Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Tulipany, tulipany!!

środa, 29 kwietnia 2009 23:28


Byłam na wsi poupajać się ciepłem, słońcem i tulipanami. Te piękne kwiaty szczególnie upodobał sobie mój tato i od przeszło czterdziestu lat hoduje tulipany, tworząc wciąż nowe odmiany. Jak widać i u mnie są te ślicznoty (oczywiście od taty). Tulipany wszelkich odmian kwitną krótko, około miesiąca. Pierwsze zakwitły tuż po Wielkanocy, ostatnie zakwitną jutro, pojutrze i przekwiną do przyszłego tygodnia. Zwykle tulipany kwitły do Zofii (15.05), w tym roku wszystka przyroda oszalała i na początku maja skończą się te kwiaty. I zakwitną ( podpędzone) w najlepszym wypadku pod koniec roku. Może na tym polega urok sezonowych kwiatów, że możemy cieszyć sie nimi tylko krótką chwilę. Takie ulotne piękno.


To zdjęcie z soboty, dziś cały zagonek jest już w kwiatach (z tyłu domek gospodarczy, któż to moze wiedzieć, kiedy go dokonczymy?).

P.S I jeszcze muszę się głośno nadziwić. Coś niebywałego -  znalazłam swój blog w "polecanych blogach" na stronie głównej, pierwszy raz. Oni to losują, czy jak? Ale próżność swoją nakarmiłam;-).
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Jak cię widzą, tak cię piszą

poniedziałek, 27 kwietnia 2009 22:31
 Pamiętacie w filmie "Pretty Woman" scenę, kiedy w eleganckim  sklepie nie chciano nic sprzedać głównej bohaterce, mimo, że miała pieniądze. Wyglądała na kobietę lekkich obyczajów (a niby taka demokracja, co komu do strojów). Mnie sie dziśprzydarzyła taka myśl, sama przyznaję, że pohopna. Nagle przede mną pojawiła się kobietka (właśnie wyszła z poczty), widziałam ją jedynie od tyłu, blisko. Młoda, szczupła, z długimi blond włosami, z cienką talią i w niebywale krótkiej dżinsowej spódniczce( która wygladała jak te króciutkie szorty). Do tego miała niebotyczne szpilki i dłuugie gołe nogi, które jeszcze nieopalone wrecz "świeciły". Pierwszą moją niegodną myślą było "ile ona zarabia tym ciałem". Wrażenie potęgował jeszcze telefon przy uchu, wyobraziłam sobie, że właśnie uzgadnia transakcję. A ona tymczasem przeszła przez ulicę (na lekko ugiętych kolanach, z powodu wysokości obcasów) i wsiadła do czarnej wielkiej bryki typu "terenówka", w której był nie tylko facet, ale też dziecko i to z pewnością jej! No co? Ja znam tylko "te" panie z poboczy szos. Ta pani była podobnie ubrana. A niech sobie, nie zazdroszczę jej. Tylko mam stale w głowie słowa i uwagi mojej mamy, żebym zawsze ubierała się stosownie. Pewnie stosownie do sytuacji. A może ona akurat wracała z wizyty od teściowej? W końcu też jestem synową ( i teściową ;-)).
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Delikatna materia

czwartek, 23 kwietnia 2009 23:06
Przyjaźń - jaka to delikatna roślinka. Rośnie sobie, czasem wolno, czasem tak szybko, jak inne rośliny obecnej wiosny. I jak rośliny, tak i przyjaźń trzeba pielęgnować. Inaczej marnieje, usycha. Może jestem zbyt wielką egoistką, żeby mieć przyjaciółkę - przyjaciela. Bo przyjaciółki - przyjaciółki to ja nawet mam. Ale takiej kobiety - przyjaciela, na radości i smutki, to nie. Kiedyś wydawało mi się, że mam. Może miałam, a może nasze dwa egoizmy dobrze się ze sobą rozumiały. Potem, dość niespodziewanie, poczułam się zraniona, zdradzona, potraktowana obcesowo i niesprawiedliwie. Ale się z tym uporałam. Nie czuję urazy. Mój podziw i siostrzana miłość ostygły. Nasze kontakty są rzadkie. Kiedyś, na mój mały wyrzut, że nie ma czasu się ze mną spotkać usłyszałam, że jest dużo osób, które chcą się z nią spotykać, jest rozrywana, muszę zrozumieć. Rozumiem i nie narzucam się, nie narażę się już na odmowę, która zawsze i wszędzie dotyka  mnie i boli.
 A  naszło mnie tak, bo inna dobra znajoma właśnie przeżyła "koniec" przyjaźni, w każdym razie tak to odczuła. Dlaczego jedne przyjaźnie trwają, inne nie wytrzymują próby czasu? Są osoby, które mam w sercu, mogę długo ich nie widzieć, które same do mnie dzwonią bardzo rzadko, ale wiem, że kiedy zadzwonię, bo się stęsknię albo mam problem, to zawsze mnie wysłuchają, znajdą czas, usłyszę radość w ich głosie, że się odezwałam, że jestem. Czy to przyjaciele, czy tylko (aż) bardzo dobrzy znajomi ? Nazwa nie ważna. Dobrze, że są.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Szara masa

piątek, 17 kwietnia 2009 19:35
Dlaczego ludzie lubią tłok? Kilkutysięczne zloty, spotkania, wiece, pochody, spędy? Mnie to przeraża i zniechęca. Nie lubię tzw. centrów handlowych i nikt nie zaciągnie mnie tam w weekend. Dawno temu dałam się namowić i czułam się jak w za małym ulu z rozdrażnionymi pszczołami. Jestem miastowa i na ogół jestem przyzwyczajona do ludzi wokół. Są, no bo są, jak domy, drzewa, pojazdy, są tłem,  nie zauważam ich, jestem sama wśród tłumu. Miałam zwyczaj, od zawsze, przyglądać się ludziom idącym mi na przeciw, patrzeć na nich, sądziłam, że wszyscy tak robią. Dziwiłam się, że czasem nawet znajome osoby mnie nie zauważały. Na moje dociekliwe: dlaczego nie widzą, dowiedziałam się, ze to jest normalne, a patrzenie na mijanych ludzi normalne nie jest. Teraz też często mam nastrój na "zamknięcie się", "odcięcie", niewidzenie (choć trudno zrezygnować ze starego nawyku). Czasem jestem zmęczona miastem. Ci wszyscy przechodnie, dziesiatki ludzi na każdym kroku mnie męcza, uciekam na wieś, w ciszę i odosobnienie. Jestem wolna, w zasiegu wzroku żadnego człowieka, co za ulga. Wiem, że człowiek jest istotą społeczną, bez innych ludzi więdnie, dziwaczeje. Ale poza spotkaniami w gronie ludzi życzliwych, od czasu do czasu, także od czasu do czasu, na dzień -dwa potrzebuję być sama, zupełnie, egoistycznie sama, a to jest  trudne do realizacji. Pamiętam sytuację sprzed wielu lat. Znalazłam się w godzinach szczytu w moskiewskim metrze, w przejściu podziemnym między stacjami. Zbity tłum ludzi, przesuwający się wolno, jak rzeka w jednym kierunku, wypełniający szczelnie całą przestrzeń korytarza, od ściany do ściany, ja gdzieś w środku tego ludzkiego potoku, pomyślałam wtedy, że gdybym tam zasłabła, to ten tłum poniósłby mnie dalej, nie było miejsca, żeby upaść. To wyobrażenie na tyle mną wstrzasnęło, że pamietam je dokładnie  i unikam tłumu, aby uniknąć takiej sytuacji. A dlaczego ludzie pakują sie w tłum, w szarą masę? Nie, zdecydowanie wolę wieś.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Pracowicie

środa, 15 kwietnia 2009 12:20
Bardzo byłam zabiegana w pierwsze Święto. To było wyzwanie logistyczne: 17 osób przy jednym stole. Stół solidny, trzymetrowy, ale jednak ciasno. Na szczęście pogoda dopisała i goście chętnie wychodzili na spacerki w pole. Było rodzinnie i wesoło, jedzenia oczywiście w nadmiarze. Tradycji stało się za dość. W tym roku pomagały mi dziewczyny moich synów, synowa i "in spe", przygotowały swoje dania, ja też zrobiłam nową sałatkę i nowy mazurek. A z tradycji kulinarnych to zrobiłam pasztet (3 formy), pieczony schab z morelą i pieczoną szynkę, sernik i paschę. Wszystko piekłam i gotowałam w nowej kuchni, na wsi - co za wygoda.
Po tym ludnym święcie byłam bardzo zmęczona. W poniedziałek kameralnie odpoczywaliśmy sobie we dwoje, a dzieci pojechały do miasta i spędziły końcówkę Świąt z Dziadkami. Pogoda jest tak zachęcająca, że siedziałabym cały czas w ogródku i działała. I w zasadzie tak robię. Z przerwami na pracę zawodową. Wczoraj też byłam na wsi i dziś po pracy znów jadę. Nowy dom to studnia bez dna albo może skarbonka. Stale i stale jest jeszcze coś do kupienia, do zrobienia. Jakie to szczęście, że mam takiego zdolnego i pracowitego małżonka, który wszelkie prace wykończeniowe traktuje jak hobby, chce i umie wszystko zrobić. Ja tylko projektuję i wybieram dodatki. Jak teraz: wymyślamy drugą łazienkę. Ciężka praca koncepcyjna, zwłaszcza przy tak ogromnym wyborze materiałów. Nie mam czasu na czytanie Was moim Mili znajomi (piszę w przerwie miedzy zajęciami). Nadrobię zaległości, ale proszę o wyrozumiałość. I nie zapominajcie o mnie!@)-->-->--

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  2 940 587  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2940587

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl