Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podkoziołek czyli ostatki

wtorek, 21 lutego 2012 22:34

 Przyjaciele zadzwonili do nas, że odwiedzą nas w drodze do siebie. No to zagniotłam ciasto i w pól godziny chruściki były gotowe. Zrobiłam małą porcję, bo przecież jutro już Popielec (u mnie to tylko szacunek dla tradycji). Zrobiłam mało, żeby zdążyć. I tym niespodziewanym, miłym sposobem mieliśmy Podkoziołek, nawet wypilśmy trochę wina (ostatnio bardzo mi smakują wina różowe). Dziś jeszcze balony, serpentyny, czerwień w wystroju mieszkania, od jutra (bo tradycja- rzecz święta) zmiana dekoracji.

A potem pakowanie. Bo w sobotę jadę (lecę) z Moim na wycieczkę do Turcji.

Po powrocie zdam sprawozdanie:-).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Po zimie

piątek, 17 lutego 2012 23:36

Co też to mamy na dworze? Okrutne roztopy. Bałwan najpierw stracił głowę, a potem bardzo "schudł". Jeszcze jakieś resztki  się ostały. Niby nie mieliśmy bardzo dużo śniegu, ale jeszcze dzisiejszego ranka trochę go spadło, bo temperatura była minusowa. W dzień zrobiło się "plusowo" i wszystko zaczęło płynąć. Miałam pewien problem z dotarciem do Miasteczka, bo drogę tarasowały zwały śniegu z wodą, spływające z poboczy. Auto też na tej glajdzie pływało. Dobrze, że tam mały ruch.

A jutro, w ostatnią sobotę karnawału przyjdą do mnie rodzinni goście. Co tam, mamy spory dom, to możemy gościć. Tym razem uznałam, że należy podtrzymywać więzi  "kuzynowskie", bo właśnie przyjechał kuzyn moich synów z Australii (do babci, w drodze na narty). 10 lat temu mieszkał u babci pól roku,  więc jest właściwie "swój", zna polski i zna Poznań, ale naszej wsi nie zna, bo jej wtedy jeszcze dla nas nie było. Może chociaż nie będzie padać deszcz, to pójdziemy z gośćmi na spacer po naszej małej , a zabytkowej wsi.

I nie wysilam się, tym razem podchodzę do spotkania na luzie. Teściowa (babcia) przywiezie blachę placka drożdżowego, ja upiekę jabłecznik i pewnie jeszcze Mój pojedzie po torcik, a na kolację zrobiłam już jedną sałatkę (litewską, o której pisałam przy okazji poprzednich gości) i "kapitańską" z buraków, sera feta, śliwek suszonych i oliwy. I pewnie jakąś "pastę" czyli makaron postawię na ciepło. Ale o tym pomyślę jutro.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

ZIMA

środa, 15 lutego 2012 19:51

No i mamy zimę, a właściwie ZIMĘ, bo przysypało nas  i zawiało śniegiem. Nie ruszamy się ze wsi. Nawet nie wiem, czy byśmy wyjechali z obejścia, tyle śniegu napadało od wczoraj. I jest z nami wnuczek, "szkolnik", jak mówią Rosjanie (czyli od razu widać, że w wieku szkolnym). Ma ferie (najpóźniejszy termin) i przyjechał zmienić otoczenie, co zwykle działa odprężająco (w każdym razie  w naszej rodzinie).

No i organizujemy sobie różne atrakcje. Póki śniegu było mało, to panowie (Chłopcy?;-)) jeździli wspólnie na łyżwach po księżym stawku w środku wsi (ani żywego ducha). Potem było zjeżdżanie z każdej napotkanej górki na sankach. Wczoraj z okazji Walentynek zjedliśmy  elegancki obiad w nowo odkrytej restauracji w naszym pobliskim miasteczku (to trzeba być gapą, żeby w dziewięciotysięcznym miasteczku tyle czasu nie trafić do eleganckiej restauracji , przy jedynym w mieście hotelu). A swoją drogą, takiej restauracji nie powstydziłaby się nawet metropolia.   Dziś pogoda od rana praktycznie uiniemożliwiała wyjście z domu. Zawieja śnieżna i wiatr, co głowę urywał. A jednak byłam zmuszona z tego domu wyjść. Postanowiłam upiec pączki i okazało się, że nie mam powideł. Poszliśmy z wnusiem do sklepu ( to ok 700 kroków w jedną stronę), akurat na chwilę przestał sypać śnieg, a przedzieranie się przez zaspy sprowadziło nasze rozmowy na tematy geograficzne: o Arktyce i Antarktydzie.

 Potem wspólnie z wnusiem Witusiem robiliśmy pączki, Wituś nakładał powidła, ja lepiłam, wnuś kulał, ja smażyłam, on obsypywał pudrem, ja układałąm na talerzu, pełna współpraca.

A oto efekt naszych starań:

Wyszło nam 25 pączków, po podwieczorku zostało 15:-], na jutro, na Tłusty Czwartek. Bardzo smaczne się udały!

A przed podwieczorkiem ulepiliśmy jeszcze bałwana. Wiatr ucichł przed zmrokiem i śnieg też przestał padać. Zdeptaliśmy nasz dziewiczy śnieg na "polu",   , ale bałwan udał nam się okazały. Zdjęcie ciemne, bo to było już ok. siedemnastej.

Teraz wnusio patrzy na bajki ( słyszę, jak się zaśmiewa), a ja mam chwilę dla siebie.

I co z tego, że cały dzień jestem zajęta , że śpię za krótko, jak na moje potrzeby, bo wnuczek śpi dość krótko, że powieki już mi opadają, że stale muszę wymyślać nowe zajęcia dla wnuczka, że sama nabrałam sobie obowiązków? Radość Witusia, jego uśmiech, jego spokój, są dla mnie  radością , a ja mam wtedy nadzieję, że "nie wszystka umrę".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Lampiony

poniedziałek, 06 lutego 2012 16:07

W sobotę miałam gości. Od popołudnia do późnego wieczora. I świetnie. Nie za często ostatnio proszę gości, więc jak przychodzą, to dobrze nam ze sobą i nie chcemy się za wcześnie rozstawać. Zaczęliśmy podwieczorkowo (o 16.30 jest pora na kawę, czyż nie): sernik wiedeński, kruszonkowiec vel pleśniak i rożki orzechowe (kruche ciasteczka z mąki, mielonych orzechów , cukru i masła w formie podkóweczek), do tego bakalie w misce i czekoladki bez papierków, kawa, herbata. Rozmowy. A potem była niespodzianka , goście przynieśli lampiony. I wypuszczaliśmy je (na dworze, oczywiście) do nieba, z życzeniami. Słyszałam od znajomych, że kupili na Nowy Rok takie chińskie lampiony, przez internet, jako alternatywę dla ogni sztucznych. Podobno Chińczycy na chiński Nowy Rok (czyli w końcówce stycznia) masowo puszczają lampiony. I wypowiadają życzenia. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak można „puszczać” lampiony, bo nie wyobrażałam sobie takich latających lampionów. Nie są to ozdobne papierowe kuliste cudeńka, jakie czasem widzimy w chińskich restauracjach. Te nie pofruną. Lampiony szybujące są zrobione z cieniutkiej bibułki, przypominają kształtem spore worki na okrągłym stelażu. Na środku tego stelaża (bardzo leciutkiego i delikatnego) umieszcza się i podpala kostkę palną, podobną do podpałki na grill. Podpałka płonie i jak w balonie wypełnia lampion ciepłym powietrzem. I lampion ulatuje. Leci niezwykle wysoko (ponoć na kilkaset metrów) i po chwili na ciemnym niebie wygląda jak jedna z gwiazd. Po kilku minutach albo gaśnie, albo ginie z oczu. Ciekawa jestem, jak daleko odlatuje (na drugi dzień poszliśmy na spacer , na pole , w poszukiwaniu resztek lampionów, były z kolorowych bibułek, ale nie znaleźliśmy żadnych śladów). Wypuściliśmy do nieba tylko 6 lampionów, ale wrażeń i emocji było sporo. Puściliśmy wodze wyobraźni i ujrzeliśmy w myślach te tysiące (miliony) Chińczyków z ich lecącymi lampionami. To musi być dopiero widok! Miliony lecących do nieba światełek!

A potem była kolacja. W opinii Mojego nie za bardzo się postarałam, bo nie było dużego ciepłego dania. No, nie było. Zrobiłam barszczyk na wędzonce z pasztecikami. Paszteciki zrobiłam sama z drożdżowego ciasta, z mięsem. I podałam je na ciepło. Do tego dwie sałatki (w słusznej ilości): jedna z bakaliami i kurczakiem, druga litewska, jarzynowa z fasolą i kminkiem, a także talerz wędlin, ser i kiełbaski , kabanosy i frankfurterki, na zimno (no niestety, jakieś zaćmienie). Potem dostawiłam jeszcze raz słodkie i talerz fistaszków opiekanych, i jak kto chciał, mógł zająć ręce. A piliśmy tradycyjnie wino, a na życzenie także inne trunki. Udany wieczór i miłe wspomnienia. A więzi towarzysko-przyjacielskie należy pielęgnować

.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  2 940 612  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2940612

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl