Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 245 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ze wsi

niedziela, 27 czerwca 2010 21:22
 Siedzę na mojej wsi i dobrze mi tu. Przeczytałam drugi tom "Trylogii z Oslo" (Jo Nesbo "Czerwone gardło", "Trzeci klucz", "Pentagram") i zaczęłam tom trzeci. Można czytać każdą książkę oddzielnie, ale czytając po kolei ma się miłe wrażenie kontynuacji (serialu). Często irytuje mnie postępowanie głównego bohatera, komisarza Hole, ale też współczuję mu. I raczej go lubię i tym bardziej jest mi go żal, bo porządny z niego człowiek. Wiecej nie powiem, ale gdybym znała Oslo, czytałoby mi się znacznie ciekawiej. Lubię widzieć w wyobraźni miejsca, o których czytam. Przede mną jeszcze 280 stron.
 Do Edynburga lecę dopiero w następnym tygodniu. Dziękuję za miłe słowa. Na pewno po powrocie zdam dokładną relację. Mam nadzieję, że i jakieś zdjęcia wkleję (nadal się tego nie nauczyłam, ale mam pomocników). Teraz wymyślam, co zabrać ze sobą, bo mogę tylko 10 kg zabrać w mały neseser czyli bagaż podręczny (w sumie dwa nesesery, mój i małżonka). Musimy się zapakować. Nie mam zamiaru płacić za przewóz bagażu "głównego" równowartości dwóch nowych walizek, a tyle sobie życzą po lipcowej podwyżce.
  Byłam na dwóch wycieczkach rowerowych po okolicy.Wyjechaliśmy już pod wieczór, nasze okoliczne szosy są o tej porze prawie puste. W piątek o 19.30 minęły nas 2 auta i jedno wyprzedziło na odcinku 5 km. Zrobiliśmy małe kółka: godzinne i półtoragodzinne. I fajnie. Będziemy powoli zwiększać dystans.
 Wczoraj nie było wycieczki, bo gościłam na obiedzie i podwieczorku moich rodziców, którzy wczoraj obchodzili 62-ą rocznicę ślubu! Wspierają się wzajemnie i trwają: coś stałego i pewnego w tym szalonym świecie. Oby jak najdłużej.
 I jeszcze raz proszę o wybaczenie, że tak rzadko was odwiedzam. Jak nie czytam, to zajmuję się ogrodem: chwasty rosną w oczach, trzeba pielić, susza trwa, trzeba podlewać i plony trzeba zagospodarowywać, ostatnio truskawki. W wolnej chwili nadrobię zaległości. Wszystkich serdecznie pozdrawiam:-)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Lecę!!

wtorek, 22 czerwca 2010 18:45
Taka jestem mazgajowata,  nie potrafię zaplanować i potem realizować. Często różne plany rozmywają się przez zaniechanie. Taka jestem na "pół gwizdka". Aż mnie samą to zmęczyło. Najpierw zaczęłam szukać w internecie wyjazdów promowych do Skandynawii. Nie byłam jeszcze w Oslo, a teraz zachęcona kryminałem z Oslo chciałam tam pojechać. Potem przeczytałam relację Marigold z Edynburga i ... Przyjaciel mojego męża z lat szkolnych jest w Edynburgu na rocznym stypendium. Zaprasza nas od samego początku pobytu, żebysmy go odwiedzili (póki czas). Wystarczy kupić tani bilet lotniczy. Dla mnie to oczywiście znów "taaki kłopot". Ale wystarczyła delikatna zachęta ze strony Marigold, żeby obudziła sie we mnie dawna pilotka wycieczek zagranicznych (tak, tak jestem pilotem kl II, z dwunastoletnim stażem). Przestudiowałam stronę "tanich lotów" i znalazłam lot 7.07. za sumę , na którą nas stać (bo normalne loty do Edynburga to przeszło 2 tys.zł ). Załapałam się na ostatni moment, bo do wczoraj można było akurat kupować w promocyjnej cenie. Z pomocą syna kupiłam bilety (ja jeszcze niczego nie załatwiałam on-line!). Dziś przyszło potwierdzenie. I lecimy . Do Edynburga, na tydzień :-). Bardzo się cieszę, szczególnie jestem zadowolona, że udało mi się coś załatwić.
 A poza tym miałam dziś ostatni dzień pracy jako wykładowca. Wszystkim postawiłam pozytywne oceny, pożegnaliśmy się usmiechami i dobrymi słowami. Przede mną wakacje, a potem...sie zobaczy. Ale nie będę myśleć do przodu i kombinować na zapas. Przyjdzie czas, będzie rada. A teraz wracam do lektury kryminału.
 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Trylogia z Oslo

niedziela, 20 czerwca 2010 23:22
Poroszę o cierpliwość. Czytam!! Jeden tom już łyknęłam - 427 stron! Przede mną jeszcze 2 tomy podobnej objętości. To lubię:-D
 A poza tym spokój, nic się nie dzieje. Chwasty rosną. Inne pożyteczne roślinki też. I dobrze jest. Dobrego tygodnia wszystkim życzę.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Poniedziałek- dzień wolny

poniedziałek, 14 czerwca 2010 19:41
Dziś mój malutki wnusio skończył 2 miesiące. Musiałam koniecznie go zobaczyć. Co za radość widzieć maleńkiego człowieka, najedzonego, zadowolonego, wysyłającego nieświadome jeszcze, ale przecudne uśmiechy. Po prostu cud natury (jak każde nowe życie).
  A w piątek gościłam na wsi moje koleżanki z pracy: 5 rusycystek - silna ekipa. I tylko żałuję, że wcześniej nie zorganizowałam takiego spotkania, tak było sympatycznie i serdecznie. Jakoś przez całe życie zawodowe nie dorobiłam się żadnej bliskiej koleżanki z pracy. Nie odwiedzałam, nie zapraszałam. Specyfika pracy była taka, że każdy pracował osobno, nie było ogólnych przerw, jak w szkole, mijałyśmy się w pokoju lektorskim, a zebrania bywały rzadko, nie było sie kiedy i gdzie zintegrować. Trudno. Ale może jeszcze kiedyś się skrzykniemy i spotkamy znów u mnie? Bardzo miło nam się gadało.
 A dziś pożyczyłam sobie 3 grube tomiska norweskiego pisarza kryminałów Jo Nesbo (to o powinno być przekreślone, ale ja nie umiem znaleźć takiej czcionki) i "zapadnę"gdzieś w kątku i nie wychynę, póki nie skończę. Więc chwilę mnie tu nie będzie. A gdy znów się pojawię, to pewnie będę już zupełnie wolna od zobowiązań zawodowych (jutro jeszcze pytam na ustnym egzaminie) i będę mieszkać na wsi (co najmniej przez lato). A więc: ahoj.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Kolej rzeczy

wtorek, 08 czerwca 2010 23:01

Dziś miałam ostatnie zajęcia ze studentami. Ostatnie w życiu zawodowym, ostatnie na uniwersytecie.  Uczyłam ich 3 lata. Tak mnie pięknie pożegnali, bukietem cudnych róż i laurką. Zresztą chłopak, wręczający mi kwiaty też tak z sercem mi dziękował, że przerwałam mu, żartując, bo nie chciałam się publicznie rozpłakać, a już miałam mokre oczy. Wzruszyli mnie. A w laurce słowa, które zaszkliły oczy nawet mojemu Inżynierowi. A co tam, pochwalę się: 


Całe moje życie zawodowe starałam się zostać tak właśnie zapamiętaną. A przy tym dzieci naprawdę nauczyły się rosyjskiego. Przed trzema laty nie znali nawet alfabetu, teraz mogą czytać artykuły w rosyjskich gazetach i o nich podyskutować, mogą swobodnie korzystać z rosyjskojęzycznych stron w internecie i wykorzystywać tę wiedzę w swoich studiach, mogą porozmawiać na wiele tematów, dużo się nauczyli. To wielka satysfakcja dla nauczyciela. Taki wymierny efekt . Jestem szczęśliwą osobą, bo miałam pracę, która dawała mi radość, robiłam to, co chciałam robić od dziecka: uczyć innych. Zapewne są ludzie, którzy potrafią się uczyć  bez pomocy nauczyciela, ale ta relacja uczeń - nauczyciel, szczególnie chętny uczeń - dobry nauczyciel jest nie do przecenienia. A jeśli uczeń z najróżniejszych powodów nie robi postępów, to nauczyciel powinien spróbować wszystkiego: „kija i marchewki" i osobistego zaangażowania , żeby ucznia „obudzić" i pchnąć do nauki. Widziałam takie „cuda" nie raz i bardzo mnie one cieszyły.

 Teraz mam przed sobą jeszcze ustne egzaminy jutro i w kolejne wtorki. A potem to już wakacje. Na stałe :-). Taka jest kolej rzeczy.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  2 545 874  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2545874

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl