Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 765 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kłopoty techniczne

środa, 28 lipca 2010 22:03
Na tej mojej wsi mam stary komputer, który ledwo zipie. Co chwile zgłasza mi poważny błąd i wyłącza się bez ostrzeżenia. Proszę o wyrozumiałość i cierpliwość (to napisałam, korzystając z mężowskiego komputera, bo akurat Mój śledzi pilnie zmagania sportowców na lekkoatletycznych Mistrzostwach Europy). Tekst napiszę w Wordzie, ale ze zdjęciami sama sobie nie poradzę, potrzebowałabym korepetycji ze zmniejszania zdjęć, bo tego nie umiem. Aha, pochwalę się, że mam w koncu swój własny aparat cyfrowy (prezent od syna) i robię zdjęcia otaczającemu mnie światu, jest to fascynujące zajęcie, ale nie potrafię tych zdjęć przenieść na blog, bo mają za dużo informacji.  Ja jestem bardzo niepojętna i na technikę oporna, a wiedzę przyswajam najlepiej przez praktykę. Czy możecie mi coś doradzić w sprawie zmniejszania zdjęć?  Chętnie poczytam. A już niebawem dalszy ciąg edynburskich impresji.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Po Edynburgu

czwartek, 22 lipca 2010 11:50

Już tydzień temu wróciliśmy z Edynburga. Jak ten czas leci, kiedy ma się zabawę - to powiedzonko mojego syna. Czas pędzi także, kiedy ma się tzw. młyn. A zaczął się ten młyn kręcić zaraz po przylocie. Po drodze z lotniska (bo akurat faktycznie „po drodze"), ok. jedenastej w nocy wskoczyliśmy do miastowego domu, przepakowaliśmy się trochę, podlałam kwiaty i pojechaliśmy z Młodym na daczę moich rodziców (którzy akurat byli w mieście), żeby pilnował kota (moja kocia spędza wakacje w miejscu, gdzie przyszła na świat i gdzie czuje się w miarę bezpiecznie, na naszej wsi wszystko jest dla niej na razie obce i wrogie). Na daczy, po północy, okazało się, że popsuł się zawór od wody, woda się leje bez potrzeby, trzeba było zawór wymienić. Na naszą wieś dotarliśmy ok. drugiej w nocy. Było to mocne wejście w tę naszą rzeczywistość. Potem na wieś przyjechał starszy wnuczek, po dwóch dniach Mój odwiózł wnusia, a przywiózł siostrę i szwagra. Na stałe mieszkają w Australii już prawie 30 lat, a ostatnio pracują w Indonezji. Naoglądałam się przepięknych zdjęć z Bali i okolic , i na razie nie tracę nadziei, że moje marzenie wyjazdu na tropikalną wyspę kiedyś się spełni. Szwagrostwo pojechali „w Polskę", ale wrócą i jeszcze się zobaczymy. Fajni są.

  No a teraz, w końcu, wspomnienia z wyjazdu. To są moje bardzo subiektywne wrażenia i refleksje. Edynburg jest niezwykły. Przyzwyczajona do polskich płaskich miast, z krótką perspektywą, zachwycałam się każdego dnia niezwykłymi panoramami miasta. Każdy spacer, każdą wycieczkę kończyliśmy w jakimś innym punkcie widokowym. Miasto ma kilka takich zwieńczeń. Oczywiście najpopularniejszym punktem miasta jest Zamek. Położony na  szczycie wygasłego przed 800tys.lat wulkanu jest widoczny z każdego miejsca w centrum (miasto jest bardzo rozległe: przy ludności (480tys) zbliżonej do ludności Poznania (560 tys) ma dwa razy większą powierzchnię). Widząc Zamek pierwszy raz, od strony centralnej ulicy Princess , na czarnej nagiej , urwistej skale, odniosłam wrażenie, że za zamkiem nie ma już nic, koniec miasta. Nic błędniejszego. To właśnie z tamtej drugiej strony, u drugiego podnóża skały zbudowano pierwsze, Stare Miasto. Pełno tam wąskich uliczek wspinających się w górę i opadających schodkami w dół. Są tam stare małe sklepiki i małe cukiernie oraz puby pamiętające XVIII wiek. Główna ulica Starego Miasta zwana Królewską Milą prowadzi od Zamku, byłej siedziby królów Szkocji, do obecnej rezydencji królewskiej - Pałacu Holyroodhouse. Nieopodal zbudowano bardzo nowoczesny Szkocki Parlament, u podnóża kolejnej wysokiej wulkanicznej skały, za skałą widać jeszcze wyższe zielone szczyty. Turysta (czyli ja) myśli sobie- no, to już koniec miasta, dalej to już góry. Otóż nie, te góry, rezerwat przyrody leżą sobie w środku miasta. Coś niebywałego: oaza ciszy i spokoju, dzikiej przyrody w środku miasta. Oczywiście wybraliśmy się na wycieczkę na tę górę, która nazywa się Siodłem Artura. Z góry widać miasto z każdej strony, a także zatokę morską, nad która leży Edynburg. Jeśli jest morze, to jest i plaża. Piękna promenada nadmorska w granicach miasta nazywa się Portobello. Trochę bez życia było to miejsce, piękne, zabytkowe domy przy samej plaży, ale zaledwie dwa czy trzy bary czy kawiarnie, wszystkie w jednym miejscu, na końcu (lub początku) promenady. Jeszcze jedno moje wielkie zachwycenie, to Królewski Ogród Botaniczny. Po prostu wspaniały. To przede wszystkim  piękny park (jak wszystko co Royal czyli królewskie - wstęp wolny), z rozległymi widokami, ze wspaniałą, bujna roślinnością, zachwycający pachnącymi różami (wielkokwiatowymi), w Polsce pachną chyba już tylko róże konfiturowe, a w kwiaciarni nie uświadczy się żadnej pachnącej róży, szkoda. Wszystko rośnie bujnie, bo ma wodę. I tu dochodzimy do największego mankamentu (jak dla mnie) tego niezwykłego miasta: klimatu. W tej chwili, gdy za oknem w cieniu mam na wsi 35 st, z rozrzewnieniem wspominam edynburski chłodek. Ale kiedy tam byłam i przez tydzień, w środku lipca nie sposób było wyjść bez kurtki, to wcale mi się to specjalnie nie podobało. Pogoda zmieniała się kilka razy na dzień, codziennie wiało, chociaż raz na dzień pokropiło, a przez 2 dni (na 6 dni pobytu) siąpiło stale, ani na chwilę nie przetarło się niebo (mimo to w ogrodzie botanicznym było pięknie, byłam tam 2razy), no i było raczej chłodno, nie więcej jak 16 st w cieniu. W każdym nowym miejscu na świecie szukam znajomych roślin. w edynburgu znalazłam czeresnie. taka ilość czerśni, w charakterze drzew ulicznych, ozdobnych rośnie chyba tylko w Japonii (nazywaja je wiśniami, a to wszytsko i tak z rodzaju Prunus)Myślę, że sadzi się je dla ozdobnych, pełnych kwiatów na wiosnę. Bo te owoce, które widziałam były koloru i wielkości czarnej porzeczki. szkoda. No i na ulicach rosną wiązy (moje drzewo w horoskopie galijskim). Ponoć wiązy rosną tylko w niezanieczyszczonym klimacie. No,no A jeszcze w XIXw, nazywano Edyndburg "starym kopciuchem", tak, zdymione, pełne przemysłu to było miasto.

 O muzeach i komunikacji napiszę osobno, bo to kolejny szeroki temat, a teraz wracam do wiejskiego życia.

na zdjęciach poniżej widok z połowy drogi na szczyt, widać rezydencje królewską, nowy gmach parlamentu i nowy basen, no i zatokę morską . na drugim zdjęciu -Siodło Artura(wiecej zdjęć wkrótce):-).

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Nadal ze wsi

sobota, 03 lipca 2010 18:51
 Mieszkam sobie tu, na wsi. Na wybory skoczę do Poznania, wcześnie dość, żeby zdążyć przed upałem. Potem aż do wtorku tu posiedzę. Potem pilnowanie małego wnusia, wizyta u kosmetyczki i fryzjerki, pakowanie i lecimy...
 Dziś jest u nas bardzo przyjemna pogoda. Dla mnie optymalna: 27 stopni w cieniu. Przed południem byliśmy na krótkiej wycieczce rowerowej (ok 9 km), w sam raz dla ustabilizowania mojego ciśnienia. Przyjemny wiaterek wiał i nie było upalnie, ale niestety w sobotę przed południem jest duży ruch na szosie do miasteczka (ok 15 aut w obie strony, na tych 9 kilometrach, bardzo nie lubię aut wyprzedzających, boję się). Żyjemy sobie spokojnie, odwiedzają nas znajomi. Czuję, że mam wakacje. A że przy okazji te wakacje są początkiem emerytury, tym łatwiej mi ją zaakceptować. Odezwę się zapewne dopiero po powrocie z Edynburga, czyli po 14.07. Wszystkim przyjemnego lata życzę. Pa.
 P.s. Ostatni tom "Sagi z Oslo" oczywiście przeczytałam (Pentagram). Czuję się usatysfakcjonowana rozwiązaniem. Polecam. Fajnie się czyta.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

piątek, 28 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 363 438  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2363438

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl