Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 765 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pierwsze tulipany

wtorek, 30 kwietnia 2013 16:03

Tato całe moje życie hodował tulipany. Wysadzał cebulki we wrześniu, w czerwcu, po przekwitnięciu wybierał, opisywał, segregował. Tulipany można zostawić na drugi rok w ziemi bez szkody dla kwiatów i cebulek, ale tato zawsze miał za mało ziemi na inne uprawy, dlatego co roku wykopywał cebulki, a w to miejsce siał najczęściej fasolę. I nadal tak robi, chociaż teraz ziemi ma aż nadto.  A ja, jako nieodrodna córka taty też mam tulipany, tradycja, to rzecz święta. I mimo, że na tym moim klombiku posadziłam przeszło 100 sztuk, to widok nie jest powalający. Bo na razie kwitną wczesne odmiany, a gdy zakwitną te późne, to po wczesnych zostaną tylko przekwitłe badylki. I ta robota! Dwa lata miałam spokój z tulipanami, ale w tym roku czeka mnie wykopywanie. A na jesień sadzenie?? O, nie. Już czuję się zmordowana. Jak sobie ułatwić pracę, jak posadzić tulipany, żeby był ciekawy efekt wizualny? Teraz żal mi każdej sztuki, bo jak wytnę z klombu, to zrobi się "łyso". Ładne są tulipany, bedą u mnie zawsze, dopóki starczy mi sił na ich pielęgnację.Ale ta praca!

Żal mi wyrzucać cebulki, ale mam ich tak dużo, że nie jestem w stanie wszystkich posadzić. Jeśli ktoś chciałby "zaopiekować się " młodymi cebulkami, proszę dać znać. Chętnie się podzielę (koniec czerwca).

 

A w "lasku" kwitnie mirabelka.:-)

 


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Wybuchła!

poniedziałek, 15 kwietnia 2013 0:16

Wiosna oczywiście. Przyroda próbuje "nadrobić zaległości". Jeszcze kilka ciepłych dni i forsycje się otworzą i żonkile. Na razie dereń jadalny wolniutko otwiera kwiatki (zwykle kwitnie w marcu).  Ostatnio jest ciepło i dość słonecznie. Ale ładna ciepła pogoda oznacza dużo pracy w ogrodzie. Po wczorajszych ledwie przymiarkach do prawdziwej pracy w ziemi mogę zrozumieć tych, którzy nie marzą o swoim ogródku. Ciężka fizyczna robota. Owszem, przyjemnie popatrzeć na kolorowe kwiaty  od śniadanie do kolacji, wypić kawę w otoczeniu swojej zieleni, zjeść swoje owoce i warzywa, ale to wymaga wysiłku. Wczoraj odczułam, że kondycję mam marną i szybko się męczę. Zrobię, co sie uda, co dam radę i też musi wystarczyć.

 

 

Te krokusy muszę przesadzić w bardziej eksponowane miejsce, bo są bardzo ładne, a teraz nikt ich nie zauważa. No i musze je rozsadzić, mam tylko tę ich kępę od paru lat.

 

A poza tym dziś miałam koncert. Śpiewaliśmy z chórem w Auli Nova poznańskiej Akademii Muzycznej. Byliśmy gośćmi (jednymi z 3 chórów) Jubilata, maestro Przemysława Pałki, który już 30 lat kieruje chórem Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Wspaniale   wypadł wspólny występ połączonych chórów (około 80 osób!) w utworze ludowym z Kurpi "Uwoz mamo roz". Wspaniale , to nie moja opinia ( chociaż w takiej masie cudownie głośno nam sie śpiewało;-)), tylko Mojego i mojej tesciowej, którzy przyszli na koncert. I nie żałowali. A ja sie cieszę, że mogłam pośpiewać dla nich. A Mój widząc te tłumy (było nie było 4 amatorskie chóry) poświęcające swój czas na śpiewanie dla przyjemności, stwierdził: fajne hobby, to śpiewanie w chórze. Mowa! 


Podziel się
oceń
15
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

ZUS

środa, 10 kwietnia 2013 11:33

To jest jakiś obłęd! Chciałam sie dowiedzieć, kiedy wreszcie dostanę PIT z ZUS-u. Okazuje się, że wprowadzono "telefoniczne centrum informacji" z infolinią 801 i telefonem warszawskim z kierunkowym 22. Spróbowałam sie dodzwonić: "wszystkie linie są zajęte, proszę spróbować później". No, wyobrażam sobie! Jeśli ludzie z całej Polski chcą się czegoś dowiedzieć, to nie dziwota, że wiekszość nie może sie dopchać do informacji. Z tym "centrum telefonicznym" to znowu czyjś prywatny interes, siedzą przy telefonach ludziska w jakiejś Koziej Wólce i mają tylko blade pojęcie, o tym co mówią. Skąd taki nikt ma wiedzieć, czy w Poznaniu wysłali już mój PIT, czy może pomylili adres albo nie wiem co. Chyba już najwyższy czas, żebym ten PIT miała. Potem sie dziwią, że ludzie na ostatnią chwilę sie rozliczają. A ja, emerytka, bez żadnych innych dochodów powinnam z ZUS dostać PIT już w styczniu. Ale moloch sie nie wyrabia. Nie może nawet udzielić informacji telefonicznej na miejscu. No, chyba, żebym znała "tajny" konkretny numer telefonu do osoby, która sie moim PITem zjamowała. Ale w ZUS poprawiają statystyki zatrudnienia i w okresie mojego przechodzenia na emeryturę dostałam w swojej sprawie w ciagu 4 dni trzy różne! pisma, od trzech różnych osób,o sprzecznej treści, które nie były w stanie w jednym budynku, w sąsiadujących ze sobą pokojach , dowiedzieć się, że ja, to stale ta sama ja, a nie 3 oddzielne osoby.  I na co komu komputeryzacja, jeśli ludzie nie używają szarych komórek. Być może teraz też mój PIT gdzieś "sie zawiesił" między pokojami?  Wściekłam się, bo będę musiała osobiście się pofatygować do miasta, żeby wydobyć od molocha PIT, który mi się należy, który dawno powinnam mieć dostarczony pocztą (a o którego zupełnie nie dbam i najchętniej nie pamiętałabym). Nie cierpię urzędów, praca przy biurku jest mi obca . Niech się tam wszystko regularnie kręci, nie zgrzyta, poza mną. Że też nie można odciąć się od tej biurokracji. A co robią ludzie naprawdę starzy, którzy już nie ogarniają tej rzeczywistości, kto o nich myśli, kto im pomaga w sprawie PIT-u?


Podziel się
oceń
20
5

komentarze (14) | dodaj komentarz

Wiosna!!

niedziela, 07 kwietnia 2013 16:59

Poszłam na pierwszy w tym roku spacer na pole, poszukać oznak wiosny. Jest, w końcu przyszła! Słonko świeci i grzeje, skowronki głośno śpiewają, śnieg stopniał, pole świeżo zaorane, czeka na jare ziarno, ozimina rośnie, a pod krzakiem rozkwitł nieśmiało krokus, wczoraj jeszcze go nie było.

Orane.

 

Ozimina.

Pierwszy kwiatek tej wiosny.

Przyszła wiosna, niech trwa!


Podziel się
oceń
21
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Muzycznie -poświątecznie

wtorek, 02 kwietnia 2013 12:38

W tym domu urodziła się moja mama, większość mebli pamięta jeszcze tamte czasy. A ja spędziłam tu rodzinną Niedzielę Wielkanocną. Jak przed laty, jak w dzieciństwie, u babuni.

Poniedziałek (zupełnie zapomnieliśmy, że jest Lany i że to Prima Aprilis) spędziłam bardzo radośnie (i pracowicie) goszcząc moich najbliższych. Po wyjściu gości zaległam przed telewizorem, w którym mam tylko programy z satelity Astra, i zaczęłam szukać czegoś do "odpłynięcia". I znalazłam , jak spóźniony prezent na Zajączka, dla mnie rewelacja i cudowny relaks: transmisję na żywo "Czarodziejskiego Fletu" Mozarta z opery w Baden-Baden (z orkiestrą Filharmoników Berlińskich). W sumie nie miało dla mnie znaczenia, kto gra, kto śpiewa. Wykonanie było perfekcyjne. Żałuję tylko, że trafiłam dopiero na drugi akt, już po ariach Królowej Nocy, za to na cudowną arie Sarastra. Niezwykła była scenografia tego przedstawienia, bardzo oszczędna(przewaznie pusta scena), artyści mieli, powiedzmy, zwykłe ubrania: Tamino białą koszulę i białe spodnie, Pamina - białą dziewczęcą sukienkę, marszczoną w pasie, Sarastro miał na sobie długi ciemny płaszcz, tak samo jak Królowa Nocy, ciemny płaszcz na ciemnej sukni. Papageno miał strój "niedbały" turystyczny, pomięte bermudy i koszulkę z krótkim rękawem oraz plecak (w kolorach szaro-burych). Najefektowniejszy kostium miała Papagena jako Staruszka, a raczej jako truposzka, bo taką miała maskę. Gdy w piątej odsłonie aktu drugiego Tamino i Papageno znależli się w "podziemiu" była to krypta grobowa, pełna trumien. Z jednej z nich wyszła Staruszka (Papagena) w sukni "zetlałej" z białych powiewających, poszarpanych tjuli, bardzo scenicznej. Do tego chór też w burych sukniach, ciemnych spodniach i długich płaszczach i trzej chłopcy, ubrani w mundurki skautów, ale także w sukienki (śpiewali fantastycznie). I mimo takich kostiumów, a może dzieki nim (nie rozpraszały uwagi) ta muzyka i słowa (niby banalne, o miłości, o posłuszeństwie, o wolności) potrafiły mnie wzruszyć i rozradować, jak zawsze. "Czarodziejski Flet" to pierwsza opera Mozarta, którą zobaczyłam na operowej scenie(pierwszy raz w operze byłam mając 5 lat, na balecie Czajkowskiego "Śpiąca Królewna"). Miałam wtedy 14 lat i widziałam to przedstawienie w operze w Budapeszcie. "Chłopcy" to były trzy grube baby w zbyt krótkich spódniczkach, a Królowa Nocy fałszowała, nie mogąc dociągnąć górnego C. Żenada (byłam uczennicą szkoły muzycznej i marzyłam o karierze śpiewaczki). Niedługo potem byłam na przedstawieniu "Czarodziejskiego Fletu" w naszej Operze Poznańkiej. Tutaj "chłopcy:, to były śliczne dziewczynki z chóru "Skowronki", a partię Królowej Nocy śpiewała legendarna później, fantastyczna Zdzisława Donat. Papageno miał pełno kolorowych piórek i był zabawny, tyle pamiętam. Oczywiście uznałam, że nasza opera jest o wiele lepsza od opery w Budapeszcie . I jeśli chodzi o "Czarodziejski Flet", na pewno była lepsza.   Sentyment do tej opery Mozarta pozostał mi do dziś (równie wielkim uwielbieniem darzę "Wesele Figara"). Jeśli tylko mam okazję , jeśli pojawia się nowa inscenizacja albo jak wczoraj znajdę opere w telewizji - oglądam. A jeśli mam czas i chcę sobie poprawić nastrój, to słucham ulubionych arii z płyt. Chętnie bym coś tu wstawiła z You Tube, ale jeszcze nie opanowałam tej sztuki. Może zachęcę kogoś, żeby sam poszukał? Ja jestem bardzo "jednostronna" jeśli chodzi o muzykę, kocham Mozarta (podziwiam Bacha) i najchętniej słucham tego, co znam (w nowości trzeba się dopiero wsłuchac i polubic lub nie). .

Naprawdę ten Mozart po dwóch miłych, ale męczących dniach był jak balsam na duszę, wspaniałe zakończenie, zwieńczenie Świąt.


Podziel się
oceń
18
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

piątek, 28 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 363 424  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2363424

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl