Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 765 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dołek

poniedziałek, 30 kwietnia 2007 11:50
Chyba zastosuję, wzorem znajomej (hej, hej), terapię sztuką. Moze wybierzemy się z małżonkiem na wystawę malarstwa ze zbiorów pani Kulczyk. Mam nadzieję, że ta bogata osoba nie pobiera opłat za wstęp (albo tylko symboliczną). Ale z drugiej strony, jak się nie ma kasy, tak jak my w tej chwili, to nie powinno sie iść do gniazda komercji, jakim jest Stary Browar, własność pani Kulczyk, niby nie tylko galeria handlowa, ale także centrum kultury z oną wystawą malarstwa. No, może się okazać, że marazm mój będzie tak duży, ze nie wykrzesam z siebie tej odrobiny woli, żeby wyjść z domu i jeszcze męża wyciągnąć. Bo on ma pracę. Liczenie. Ja też mam niby pracę, poprawianie sprawdzianów, ale to ma czas. Może poczekać. Gdyby było cieplej...no ale nie jest, siedzielibyśmy na działce. I miałabym namiastkę wakacji.
W środę idę do pracy(paranoja), a w czwartek mamy mieć gości w nowym domu. I ma być zimno i brzydko. Pech. A ja, jak widać, marudzę i jestem ogólnie niezadowolona i rozgoryczona stanem "na dziś". Gdyby nie ta chata, ta skarbonka i studnia bez dna, pojechałabym (może) na wycieczkę, zobaczyła nowe miejsca, poznała nowe smaki. To mnie cieszy, to mi się podoba. Ale nie ma za co. Wszystkie pieniądze topimy w chatę. A jeszcze obiecanych nadgodzin w lecie nie będzie (z braku chętnych), więc dodatkowych pieniędzy nie będzie. Będzie czas. No, to może choć pogoda będzie. I dość marudzenia. Idę leniuchować.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Czasu brak

piątek, 27 kwietnia 2007 13:51
 Pracowałam, wyprałam 3 pralki, powiesiłam (ale tylko dwie, własnie sobie przypomniałam, że pranie czeka na powieszenie), upiekłam Stollen (to jest troche roboty), ugotowałam zupę (pomidorowa na rosole). I czekam na A. Pracuje. Jest u klienta. Mamy jechać na wieś. Może tam trochę odpocznę.Tym razem. Bo jutro delegacja. Pociągiem do Łodzi na dokształt. Nic ciekawego, ale już ostatni raz. Głupi termin i jeszcze piękną , działkową pogodę mi zabierają. Ano, zobaczymy, co będzie w nowym tygodniu. Czy zanocujemy na działce, czy jeszcze nie. A teraz szybko jeszcze babke upiekę i powieszę pranie.I może zrobię naleśniki.  A tak w ogóle, to ja leniwa z natury jestem. Miłego odpoczynku wszystkim (*-*)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Ziimno mi

niedziela, 22 kwietnia 2007 19:15
Od trzech dni marznę, a w każdym razie jest mi zimno. Jeżdżę po tych działkach i wszędzie w domu jest zimno, a na dworze dopiero dziś mogłam sie ogrzać.
  No nie dziwota. W nocy był przymrozek i to spory. Zmarzły listki hortensji i pelargonie i kwitnace poziomki.No, niestety, bo to polski klimat właśnie.
  A ja niezdrowa jakaś. Od rana głowa ciąży mi. Co siadę to przysypiam. I jeszcze w Poznaniu chwycił mnie jakis katar z psikaniem, w tramwaju. Czyżby jakieś uczulenie? Nie miewałam. No, ale wszystko się zmienia.
  Uciekłam moim chlopom z "placu budowy". Wydałam im obiad (dla mnie to nie kłopot coś ugotować, a na wsi jest taka ładna kuchnia, że przyjemnie gotować). A potem grzałam sie na słonku i przysypiałam, czekając na godzine odjazdu pociągu. jeden - przespałam, musiałam jechać późniejszym.
  Idę spać.Teraz , w domu jest mi aż za gorąco. Idę się kurować. Jutro długi dzień pracy (odrabiam zajęcia). Pa,pa, wszystkim.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Na wieś

sobota, 21 kwietnia 2007 13:22
Jadę do nowego domu. Hi, hi. Troche czasu mi zajęło znalezienie kolorków .  A cieszy mnie to jak dziecko cieszą kredki.  No, gapa internetowa jestem i tyle.
  Ale to tylko dygresja. jak zwykle nie mam czasu, zeby sobie spokojnie posiedziec i popisać. Za chwilkę pewnie będzie telefon, że szwagierka jest juz u teściowej i że mogę po nie przyjechać i jedziemy na wieś. Panowie oczywiście wyrwali sie wcześniej, robota im ucieknie(akurat). Młody jedzie z kobietami, bo uwielbia spać (spał do 11.30 i wywaliłam go z wyrka, bo ilez można?). A wczoraj Marek zemdlał na W.F. Wrażliwiec, Rybka. Rozciął sobie dłoń o jakis przyrząd (swoją drogą nie powinno być w sali takich przyrzadów, z ostrymi krawedziami) i jak krew zaczęła mu kapać, to padł jak mucha ( zupełnie jak jego tatuś na widok krwi
;-)). A skaleczenie wcale nie było duże, tylko dość mocno krwawiło. A pani i klas oczywiście zawstydzali go. Nie byloby im wszystkim do śmiechu, gdyby to było coś poważniejszego.  A na synka wystarczy popatrzeć, cały tatus, aokazuje sie, że i inne własciwości odziedziczył po tacie. Kończę, własnie dzwoniła szwagierka, że czekają.
 Powiem tylko, że wiozę na działkę obiad: zupe pomidorową, jamballayę (czyli rąbankę z warzywami i ryżem), babkę (to moje wyroby) i kawał placka drożdżowego mojej mamy. Słonko świeci, będzie fajnie. Do wieczora moi mili.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dzisiaj

czwartek, 19 kwietnia 2007 14:56
Za godzinę idę na zebranie do pracy, potem mamy film w wersji oryginalnej dla studentów. Namawiałam moich, zobaczymy ilu przyjdzie.
 A wczoraj tato stwierdził, że bardzo mu miło w tym gronie pań, bo tylko dwie są po osiemdziesiątce (na 9 pań, w tym mama). A pani Stasia  w pażdzierniku skończy 90 lat (jestem pewna), ale werwy, humoru i radosci zycia mogłaby jej pozazdrościć niejedna młódka. Wspaniała osoba. A moja mama "kwitła", radosna, w otoczeniu samych miłych i życzliwych osób. Mamy z mamą różne charaktery i inny temperament, ale w jakis sposób obie lubimy ludzi i oni nas lubią, są to też u każdej z nas inne osoby, ale są to osoby, które nas nie zawodzą i nie wykorzystują. Nie wiem czy jest to dar, ale jest to wielki bonus od losu.
 Chciałabym mieć mamy siłę charakteru i jej wiarę w ludzi. Ona jest optymistką, a ja sceptyczką. Ale ostatnio mi się poprawiło - z wiosną może. Nie miewam dołów, nie smucę się bez powodu, jestem weselsza, pogodniejsza. Jestem podobnego zdania jak moja znajoma : mam dobre życie, bo wokół cała masa dobrych ludzi.
  Tęczo! ściskam Cię serdecznie . Kiedy pojawia się tęcza zawsze się uśmiecham. Napisz do mnie mail!! Ja wiem, ze to Ty.
@)-->-->--
  Pa,pa wszystkim i lece na zebranie.
.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

piątek, 28 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 363 410  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2363410

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl