długa, kamienista plaża i przy plażowej drodze dwie "tawerny" czyli restauracje, serwujące kreteńskie przysmaki (np. suvlaki - szaszłyki z samego mięsa wieprzowego ze schabu, pycha).

 

PA030020.JPG

 

Jeden z prywatnych domów przy drodze na plażę.

 

DSCN1439.JPG

 

Nasze apartamenty.

Największym miastem i stolicą  Krety jest Heraklion (Iraklio),(141 tys.mieszkańców), którego początki sięgają epoki minojskiej. Później miastem władali Arabowie, Wenecjanie (XIII-XVIIw.) i Turcy (do XXw).Do naszych czasów przetrwały tylko nieliczne perełki architektoniczne, m.in imponujące mury miejskie (XV -XVIIw), okalające stare miasto. Na jednym z placów miast znajduje sie renesansowa fontanna Morosiniego z ośmioma basenami.

PA060146.JPG

 

I jeszcze widok na centrum Heraklionu

PA060148.JPG

 

Najdalej na wschód dotarliśmy do miasteczka Agios Nikolaos (czyli Święty Mikołaj), pięknie położonego nad Zatoka Merabelską, na cyplu, z trzech stron otoczonego morzem.   

PA060156.JPG

Widok na port jachtowy. 

Największe miasto zachodniej Krety to Chania (pisane też swojsko "Hania")(54 tys.mieszkańców). W zabytkowej części miasta widać wpływy kultur minojskiej, greckiej, bizantyjskiej, weneckiej i tureckiej, co tworzy ponoć unikatową mieszankę. Mogę tylko stwierdzić, że to bardzo sympatyczne miasto z pięknym portem, ponoć najładniejszym na Krecie.

DSCN1422.JPG

 

Tu część zabytkowego portu weneckiego.

 

DSCN1419.JPG

 

To dawny Meczet Janczarów w porcie, z 1645r , obecnie galeria sztuki.

DSCN1426.JPG

 

To Katedra w Chanii, oczywiście cerkiew obrządku greckiego (bizantyjskiego).

I jeszcze centrum starej Chanii.

PA030025.JPG

 

Na Krecie zafascynowały mnie cerkwie i kapliczki. Było ich móstwo. I jednych i drugich.

PA050061.JPG

 

To nie jest typowa kapliczka. to miejsce pamięci, miejsce śmierci, u nas krzyże przy drodze, tu kapliczki. czasem okazałe, a czasem bardzo już stare, metalowe, które Mój wziął za skrzynki pocztowe z krzyżykiem (!).PA070166.JPG

 

Wysoko w górach.

 

DSCN1497.JPG

 

A to typowe, współczesne miejsca pamięci. Wielu młodych ludzi na Krecie jeździ na skuterach i motocyklach, bez kasków, bez opamiętania. Sadząc po ilości  kapliczek wielu ginie. Zbyt wielu.

DSCN1499.JPG

Współczesne cerkwie, ta w Maleme .

 

DSCN1504.JPG

a ta w Tavronitis, tuż obok naszego hotelu.

 

DSCN1413.JPG

A to kapliczka domowa, prywatna.

 

DSCN1562.JPG

 

W tej jaskini znajduje się maleńka, stareńka cerkiewka.Jest to sanktuarium Św.Jana Eremity i miejsce pielgrzymek.

DSCN1564.JPG

 

A to wnętrze tej cerkiewki, oświetlone tylko tymi cienkimi świeczkami. Było tam bardzo ciemno (w skalnej jaskini). Dopiero na zdjęciu zobaczyłam, jakie cuda się w niej kryły .

I na zakończenie wycieczki: malutka, kolorowa współczesna cerkiewka nad morzem, niedaleko Chanii.

DSCN1581.JPG

 

Zrobiłam zdjęcie z daleka, na pożegnanie Krety, w drodze na lotnisko. Pięknie było :)

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
2
2

komentarze (6) | dodaj komentarz

5 tysięcy lat patrzy na nas czyli minojska Kreta

piątek, 16 października 2015 23:12

Być na Krecie i nie widzieć Knossos, to jak być w Rzymie i nie widzieć Bazyliki Św.Piotra. Kreta, to był mój pierwszy kontakt z Grecją. Ale mity greckie znałam od przedszkola (no, wczesnej podstawówki), o Labiryncie, o Minotaurze, o Ariadnie, o Ikarze słyszałam od dziecka. Nie mogłam nie zobaczyć Knossos. Pałac w Knossos, a właściwie  ruiny, został odkryty w 1878r (niewielka część), dopiero w 1899r Anglik, profesor Uniwersytety w Oxfordzie, sir Arthur Evans rozpoczął wykopaliska na szeroka skalę (wykupił na własność teren, żeby móc spokojnie pracować), odkrywając większość pozostałości pałacu, o powierzchni przekraczającej 17 tysięcy m kw.! Skojarzenia z mitycznym królem Minosem wniosły do archeologii termin "kultura minojska". To najstarsza z kultur europejskich, a Kreta i Knossos, to kolebka naszej cywilizacji. Ruiny pałacu pochodzą z lat 2000 - 1400 p.n.e., czyli sprzed ponad 4 tysięcy lat. Ogromna ilość pogmatwanych korytarzy, przejść, sal skojarzyła się uczonym z mitycznym labiryntem.   

 

PA060129.JPG

 

To rekonstrukcja pałacu w Muzeum Archeologicznym w Heraklionie.

 

PA060079.JPG

 

PA060076.JPG

 

PA060090.JPG

 

Ruiny, ale to świadectwo dawnej świetności. W pałacu odkryto ślady łazienek z bieżącą wodą i kanalizację! To się nazywa kulturka;) Odkryto też mnóstwo przedmiotów z tamtych dawnych czasów, także  w grobowcach  na terenie całej Krety i to z różnych epok. Ok. 1450 roku p,n.e. Kretę podbili Achajowie (czyli pierwsi starożytni Grecy) i zniszczyli pałac w Knossos. Późniejsze częste trzęsienia ziemi dokończyły dzieła zniszczenia. Pozostałości kultury minojskiej, achajskiej, helleńskiej i rzymskiej pięknie są eksponowane w drugim co do wielkości muzeum archeologicznym w Grecji w Heraklionie, stolicy Krety. Króluje tu ceramika, od ogromnych   pitosów - zasobnic, czyli wielkich dzbanów glinianych, po malutkie naczynia grobowy  i kultowe. Jest też przepiękna biżuteria złota, łańcuchy, naszyjniki, bransolety,pierścionki, kolczyki, paciorki z kamieni półszlachetnych i szkła. Wszystko pięknie pokazane, od czasów najdawniejszych , do czasów rzymskich (w kilkunastu wysokich salach).  PA060112.JPG

 

Biżuteria sprzed 5 tys.lat!

 

PA060113.JPG

 

Najstarsza ceramika.

 

PA060116.JPG

Wszystko pięknie wyeksponowane.

 

PA060133.JPG

 

Skarby muzeum: kreteńskie boginie węży. Niewielkie figurki wysokości ok.30 cm, ale wartość bezcenna.

 

PA060140.JPG

 

I na koniec smukłe amfory epoki helleńskiej i broń z tamtych czasów.

 

Bardzo mi sie podobało muzeum w Herklionie. Miałam wrażenie obcowania z pradawną historią.

O kreteńskich miastach napiszę jeszcze trochę w następnym "odcinku". 


Podziel się
oceń
1
2

komentarze (4) | dodaj komentarz

Paralia znaczy plaża, czyli Kreta część I

wtorek, 13 października 2015 15:01

 U nas szaro i zimno, a na Krecie cudne lato. Przez tydzień wygrzewałam się na tej pięknej wyspie. Właśnie wróciłam.

Kreta południowym wybrzeżem dotyka 35 równoleżnika, czyli leży na wysokości południowej Tunezji, daleko na południu, obok Cypru (i afrykańskich Wysp Kanaryjskich, należących do Hiszpanii) najdalej na południe wysunięta część Europy. I to się daje odczuć. W pierwszym tygodniu października mieliśmy przyjemne +26 st.w cieniu. Dla mnie komfort cieplny. Wszystko zielone i znów, po letnich skwarach, wszystko kwitnie.

DSCN1410.JPG

Powój w nadmorskich trzcinach.

 

DSCN1555.JPG

Wrzos...

DSCN1560.JPG

 i cyklameny w górach.

 

DSCN1571.JPG

Bougenville w ogrodach, ta oplotła wysoka araukarię. A te czerwone kwiatki, to hibiskus.

DSCN1578.JPG

A ta o pięknym kolorze w naszym ogrodzie hotelowym.

 

Mieszkaliśmy w cichej, małej miejscowości Tavronitis, w zachodniej części Krety na północnym wybrzeżu, przy małej uliczce niedaleko morza, w pięknym otoczeniu.

DSCN1577.JPG

Tu akurat widok na park i niezamieszkałe apartamenty. Pusto i cicho, jak lubię.

Kreta, to morze i góry, wysokie góry, najwyższe szczyty są prawie tak wysokie jak nasze Rysy (Psiloritis 2456m.npm), z tym, że morze jest tuż, góry "spadają" do morza. DSCN1548.JPG

Tu miasteczko Paleochora na południowym wybrzeżu Krety.

 

Kreta, to przepiękne plaże, małe urocze,zatoczki i rozległe płytkie laguny, plaże piaszczyste i kamieniste. A woda cudownie przejrzysta, lazurowa lub szmaragdowa, bardzo słona;).  

DSCN1471.JPG

 

Tu plaże Falasarny na zachodnim wybrzeżu.

 

DSCN1455.JPG

 

Laguna Elafonisi, piaszczyste plaże z różowym piaskiem tuz przy styku morza z plażą ( to taki chwyt reklamowy, bo tej różowości całkiem malutko, ale jak sie ktoś przypatrzy, to widać). Wody w lagunie po kostki, kilometrami, przyjemnie się w niej brodzi. Podobnie , jak w lagunie Balos, na przeciwległym , północnym (zachodnim) krańcu.DSCN1517.JPG

 

Widok na lagunę Balos z góry. Do morza schodziliśmy prawie kilometr dość ostro w dół. Potem trzeba było się wdrapać pod górę i to już był ból ;(

I jeszcze mała urocza kamienista zatoczka, u ujścia wąwozu - Afrata.

DSCN1482.JPG

 

 

DSCN1486.JPG

  Przytulna Afrata.

 

Przyroda, to jeden z magnesów przyciągających turystów na Kretę. Drugim jest na pewno historia. Ale o niej, w następnym wpisie, wkrótce. :) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  2 940 617  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2940617

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl