Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 545 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Śpiewanie

wtorek, 26 kwietnia 2016 11:57

Co pewien czas organizujemy sobie, jako chór, warsztaty. Jedziemy w ładne, spokojne miejsce, blisko natury (i blisko domu, żeby nie tracić czasu na dojazdy) i ćwiczymy. Śpiewanie, to jedno, ale przecież integracja też jest bardzo istotna. Lepiej się poznajemy, lepiej wspólnie śpiewamy. Prawdziwa wspólnota śpiewacza. Warsztaty są bardzo przydatne przed ważnymi koncertami. Można wtedy dokładnie i powoli przećwiczyć różne elementy utworów, można indywidualnie popracować nad emisją głosu, bo zazwyczaj przyjeżdżają do nas goście - śpiewacy - nauczyciele emisji (czyli wydobywania z siebie fachowo najładniejszego głosu). Już kilka razy byliśmy w Zaniemyślu. Dla mnie to wygodne miejsce. Nie muszę przejeżdżać przez Miasto, tylko prosto z mojej wsi, przez Kórnik 25 km i już jestem na miejscu. Tym razem mieszkaliśmy w nowiutkim przyjemnym hotelu "Belfer". Muszę przyznać, że mimo, że zawsze byłam nauczycielką ta nazwa nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Obawiałam się standardu Domu Nauczyciela i to z czasów minionych. Na szczęście zostałam mile zaskoczona. A jedzenia, to wprost nie mogę sie nachwalić, takie smaczne. Z resztą, nawet jeśli jedzenie nie byłoby tak smaczne, to i tak byłabym zadowolona, że nie muszę sama gotować. Bo chociaż lubię gotować, to jednak wymyślanie codziennie czegoś nowego (nikt mi nie każe, ale sama chcę mieć przyjemność), bywa nużące  (jeśli się to robi ciągle). Jeszcze koleżanki i koledzy  przywieźli "przekąski" - ciasta, ciastka, ciasteczka, cukierki,  owoce, nawet sery i oliwki. Pogoda dopisała (choć w niedzielę się znacząco ochłodziło, ale było słonecznie) i między próbami i posiłkami chodziliśmy stadami na spacery wokół jeziora Raczyńskiego. Jezioro nazywa sie dość dziwnie - Raczyńskie. Nie znam historii nazwy, ale można powiedzieć, że nad całym Zaniemyślem, malutkim miasteczkiem (latem jest to ośrodek wypoczynkowy) unosi się duch hrabiego Edwarda Raczyńskiego, wielkopolskiego ziemianina, właściciela Rogalina, mecenasa sztuki, zwolennika pracy organicznej, patrioty. To ciekawa postać, a nazwisko jego znane jest każdemu czytającemu mieszkańcowi Poznania. Swoje przebogate zbiory bibliofilskie przekazał miastu (Biblioteka Raczyńskich), a jego imię nosi Biblioteka Miejska z kilkudziesięcioma filiami we wszystkich dzielnicach i na osiedlach Poznania. Ów hrabia Raczyński właśnie w Zaniemyślu zakończył życie na wyspie, podarowanej mu przez przyjaciela, na pobliskim jeziorze. Wyspę nazwano wyspą Edwarda, a jezioro zwie się Raczyńskim (ale nie Raczyńskiego). Ale czy taką nazwę miało też dawniej, w czasach przed hrabią, tego nie wiem. A Hrabia Raczyński, który popełnił samobójstwo, oskarżony niesłusznie o malwersacje finansowe, związane z budową Złotej Kaplicy w Katedrze Poznańskiej, został pochowany, wraz z małżonką, pod ścianami kaplicy w Zaniemyślu, jemu poświęconej (jego zasługi patriotyczne zrównoważyły samobójczą śmierć w obronie honoru)(1845). I tak sobie śpiewaliśmy blisko historycznych miejsc, z widokiem na Wyspę Edwarda.  Ćwiczymy cały czas repertuar na planowane w czerwcu koncerty. Już 2 czerwca będziemy śpiewać na dużym koncercie w Warszawie! W Teatrze Narodowym odbędzie się koncert z okazji II Zjazdu lekarzy polonijnych i IX Kongresu Polonii Lekarskiej. Zaśpiewają wszystkie chóry lekarskie z Polski. Każdy z jednym swoim utworem, a potem wszystkie chóry wspólnie i z orkiestrą wykonają Glorię z Magnificat Johna Ruttera. Jest to utwór, który połączone chóry lekarskie przygotowały i wykonały bodaj w 2013 roku w Mikołowie i Czeladzi (festiwal "Ave Maria"). Potem jeszcze raz chóry lekarskie wykonały całe dzieło w zeszłym roku w Olsztynie. To bardzo przyjemny utwór, szkoda, że ramy czasowe nie pozwolą wykonać go w całości. No, ale będę śpiewać w Warszawie!  Potem 12 czerwca będziemy śpiewać duży koncert w Farze w Szamotułach (tam w archiwum parafialnym leży moja metryka chrztu, he,he- przechowują je tylko sto lat, a potem wędrują do archiwum państwowego). W Warszawie zaśpiewamy utwór bardzo mało znany, odkryty przez naszą panią dyrygent. To kompozycja Sławomira Czarneckiego z 2008 roku do słów Jana Pawła II "O łaskawa Panno Maryjo"

Chciałam tu wstawić link, ale nie umiem. Jeśli ktoś chciałby posłuchać i zobaczyć , jak śpiewaliśmy (koncert na 5-lecie chóru w listopadzie) , to proszę wpisać dane w wyszukiwarce YouTube.

P.s Czy ktoś mógłby mnie oświecić w kwestii wstawiania aktywnych linków z YouTube? Z góry dziękuje.

https://youtu.be/AcDQxjVsVxI  (link nadal nieaktywny, ale jak się go zaznaczy i kliknie prawym, to można przejść do strony YT) 

Ps.ps.

I jeszcze trochęDSCN1738.JPG wiosny z mojego ogrodu :)


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (6) | dodaj komentarz

Czas miniony

poniedziałek, 18 kwietnia 2016 19:10

 Moja mamusia urodziła się 18 kwietnia 1927 roku. Gdyby żyła obchodziłaby 89 urodziny. Niestety już drugi rok nie ma jej z nami. Mama nie przywiązywała wielkiej wagi do urodzin, była z tego pokolenia, dla którego imieniny były ważniejsze (ale co to za imieniny w Wigilię?). Kiedyś nawet zapomniałam o mamy urodzinach. Bardzo się kajając składałam jej najserdeczniejsze życzenia na drugi dzień. Mama twierdziła, że też o urodzinach zapomniała. Ale czy na pewno? Tego nie wie nikt.

To moja pierwsza wielka strata. Mama jest stale obecna w moich myślach, gdy gotuję, piekę - pamiętam, to mamy przepis, mamy potrawa, zakładam pierścionek - mamy pierścionek,  ubieram się - ten sweterek, ten szal , te rękawiczki od mamy. Albumy, poradniki - od mamy. Powiadają, że najlepsza mama to ta, która uczy swoje dzieci, jak żyć bez mamy. Moja mamusia dobrze wypełniła swoje zadanie - daję radę, choć smutek nie mija.   

DSCN1716.JPG


Podziel się
oceń
3
2

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wiosna, ach to ty!

wtorek, 05 kwietnia 2016 14:44

Długo się ociągała, dąsała, byłą chłodna, wietrzna i mokra. W końcu "pękła', wybuchła. I używając tej wojennej terminologii - wystrzeliły wszystkie rośliny. W cieplejszych miastach zrobiło się żółto od forsycji. Na wsi jest chłodniej, u mnie jeszcze nie kwitnie w pełni, ale już prawie, pąki są żółte. Ciepło, jak latem. Znów "za" ciepło. Dziś u mnie po północnej stronie, czyli w cieniu +21 stopni! I cudne słońce. Cieszmy się tym ciepłem, pierwszym prawdziwym ciepłem w tym roku. Od jutra już podobno "kwiecień - plecień" z deszczem i chodem. A może jeszcze nie?

 Wiosna się dzieje. Poza nią nic szczególnego. Leń we mnie taki, że nie wysilam się w ogrodzie. Posiałam pietruszkę, żeby mieć pod ręką, posadziłam trochę dymki (czyli cebulki), bo dostałam od taty, jeszcze groszek zielony, i trochę rzodkiewki (może co z tego będzie?). Wolę patrzeć, jak wszystko wschodzi, co po zimie przetrwało, co zmarzło, niż pielić chwasty. Na razie daję chwastom (i sobie) czas. A wiecie, że popularne chwasty mogą być dodatkiem do sałatek? Gwiazdnica jest delikatna, jak sałata, mlecz, czyli mniszek gorzkawy, jak cykoria, a liście dzikiego czosnku smakują, jak połączenie szczypiorku z delikatnym czosnkiem (rośnie mi go pełno, więc używam). Z wczesnego szczawiu na pewno zrobię choć raz zupę, ale na szczaw jeszcze trzeba trochę poczekać.

Cieszą mnie te pierwsze prawdziwie wiosenne kwiatki:

 

DSCN1700.JPG

 

Kwitnie mała morelka. W zeszłym roku miała pierwsze 4 owoce :). Ale z morelami w naszym klimacie nigdy nic nie jest pewne. Jeszcze pewnie kilka przymrozków przed nami. Ale należy być dobrej myśli.

DSCN1708.JPG

Zaczynają kwitnąć moje nieliczne żonkile (ok 20 sztuk) i hiacynt, który nieco się rozrósł od zeszłego roku.

DSCN1706.JPG

Cieszy oko i nos :)

DSCN1709.JPG 

I jeszcze skalnica przed oknem kuchennym .

DSCN1711.JPG

cebulice w trawie i...

DSCN1705.JPG

trochę niewyraźne fiołki. 

Wiosenne kwiatki są niewielkie, trzeba ich szukać , ale już niedługo, gdy zrobi się cieplej mam nadzieję, że tulipany bardziej wyraźnie ozdobią mój ogród. Na razie cieszę się tym, co jest. 


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (6) | dodaj komentarz

piątek, 24 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  2 288 383  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2288383

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl