Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 545 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Chwila oddechu

wtorek, 27 kwietnia 2010 15:03

Zasiadłam tu , żeby trochę odetchnąć po pracy, a jest to praca gardłem. A tu mogę pomilczeć, jednocześnie „gadając". Piszę i zastanawiam się, czy ten internet jest już naprawiony na stałe, czy znów wyłączą go bez ostrzeżenia (z powodu przeciążenia centrali ponoć).

 Czuję się nieco zmęczona. Ostatnio żyłam dość intensywnie. W ciągu ostatnich ośmiu dni zdążyłam być w Krakowie, popracować zawodowo, popracować w domu na wsi i pobyć w Szczecinie, Międzyzdrojach i Świnoujściu.:-) W bardzo miłym towarzystwie (dzięki, dzięki raz jeszcze:-)). Ale jednak do tych miejsc trzeba dojechać, a to trwa i męczy, zwłaszcza w ciepłe słoneczne pogody. Przyjechaliśmy do domu wczoraj dość późnym wieczorem, potem jeszcze musiałam przygotować się do pracy i dziś zaspałam. Obudziłam się pół godziny przed rozpoczęciem pracy! Ale udało się, pobiłam jakiś tam kolejny swój rekord. Całe szczęście, że droga do pracy zajmuje mi tylko 15 minut.

 Ale oboje z małżonkiem stwierdziliśmy, że na pewien czas mamy dość długich podróży samochodowych. Teraz będzie trzeba trochę przysiąść i popracować w domu.

 Za chwilę pójdę szykować obiad, coś szybkiego. Nie lubię obiadów, wymagających długiego przygotowania, typu pieczeń, leżakująca kilka dób w zaprawie i pieczona kilka godzin. Nie lubię robić i nie lubię jeść tego. Nie lubię takiej tradycyjnej kuchni, gdzie kobieta jest zajęta obiadem zaraz od śniadania, kiedy przygotowywanie jedzenia jest najważniejsza działalnością kobiety. Nazywam takie dania „nudnymi". Nie lubię nudnych dań. Kocham improwizację. I żeby starczyło na 3 osoby. I żeby czasem nie zostało , bo mam awersję z dzieciństwa do odgrzewanych dań. U mojej mamy zawsze jedzenia było za dużo (u mnie bywa za mało, ale wtedy jest to z korzyścią dla mnie, bo ja obiadów mogę nie jeść). I jeszcze nie mogę podeprzeć się mrożonkami (poza warzywami i rybami), bo moi domowi panowie nie przepadają za kluskami. Moje ostatnie improwizacje, to były makarony z warzywami rozmaitymi i mięsem, które miałam na obkład (czasem piekę mięso do chleba na zimno), z szynką i z sosami śmietanowym albo serowym. Bardzo lubię, ale moi panowie woleliby sztukę mięs, a nie makaron co drugi dzień (chociaż Młody mógłby codziennie jadać makaron z sosem bolońskim, za czym  ja z kolei nie przepadam). Ja lubię gotować, ale nie lubię tego przymusu codziennego gotowania obiadu, najlepiej dwudaniowego (bo bez zupy życie jest do ...rymu, według Mojego). Trudno. Idę tworzyć. Dziś pójdę na łatwiznę: zupa jarzynowa z mrożonki (Młody nie zje, bo nie lubi) i jakieś mięso z gulaszowych kawałków indyka , niech się dusi, pyrki, sos. Taki bardziej nudny obiad. A co tam. Nie żyję żeby jeść, ale faktem jest, że jedzenie czegoś smacznego,  to cały czas dla mnie spora przyjemność. I tego należy życzyć wszystkim.:-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Awaria

piątek, 23 kwietnia 2010 18:41
Awaria nie dotyczy na szczęście mnie, tylko internetu i utrudnionego doń dostepu. Coś się popsuło w centrali i rwą się połączenia. Wybaczcie więc proszę, że tak rzadko i sporadycznie was odwiedzam. W miarę bardzo skromnych ostatnio możliwości.
 Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za miłe słowa i życzenia dla mojego wnusia.@)-->-->--
Jak wszystko wróci do normy. to i ja wrócę tu na "pełnych obrotach". Pa,pa.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

No i toczy się dalej

wtorek, 20 kwietnia 2010 10:22
  Jestem w Krakowie! Piszę sobie na komputerku w hostelu. Musiałam pojechać do Krakowa, żeby bez nerwów wchodzić w internet. W domu padła nam sieć, syn coś kombinował, naprawiał, ale efekt był taki, że internet był jak w piosence: "pojawiam sie i znikam", nie było wiadomo, kiedy przestanie działać. W celach służbowych można użyć blueconnecta, ale to internet  'limitowany" (przez Mojego;-)). Na wsi też jakieś kłopoty. Tam internet zawiesza się, wszystko zastyga i mogę jedynie wyłączyć listwę, żeby zakończyć.
  A Kraków już posprzątał po uroczystosciach. Jeszcze wczoraj składano rusztowania, zbierano barierki i inne cięższe elementy metalowe. W kilku miejscach Starego Miasta płoną znicze w wielkich wyspach, leżą kobierce kwiatów. A życie toczy się dalej, turystów zagranicznych całe roje. Rzucają sią w oczy mocno zmęczeni (alkoholem) anglojęzyczni faceci, którzy uwięźli w Krakowie (zapewne za przyczyną chmury wulkanicznej) i snują się po ulicach. Ja dziś zrobię sobie niespieszną przechadzkę po Starym Mieście, nie pomijając też sklepów.
 A tymczasem w Poznaniu mój mały wnusio pod czułą opieką rodziców gromadzi siły i zaczyna swoją drogę.  Widziałam Dzidziulka pierwszy raz w piątej dobie życia. Jakaż to kruszynka, prawdziwy Okruszek (a wcale nie taki malutki - przy urodzeniu miał 3750g). Tyle ciepłych uczuc budzi, tyle tkliwosci i zachwytu nad cudem życia! Oczywiście , jest njpiękniejszy. @)-->-->--Jutro znów go zobaczę!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Życie - mam drugiego wnuka!!

środa, 14 kwietnia 2010 20:12
 Moja kochana synowa urodziła drugiego synka, a ja mam drugiego wnuka. Od godziny!! Jestem bardzo szczęśliwa! I podekscytowana. I mocno zajęta, bo muszę zajmować sie wnukiem pierwszym, który musi iść zaraz spać i nie daje mi już dłużej spokojnie pisać.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Ptaszki.

sobota, 10 kwietnia 2010 0:09
Patrzyłam dziś jak zaczarowana, na "nasze" wiejskie ptaki. Jestem zafascynowana tym bogactwem gatunków. W mieście , wiadomo, są wróble, gołębie, kawki, gawrony, sroki i sierpówki. Czasem jeszcze kosy i szpaki, no i przy naszym bloku wysokim są jerzyki i jakieś rybitwy (ale jakie konkretnie, nie wiem). Te ptaki widać, te ptaki rozpoznaję na oko, a i na słuch też (no, z kosem mógłby być problem, bo śpiewa pięknie, ale wiele ptaków pieknie spiewa, a ja nie rozróżniam ich). Tu na wsi na razie, z lornetką przy oczach staram się rozpoznać ptaki na oko (później przyjdzie czas na śpiew). Mam atlas ptaków i pilnie go studiuję. Są tu w moim ogrodzie, na drzewach i płotach oczywiście wróble domowe, a także mazurki czyli wróble polne (po łacinie: górskie), są kopciuszki (znów założyły gniazdo w garażu) i są gołębie, tzw. grzywacze, największe polskie gołębie. Są jaskółki i pliszki siwe. Są też bażanty i kaczki krzyżówki. Te już znałam. Ale odkryłam też trznadle, z pięknie wyciętym ogonkiem, czyżyki z żółtozieloną piersią, kolorowe szczygły, niebieskosiwe muchołówki i zięby czrwononiebieskie z czarnym skrzydełkiem, przekreślonym białym paskiem (wszystko to kolory samców). I zapomniałam o sikorkach bogatkach, bo też ich tu sporo teraz, a w zimie całe chmary (w Poznaniu też je widywałam). Chciałabym teraz poznać i rozpoznawać ich głosy, ale to wyższa szkoła jazdy. Ale mam czas, dowiem się. I wiem: teraz należałoby te opisy zilustrować. Mea culpa. Nie umiem. Ale w dobie internetu każdy, kogo temat zainteresuje, może sobie ptaszki obejrzeć choćby na wikipedii. A ja sobie obiecuję w końcu zacząć korzystać z aparatu cyfrowego. Ale obserwacja ptaków i zrobienie im zdjęć, to trudna sprawa. One są takie ruchliwe, takie niecierpliwe, stale zmieniają miejsce. Tyle w nich teraz, na wiosnę energii, ekspresji, że udziela mi się ona. I jeszcze słyszę skowronka i widzę jego sylwetkę wysoko w niebie. Co wiosna, to wiosna, idzie nowe i wszystko co żywe raduje się, a my też, jako część tej przyrody.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

piątek, 24 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  2 288 302  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2288302

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl