Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 874 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Droga do mojej wsi

poniedziałek, 30 kwietnia 2012 19:29

Kiedyś była cała wysadzona jabłoniami, teraz wiele drzew uschło, zmarniało, dosadzono jesiony, klony. Ale i tak wiosną, teraz w porze kwitnienia jabłoni, wyglada uroczo. A jesienią jabłka się na drzewach "rumienią" , a często toczą się po szosie. Nikt ich nie zrywa, bo przecież rosną przy szosie. Chociaż, co to za szosa. Raz na godzinę przejedzie jakieś auto, cisza i spokój. Przyjemnie mieszkać w cichej okolicy (mając cały czas śwadomość, że jak zatęsknię za anonimowym tłumem, to za 30 minut się w niego mogę wmieszać).



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Kwitną mi

czwartek, 26 kwietnia 2012 14:27

Skalnica, zaczyna

 

Tawuła wczesna

 

Brzoskwinie

 

Mała wisienka

 

Wcześniejsze tulipany na "klombie", na środku łąki.

 

A w ogóle, dziś jest cudownie ciepły, słoneczny dzień. I ponoć przed nami tydzień wspaniałych, słonecznych i ponoć wręcz upalnych dni. I dobrze. Jeszcze mi nie było za ciepło w tym roku.

Miłego wiosennego wypoczynku na łonie przyrody życzę Wam wszystkim, mnie odwiedzającym.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Dziwne

wtorek, 24 kwietnia 2012 20:50

Zaczęłam trochę kombinować przy ustawieniach bloga i z niezmiernym zdziwieniem zauważyłam, że ponoć mam hasło na blog. Dziwne, bo, ja nie wiem, jakie to hasło. W rezultacie nie mogłam zrobic podgladu bloga, bo "blog zablokowany hasłem". Jesli ktoś tu wchodził i uzyskał taką informację, to bardzo przepraszam, to nie ja, to WP. Mam nadzieję, że już nie ma żadnego hasła. Powoli tracę serce do tej stronki, po sześciu i pół roku pisania, to pewnie tzw. wypalenie. Jak coś ciekawego będzie się działo, to się odezwę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Logo

piątek, 20 kwietnia 2012 11:58

Czy marka produktu, który kupujecie ma dla was znaczenie?  Ja akurat nie przywiązuję wagi do znaku firmowego. Już jakiś czas temu przekonałam się, że jakość i solidność wykonania niekoniecznie idą za zananą marką. Bo teraz handluje sie markami, sprzedaje znaki firmowe, bo ludziska przywiązani do jakiegoś logo , z założenia, pozostaną mu wierni. Ja jestem raczej ciekawska i dociekliwa. Wczoraj dotarło do mnie, jak marketingowcy robią "w konia" konsumentów. Taki drobiazg jak spożywka (solidna gałąź rynku, bo każdy musi jeść). Szukałam taniego przecieru pomidorowego. Ale chciałam kupić przecier pomidorowy, a nie pomidoropodobny, więc szukałam taniego firmowego produktu. U nas w Wielkopolsce popularne i cenione są nasze rodzime firmy "Pudliszki" (już dawno sprzedane Niemcowi), Międzychód, Kotlin. I trafiam na wyrób jakby znajomy, w kolorach Kotlina, czerwono-żółto-zielony, o nazwie "Kotliński Specjał od 1928r". Ki diabeł, myślę sobie. Co to jest? Kotlin czy nie, tradycja, czy podróba? Przecież obok stoi pełno czerwono-czarnych słoików z logo "Kotlin". Więc wyjmuję okulary i czytam drobny druk. I co widzę? Kotliński Specjał, to "mój" Zakład Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego "Kotlin"Sp.z o.o. Czyli biedacy,  sprzedali znak firmowy, swoje znane w Polsce logo, pewnie mieli do tego jakiś ważny i poważny powód.  W takim razie kto produkuje wyroby z logo "Kotlin"? A tego nie wiadomo. Na takim słoiku napisano:"Wyprodukowano w Polsce dla Agros Warszawa". To ja czuję się oszukana. Jakieś nieznane, zupełnie  "niemarkowe" firemki robią "Kotlin" , a głupi klient ma wierzyć, że jest to tamten, znany mu od lat, wypróbowany produkt. Może to i jest nienajgorszy produkt, ale jednak podróba. Mimo, ze firmowa. Z resztą tak jest na tym spożywczym podwórku co chwilę, nazwa pozostaje, produkt pozostaje, a producent już się zmienił kilka razy (poznańska "Goplana" już od lat nie istnieje, a ja stale kupuję liliową Czekoladę Mleczną Goplany, taką samą, jak za dzieciecych lat, z sentymentu do tamtych czasów). A dziś z całą premedytacją i absolutnie bezpłatnie reklamuję kotliński zakład przetwórstwa. Zapamiętajcie nazwę "Kotliński Specjał" - to wielkoplska tradycja!



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Kwiatki

piątek, 13 kwietnia 2012 20:06

Nie będę oryginalna, jeśli stwierdzę, że lubię kwiaty, lubię kupować, dostawać, siać, sadzić, otaczać się nimi w domu i patrzeć na nie, gdziekolwiek je zobaczę. Czasami też je fotografuję, na pamiątkę, bo są takie ulotne, nietrwałe. Zaczyna się wiosna, czas kwiatów.  Wiosna, to dla mnie żonkile. Żółte narcyzy (z francuskiego, tylko pół roku sie go uczyłam, ale nazwy kolorów zapamiętałam). Nigdy się dośc nie nacieszyłam tymi kwiatami, nigdy się ich nie dohodowałam w ogrodzie, wsadzałam 5,6 cebulek i po roku, dwóch już ich nie było, nie kwitły (wciąż mam w pamięci żółte kobierce żonkili na łąkach, w parkach Szkocji, na zdjęciach w blogu Nagietka, jakie wspaniałości). No i one tak szybko przekwitają 3-4 dni i więdną, znów trzeba czekać na nie cały rok.

 Inaczej ma sie sprawa z tulipanami. Od kiedy pamiętam (ogródek mieliśmy od czasu, gdy miałam 6 lat) tato hodował tulipany. Tulipanów zawsze są u nas setki, odmiany wcześniejsze i późniejsze, na taty ogrodzie i teraz na moim. Zdążyłam do nich przywyknąć. Są dla mnie takie codzienne, takie "normalne", chociaż, oczywiście, są piękne i na pewno, gdy zakwitną, pochwalę się nimi. No i tulipany nie znikają tak całkowicie z naszych kwiaciarni. Najwyżej na kilka letnich miesięcy, potem zaczynają pojawiać się w zimie, umiejętnie podpędzone w warunkach cieplarnianych.

A narcyzki przyspieszamy najwyżej o miesiąc. Zwykle na Wielkanoc wczesnokwietniową (jak w tym roku) można kupić w doniczkach kilka cebul żonkili miniaturek, które cieszą oko prawie dwa tygodnie.

 Teraz także można kupić różne storczyki. Są piękne i kwitną miesiącami. Postawiłam obok siebie te tak różne kwiatki. Szkoda, że nasze narcyzki nie mogą trwać dłużej, bo przecież są urocze.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  2 939 891  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2939891

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl