Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 876 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Szoping w Śremie

wtorek, 28 marca 2017 18:23

Moja kuzynka jest dekadę młodsza ode mnie, ale nadajemy na tych samych falach. Postanowiła, że mnie trochę "ubierze", przypilnuje, żebym nie kupowała rzeczy "ciotkowatych". Jest młodsza, ma nieco innych gust, ale ma wyczucie stroju, no i jest mi życzliwa (jesteśmy dobrymi przyjaciółkami). Wiedziałam, że mogę polegać na jej ocenie. Co prawda ja mam swój wyrobiony pogląd w kwestii ubiorów, raczej na stare lata go nie zmienię, ale jestem otwarta na modyfikacje i nowości. Spotkałyśmy się w Śremie. Ja wiem, że jest tyle miast powiatowych,  których nie znam nawet ze słyszenia. Ale jeśli nigdy nie słyszałyście o Śremie, to wam to miasto przybliżę. Leży ono nad Wartą w środkowej Wielkopolsce, między Poznaniem, a Gostyniem, do którego jeżdżę bardzo często i od dziecka. Śrem był zawsze "po drodze", nie dość ważny, żeby zatrzymać się i go zwiedzić. A to ciekawe miasto powiatowe , o długiej historii, jak większość wielkopolskich miast i miasteczek.  

Śrem jest jednym z najstarszych miast w Polsce. Przemysł I, książę poznański,  lokował miasto w 1253 roku (Śrem jest rówieśnikiem Poznania). Śrem rozwijał się żywiołowo w średniowieczu, w okresie Wojen Szwedzkich podupadł i w XVII wieku skończył się okres świetności miasta. W 1793 r.Śrem znalazł się w granicach Prus, jednak przez przeszło 120 lat pozostał polskim miastem (Polakami było 2/3 mieszkańców, a tylko 1/4 to byli Niemcy). Ze Śremem związani są wybitni Polacy : Jóżef Wybicki, twórca hymnu narodowego i Heliodor Święcicki, lekarz, społecznik i założyciel Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu. Obaj kończyli sławne śremskie Gimnazjum (którego tradycje kontynuuje mieszczące się w historycznym budynku I Liceum Ogólnokształcące im.Józefa Wybickiego).

Kolejny rozkwit miasta nastąpił po II Wojnie. Powstała tu duża odlewnia żeliwa, najpierw jako oddział Zakładów Cegielskiego z Poznania, a obecnie Odlewnia Żeliwa S.A. Liczba mieszkańców Śremu  w dzisiejszych czasach to nieco przeszło 30 tysięcy.

W mieście jest kilka zabytków i duży zabytkowy Rynek (mnie zawsze interesują rynki w zwiedzanych miastach). Na Rynku, w zabudowie  południowej pierzei stoi okazały Ratusz z początków XIX wieku. Najstarszym i najokazalszym zabytkiem Śremu jest fara - gotycki kościół p.w.NMP Wniebowziętej z 1393 roku.    

20170327_114657[1].jpg

 

Powoli zbliżałam się do Fary.

20170327_120627[1].jpg

 

Weszłam do środka-

20170327_120303[1].jpg

 

 

A potem już pojechałyśmy na zakupy do galerii handlowej "Polonia" (nawet 30-tysięczny Śrem stać na galerię). Kupiłam w jednej z sieciówek przeceniony wiosennie kardigan, przyda się, a w innym sklepie kupiłam tanie dżinsy bez marki, ładnie dopasowane i kilka sztuk bawełnianej bielizny, co to jej nigdy za dużo. Chciałam kupić różową piżamę z misiami, ale kuzynka wyraziła gorący sprzeciw; " nie jesteś dzidzią-piernik, żeby się tak ubierać". Cóż, kupiłam banalną piżamę ze spodniami w kwiaty w (powiedzmy) kobaltowym kolorze. 

Po zakupach poszłyśmy do kawiarni nad brzegiem Warty na słodkie "co nieco " i kawę. Nadal chcę trzymać się diety bezcukrowej, ale dałam obie dyspensę na ten wyjazd i z rozkoszą zjadłam pyszny creme-brulee (mogłam już nie jeść tego skarmelizowanego cukru, ale to przecież clou tego deseru, refleksja przyszła po fakcie). Bardzo miło spędziłam dzień, cudownie ciepły, w końcu, prawdziwie wiosenny dzień. :)

20170327_130508[1].jpg    

I jeszcze widok na wiosenną, szeroką Wartę w Śremie :)           


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Pracowita ;)

sobota, 25 marca 2017 23:41

Ach, jaka ja ostatnio pracowita jestem, jak nie ja ;) I wcale nie wierzę, że to pdzięki  diecie bezcukrowej albo witaminie D (którą jadłąm ostatnie 2 tygodnie, żeby zużyć, żeby był porządek, za dużo tych pudełek w apteczce). Jest robota, to robię, nie ma - to sobie folguję ;) A co by nie powiedzieć - Święta coraz bliżej, a sił coraz mniej. Nie mogę zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, więc działam w kuchni : wołowinę ugotowałam (1, 5 kg). Przekręciłam (elektrycznie), połowę zamroziłam, z połowy zrobiłam farsz na paszteciki i upiekłam te paszteciki, zamroziłam. Kupiłam udźce i łopatki  (przednie łapy) królika, ugotowałam, razem z odrobiną duszonego kurczaka i wątróbkami przekręciłam, doprawiłam, zrobiłam pasztet, upiekłam , zamroziłam. Udusiłam też łopatkę wieprzową i wątróbki z indyka, przekręciłam i zamroziłam. Bliżej Wielkanocy połączę z wołowiną i upiekę kolejny pasztet.  W międzyczasie  wyprałam i powiesiłam dwie pralki prania (na dworze, u nas piękne słońce od dwóch dni). Oczywiście codziennie robiłam normalny obiad (chociaż wczoraj zjedliśmy dopiero obiadokolację, bo załatwialiśmy sprawy w Mieście). Dziś zachęcona słonkiem podziałałam w ogrodzie: posiałam w końcu groszek zielony i posadziłam trochę dymki (w zeszłym roku cebula mi wyrosła piękna duża). Już wcześniej wysiałam rzodkiewkę, marchwi trochę i koperek. Zobaczymy, kiedy ruszą. dziś w nocy zimno znów - zapowiadają -1 st. Posiałam też trochę jednorocznych kwiatków, z tych niekłopotliwych: maciejkę, ostróżeczkę, tytoń. Te u mnie same się sieją i zawsze rosną, ale chcę je mieć w określonym miejscu i jak najwcześniej. Zobaczymy.

A na wieczór zrobiłam jeszcze obiad na jutro (gar pomidorowej na rosole wołowym, tym od wołowiny na pasztet i gulasz wołowy). Jutro spotykam się z wnusiami, idziemy w plener, a potem razem z moim tatą i Najmłodszym będziemy u nas jeść obiad. No i na koniec upiekłam szybki placek z agrestem (agrest z zaprawy), nie dla mnie, ale przecież moi Bliscy nie mają diety ;)  

DSCN2549.JPG

Placek świeżo wyjęty z pieca :)

 

A teraz przed snem poczytam sobie trochę: kryminał słowackiego autora Dominika Dana -"Zapisane na skórze", z ciekawymi bohaterami, bez brutalności, z zagadką kryminalną (a nawet dwiema) i z poczuciem humoru. Tak, jak lubię :)  Miłej niedzieli dla wszystkich ! :)


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (12) | dodaj komentarz

Odrobina wiosny

wtorek, 21 marca 2017 23:39

 Mizerna wiosna i mizerne moje kwiatki, ale ta prawdziwa przyszła wraz z kalendarzową. Dziś o 6.30 było po północnej stronie domu  +10 stopni. Ciepło! Tylko, że w ciągu dnia poranne słońce zaszło za chmury i pod wieczór zaczęło kropić i się nieco ochłodziło. No i ma być tak "przekropnie" i nie zimno (jednak chłodno nadal).

 

DSCN2545.JPG 

Zakwitły drobne krokusy na ugorku w kącie ogrodu (jak tu przekopywać, kiedy krokusów żal?).

 

DSCN2546.JPG

 

Ta kępka dorodnych krokusów jeszcze nie do końca rozwiniętych, rośnie sobie wjeździe na ogród.

 

DSCN2547.JPG

 

Dereń jadalny dopiero otwiera swoje drobniutkie, zebrane w pęczki, kwiatki. Może dobrze, może nie zmarzną, bo ostatnio mało było owoców, a lubię nalewkę na dereniu ;)

Widziałam dziś też jakieś pszczoły (raczej nie te normalne miodne). Intensywnie żerowały i brzęczały na cisie. Gdy zawiał wiatr, to z cisa poleciał tuman pyłku, jakby ktoś dywan trzepał, niesamowite. A pszczoły to znalazły i się żywią (krokusów jeszcze nie zauważyły).

I taka ta wiosna na początek.


Podziel się
oceń
1
2

komentarze (16) | dodaj komentarz

Azulejos koloryt Portugalii

środa, 15 marca 2017 20:57

Azulejo  (wym. portugalska to mniej więcej -azuleżu), to cienkie ceramiczne płytki - kafelki, pokryte nieprzepuszczalnym i błyszczącym szkliwem. Zd (obią kamienice, kościoły, wnętrza i ściany budynków wszelkich, są jednym z symboli Portugalii. A produkowane są już  od ośmiuset lat (także w Hiszpanii). Azul - to niebieski (po portugalsku i hiszpańsku) i te dawne płytki są zdobione na niebiesko. Ale azulejo znaczy płytka, kafelek i może mieć różne kształty, kolory i nawet różną fakturę. Są widoczne na każdym kroku w Portugalii. Jak piszą "zwiększają estetykę budynków".

DSCN2446.JPG

 

 

20170302_125524.jpg

 

 

 

20170301_113637.jpg

Czasem są to ogromne obrazy, złożone z setek małych płytek (ułożone, jak puzzle), czasem to wzory kwiatowe lub geometryczne, powtarzające się w podobnych sekwencjach. Przyciągają wzrok i zdobią :)

 

DSCN2518.JPG

 

Ten "obraz", to też mozaika, zabytkowe  azulejo na ścianie nowego (świeżo odrestaurowanego) muzeum. 

DSCN2520.JPG

 Jak się bliżej przyjrzeć, to widać na dole "obrazu"  spojenia kafelków, to są płytki mniej więcej 20x20 cm. Mozaika jest ogromna! 

 

Motywy azulejos są obecne w przestrzeni miejskiej: w parkach, w alejach spacerowych chodniki wyłożone są we wzory azulejo - z drobnych kwadracików jasnego marmuru i bazaltu (śliski nawet w suchy dzień, wszystkie chodniki w Lizbonie są wyłożone takimi drobną kostką marmurową).

 

20170301_181312.jpg

 

 

20170301_181838.jpg

 

Podobne wzory, tyle, że w kolorach występują na płytkach.

 

Pamiątki z Portugalii też są zdobione wzorami azulejo:

 

DSCN2493.JPG

 

 

DSCN2543.JPG

 

Malutki azulejo - magnes na lodówkę (magnesy, to moje pamiątki z podróży).

 

DSCN2489.JPG

 

Nawet papier pakowy ma wzory azulejos  :)

 

Gdy mi się zatęskni za Portugalią, to wrócę tu do niej jeszcze w zdjęciach. Nie pokazałam wam jeszcze najważniejszych zabytków (ze światowej listy UNESCO), które (ponoć) każdy turysta powinien zobaczyć. Ale to za jakiś czas. Teraz czas na wiosnę :)


Podziel się
oceń
1
3

komentarze (12) | dodaj komentarz

Wiosna?

niedziela, 12 marca 2017 20:06

W końcu przezwyciężyłam abulię (u mnie - pierwsze hasło w Słowniku Wyrazów Obcych) i wyszłam do ogrodu nie tylko żeby popatrzeć. Roboty huk. Poprzedniej niedzieli wyszłam też do ogrodu, popatrzyłam, prawie ręce załamałam - ogrom roboty, i wróciłam do domu. Dziś wzięłam sekator i zrobiłam trochę porządku z suchymi gałęziami. Ucięłam też przy okazji nowe gałązki forsycji, żeby rozwinęły się znów w wazonie (ucinam już  od połowy lutego i stale mam świeże kwiatki w domu) i wyrastające ponad miarę gałęzie wierzby iwy. W tym roku na Wielkanoc bazi nie będzie. Już nie. Są teraz.  Chociaż tulipany mają u mnie ledwie kilka centymetrów mam nadzieję, że zdążą zakwitnąć za 5 tygodni. I będzie prawdziwie wiosennie nie tylko na stole, ale i w przyrodzie.

DSCN2538.JPG 

Na razie - bazie :)


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (15) | dodaj komentarz

sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  2 921 505  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2921505

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl