Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 245 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Warszawa

sobota, 28 marca 2015 0:06

Warszawa, Warszawa, Warszawa... Tak się zmieniało moje postrzeganie miasta na przestrzeni przeszło pół wieku, odkąd pierwszy raz zobaczyłam Warszawę. Byłam zafascynowana miastem, jechałam do Warszawy, kiedy tylko nadarzyła się okazja. Ale to było już dawno, w "niesłusznych" czasach, kiedy zaopatrzenie w stolicy we wszelkie dobra, także kulturalne, było o niebo lepsze niż na "prowincji". Od czasów transformacji rzadko bywam w Warszawie, ostatnio turystycznie byłam w stolicy 12 lat temu. Nadarzyła się okazja, to  pojechałam sobie teraz.   Warszawę "wszyscy" znają, więc nie będę wiele pisać. Uderzyło mnie  kontrast między miastem "bogatym', a "biednym". Mieszkałam w hostelu na Powiślu. I tu wyraźnie było "biedne " miasto, a dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej (i kilkanaście metrów wyżej) zaczynało się miasto "wypasione".  Brzydki, kapitalistyczny kontrast, który działał na mnie przygnębiająco.  Ale nie miałam ochoty fotografować smutnych miejsc. Tylko takie, które albo mnie mile zaskoczyły, zadziwiły (adres Smolna - dom wpisany do rejestru zabytków)

DSCN0564.JPG

DSCN0566.JPGPałacyk , dawniej SARP, na ul. Foksal.

 

DSCN0577.JPGWille na Starym Żoliborzu.

 

 

albo są ikonami Warszawy (dla mnie),

DSCN0568.JPGKościół Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

DSCN0569.JPGPlac Zamkowy

DSCN0582.JPGPałac Ostrogskich na Tamce

 

albo przywołują dawne wspomnienia

DSCN0574.JPGBardzo ascetyczny i nowoczesny wystrój kościoła Św. Marcina (Sióstr Franciszkanek) na Starym Mieście. 

lub są tak nowe, że widziałam je po raz pierwszy:

DSCN0578.JPGPark przy Centrum Nauki Kopernik. Samo Centrum ma bryłę raczej nieciekawą. Natomiast wnętrze jest fascynujące. Spędziłam w Centrum 3 godziny, nogi i kręgosłup bolały, a i tak wszystkiego nie zobaczyłam, nie popróbowałam, nie wszystkim "się pobawiłam" . Kiedy i czy kiedykolwiek to powtórzę?DSCN0587.JPGDo Centrum miałam 2 kroki, ale z Centrum do centrum pojechałam metrem, nową linią (czerwoną), stąd, ze stacji "Centrum Nauki Kopernik". 

DSCN0581.JPGDla mnie nowy Stadion Narodowy.

DSCN0572.JPGZamek w środku tez był dla mnie nowy, wcześniej w nim nie byłam jeszcze. Tu Sala Wielka. Zachwyciła mnie wielka pieczołowitość wykończenia detali, sztukaterii, zdobień,  zadziwił  ogrom  pracy i pieniędzy włożonych w odbudowę. Z drugiej strony patrzyłam na to okiem malkontentki, która "nie takie cuda widziała",  bo przecież ten Zamek, to dekoracja, podróbka, świeża, jak "bułeczki". Podobne odczucie miałam na Rynku Starego Miasta. Po Ratyzbonie, te zbudowane 60 lat temu domki, to smuteczek. 

No i taka jest w moim odczuciu ta Warszawa. Jest, jaka jest, innej nie mamy. I jest nasza.


 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Ratyzbona

niedziela, 22 marca 2015 18:38

 Na zakończenie wycieczki do Bawarii wpadliśmy na godzinę (jak po ogień) do jednego z najstarszych miast Europy - Ratyzbony, czyli po niemiecku - Regensburga. Już w 179 r.n.e nad brzegiem rzeki Regen istniał obóz rzymski, w VI w. była tu pierwsza stolica Bawarii, a 739 roku powstało tu biskupstwo - zamek nad rzeką Regen czyli Regensburg.  Polska nazwa Ratyzbona pochodzi od nazwy celtyckiej Radasbona , później łacińskiej Ratisbona. Koniecznie  chciałam zobaczyć Stare Miasto, bo uwielbiam takie klimaty, a przeczytałam, że ratyzbońskie Stare Miasto jest jednym z najwiekszych i najlepiej zachowanych w Europie, nie tknięte zniszczeniami wojennymi, zostało w 2006 roku wpisane na światową Listę Dziedzictwa UNESCO . Byłam tak blisko (ok 60 km) nie mogłam ominąć takiej okazji.  Faktycznie, wspaniałe Stare Miasto. Wąskie uliczki, ciasne przejścia, małe placyki i większe place , co krok zabytki, dosłownie za każdym narożnikiem .

058.jpg RRatyzbona

 

 

DSCN0548.JPG

 

 

DSCN0557.JPG

 

A jak duże jest to średniowieczne miasto świadczy fakt, że przez godzinę spaceru nie dotarliśmy do jego końca, nie przeszliśmy go wzdłuż (lub szerz).

Oczywiście centralnym punktem średniowiecznego miasta jest katedra, koniecznie gotycka. Tu także katedra góruje nad miastem. Jej budowę rozpoczęto w XIII wieku, a budowano ją potem jeszcze kilka wieków.

DSCN0551.JPG

 

 

061.jpg

W tej katedrze także są stare wspaniałe witraże i bogaty ołtarz ze srebra, poza tym białe puste wnętrze.

 

W uliczkach pełno małych sklepików dziwnych branż np. sklepy z tradycyjnymi strojami bawarskimi, sklepiki z bronią (łuki, kusze i broń palna), a także z kolekcjonerskimi lalkami.

DSCN0556.JPG

Ja nie lubię takich "historycznych" lalek, źle mi się kojarzą, brr. Zdjęcie zrobiłam dla szwagierki.

 

Wszystko zamknięte, bo niedziela. Ale wszędzie otwarte punkty gastronomiczne od lodziarni przez kawiarenki i eleganckie restauracje, po pizzerie i kebaby.

Ach, jakże chętnie połaziłabym po tym Starym Mieście dłużej... Ale po pierwsze czas gonił, przed nami było 8 godzin drogi powrotnej do domu, a po drugie pogoda nas nie rozpieszczała, niby świeciło słonko, ale było chłodno, jak dziś. Z pewnym niedosytem, ale też z jakimś pojęciem opuszczałam to ciekawe miejsce.

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Monachijskie Pinakoteki

piątek, 20 marca 2015 1:33

Bardzo chciałam choćby zerknąć na Monachium, bo zobaczyć, przez pół dnia, to by było za dużo powiedziane. Ale pojechaliśmy i mam   już swoje wyobrażenie miasta. Samochód zostawiliśmy na parkingu buforowym, przy stacji metra, na obrzeżach miasta . W centrum jest strefa ograniczonego ruchu i zakaz parkowania, a parkingi podziemne są bardzo drogie. Natomiast na parkingach buforowych cena jest stała 1.80 Euro za cały dzień. Monachium to wielkie miasto 1,6 mln mieszkańców. Jadąc metrem nie miałam okazji zobaczyć tej wielkości. Wysiedliśmy w samym centrum  Starego Miasta na Marienplatz. W południe, o 12.00 (a właściwie o 12.05) można wysłuchać kurantów i obejrzeć ruszające się figury na wieży Nowego Ratusza.

 

DSCN0502.JPG

 

Seans trwał około 10 minut. A Ratusz jest dość młody , neogotycki, ma trochę ponad 100 lat.

DSCN0514.JPG

Tańczące figurki.

 

Z Marienplatz jest tylko parę kroków do najsławniejszej monachijskiej świątyni - katedry Mariackiej (der Dom) zwanej  Frauenkirche czyli kościołem Pani. To wielka gotycka budowla, z dwiema wieżami, zwieńczonymi charakterystycznymi cebulastymi hełmami. Widać ją z daleka w płaskim krajobrazie miasta.

DSCN0532.JPG

 

Wyposażenie katedry skromne (katolicka świątynia, a wygląda, jak pusta w środku), białe ściany, pojedyncze rzeźby i tylko witraże w wysokich oknach zachwycające.

DSCN0524.JPG

 

 Naszym głównym celem były słynne galerie sztuki, należące do Bawarskich Państwowych Kolekcji Malarstwa - Stara Pinakoteka i Nowa Pinakoteka.

Stara Pinakoteka gromadzi zbiory od wczesnego renesansu po rokoko. W tej chwili trwa wielki remont galerii, chyba połowa kolekcji jest wyłączona ze zwiedzania. Z tego powodu nie widziałam Rembrandta, ale dzięki temu bilety kosztowały 4 Euro, a nie 7. Zresztą gdybyśmy trafili tam w niedzielę płacilibyśmy tylko 1 Euro za wstęp. A gdybyśmy mieli mniej niż 15 lat nie płacilibyśmy wcale. Tak się wychowuje młodzież do obcowania ze sztuką (osoby po 65 roku życia też mają jakąś zniżkę, ale to jeszcze przede mną).

W Starej Pinakotece widziałam malarzy niderlandzkich , niemieckich, włoskich, tzw. Starych Mistrzów m.in.: Pieter i Jan Brueghel (kilkanaście prac), Lucas Cranach Starszy, Albrecht Durer ("u" z kreseczkami), Peter Paul Rubens, Antonius van Dyck,  Tycjan, Giorgione, Veronese, Leonardo da Vinci, Tintoretto, Rafael (Raffaello Santi). Tych widziałam. A najpiękniejsza dla mnie (kompletnego laika) była Madonna Rafaela :

036.jpg

 

Po trudach zwiedzania wstąpiliśmy do muzealnej kawiarni na wspaniałą kawę z ciastkiem . Bo europejskim zwyczajem w muzeum jest i sklep i kawiarnia. Świetny zwyczaj, przydałby sie i w Polsce. I wcale nie trzeba kupować biletu do muzeum, żeby wpaść na kawę do tej kawiarni, żeby kupic coś w muzealnym sklepie.

Nogi już mocno nas bolały, ale Mój musiał koniecznie zobaczyć "swoich" ulubionych impresjonistów ( i postimpresjonistów).  Przeszliśmy plac i po drugiej stronie ulicy weszliśmy do Nowej Pinakoteki. 

DSCN0534.JPG

Nowa Pinakoteka powstała w 1853 roku, aby pomieścić zbiory króla Bawarii Ludwika I  Wittelsbacha, wówczas sztuki współczesnej, gromadzone od 1808 roku. Obecny budynek zbudowano w 1981 roku (poprzedni w tym samym miejscu uległ zniszczeniu w czasie wojny). W Nowej Pinakotece są obrazy i rzeźby z XIX w. i początków XX w.  Ach, można dostać zawrotu głowy od tych sławnych nazwisk : Renoir, Edouard Manet, Claude Monet, Edgar Degas, Toulous-Lautrec, Paul Gauguin, Vincent van Gogh i jego sławne 12 Słoneczników:

041.jpg

Prawdziwa uczta dla oczu.

A jeszcze był  Sisley i Pissarro, i Cezanne, i Gustav Klimt . I w końcu Picasso. Warto było. Obcowałam ze Sztuką.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Trochę Bawarii

poniedziałek, 16 marca 2015 12:28

Do celu jechaliśmy 8 godzin (z dwoma tankowaniami po drodze). A celem było małe miasteczko Geisenfeld pod nieco większym miastem Ingolstadt. Miasto Ingolstadt liczy sobie nieco ponad 120 tys. mieszkańców i byłoby na pewno mniej znane w świecie, gdyby nie sławna fabryka samochodów Audi, która ma tu swoją siedzibę (w okolicy jest kilka zakładów produkcyjnych). Inna sprawa, że od kilkunastu lat Audi jest częścią koncernu Volkswagena (który ma swoją siedzibę i kolebkę na północy Niemiec w Wolfsburgu).  Ingolstadt, jak w większość niemieckich miast, jest miastem z historia i tradycją, z ciekawymi zabytkami. Już kiedyś byłam tam, ale krótko i o zmroku. Tym razem przenikliwy wiatr i wilgoć od Dunaju skutecznie zniechęcały do dłuższego spaceru. Miasto robi sympatyczne wrażenie, latem jest tu na pewno bardzo ładnie.

DSCN0498.JPG

 

Zamek w Ingolstadt

 

 

007.jpg

Dunaj przepływa przez miasto, latem jest tu zielono i pięknie. W tle zamek.

 

001.jpg

Centrum Starego Miasta w sobotnie pochmurne popołudnie.

011.jpg

 

Mimo chłodu wiosna już się "rozpycha" na miejskich trawnikach. :)

 

Wieczorem dojechaliśmy do celu. Geisenfeld to małe miasteczko, wygląda jak miasto i od 60 lat oficjalnie jest miastem . Liczy sobie nieco ponad 10 tys. mieszkańców , odrobinę więcej  niż mój pobliski Kostrzyn. Ale jak tu porównywać sobola do zająca. W tym niemieckim miasteczku wszystko po prostu lśni, czyste "oczywiste" i zasobne. W porównaniu z nim mój zadbany Kostrzyn, z 800-letnią historią wydaje sie być ubogim krewnym z dalekiej prowincji. No cóż, dobrze, że można ucieszyć oczy takimi widokami gospodarności, zadbania i spokoju.

DSCN0542.JPG

W tle wieża kościelna.

 

DSCN0540.JPG

Rynek w Geisenfeld , na kominie gniazdo z bocianami.

 

DSCN0546.JPG

Kościół i klasztor z XVIII wieku.

O Monachium i Regensburgu - Ratyzbonie napiszę w następnym wpisie.

DSCN0510.JPG

 

 

I tylko żal, że nie było odrobinę cieplej.

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Przedwiosennie

wtorek, 10 marca 2015 23:03

W końcu, po prawie miesiącu przezwyciężania grypy (czy jakiejś innej paskudnej infekcji) wyszłam z domu. Pogoda mnie "wyprowadziła", a także moje wnusie, z którymi nie zdążyłam pobyć dłużej w  ferie, bo zachorowałam. Nadarzyła się okazja, żeby nadrobić stracone okazje i pogoda sprzyja, więc wzięliśmy wnuki i pojechaliśmy do Kórnika. To jedno z moich ulubionych miejsc w okolicy.

009.jpg

Znam kórnicki zamek od dziecka. To miejscowa atrakcja turystyczna od lat. Mój młodszy wnuś jest zafascynowany zamkami i rycerzami, i sporo o nich wie. Zamek w Kórniku wygląda właśnie, jak "prawdziwy" zamek i mimo, że jego obecny wygląd ma nieco ponad 200 lat, to przecież powstał już w XVI wieku. Jego właścicielami w późniejszych latach byli wielce zasłużeni dla Wielkopolski Działyńscy (herbu Ogończyk) i Zamojscy (herbu Jelita ). Nazwa działa na wyobraźnię, pamiętam ten herb z młodości, jako jeden z niewielu rozpoznaję ,( bo ja zupełnie nie herbowa).  Do Kórnika zawsze się woziło naszych gości, znajomych z zagranicy i z innych rejonów Polski. Wnętrza oryginalne, z czasów przedwojennych, z przepięknymi intarsjowanymi podłogami (słynne kapcie muzealne nadal w użyciu), zabytkowymi meblami i sprzętami domowymi. A na piętrze zbiory rodzinne właścicieli : zbroje, broń, porcelana, orientalia. A jeszcze wyżej, niedostępne dla "zwykłych" zwiedzających pracownie i zbiory Biblioteki Kórnickiej, oddziału PAN, jedne z najcenniejszych w Polsce.

 

010.jpg

 

Chłopcy zaaferowani fosą, wieżami, legendą Białej Damy, zbrojami i bronią, a także trofeami myśliwskimi hrabiów Zamojskich. Potem jeszcze krótki spacer nad jeziorem Kórnickim (próbowałam starszemu tłumaczyć, że tu nad brzegiem tego jeziora urodziła się nasza sławna poetka Wisława Szymborska, ale z Noblistów wnuczek słyszał na razie o Marii Skłodowskiej Curie, też dobrze).

 

DSCN0490.JPG

Bilet rodzinny za 30 złotych.

 

Potem było palenie gałęzi w ogrodzie, czyli ognisko i wnuki miały dzień pełen przeżyć.

A ja przy okazji wyjścia do ogrodu w końcu zauważyłam oznaki wiosny :) Bo mój ogródek nie jest "wczesnowiosenny". Nie mam przebiśniegów i nawet krokusy gdzieś mi się zapodziały. Poza tym na wsi jest jednak zimniej niż w miastach i u sąsiadów też tych drobnych kwiatów nie widać (a po wsi, ani po mieście nie miałam możliwości chodzić).

Dziś znalazłam kępkę krokusów i nawet pszczołę przy nich. Ta pszczoła przekonała mnie, że przyroda budzi się z zimowego snu na dobre. No i dereń jadalny zaczyna kwitnąć, ale taka jego natura - kwitnie w marcu.  

DSCN0486.JPG

 

Pszczoły tu nie widać, a niestety mam zbyt kiepski aparat i nie udało mi sie zbliżenie pszczoły (brak ostrości).

 

DSCN0485.JPG


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  2 545 913  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2545913

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl