Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 874 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Polecam Dolny Śląsk cz.1 - Świdnica i Zamek Książ

sobota, 30 lipca 2016 15:06

I spełniło się :) Byłam w Świdnicy, co było od dawna moim marzeniem. I nie zawiodłam się. Miasto bardzo mi się spodobało. Ma prawie 60 tysięcy mieszkańców, ale sprawia wrażenie znacznie większego miasta. Byłam ciekawa Rynku. Imponujący. Widać, że było to w przeszłości bardzo bogate miasto. Rynek, to ( według mojej subiektywnej oceny) serce i wizytówka miasta. To historia miasta i tradycja zapisana w architekturze.Świdnicki Rynek jest wielkomiejski, z Ratuszem pośrodku, z zabudową śródrynkową, z fontannami w rogach Rynku ( zachowały sie trzy z fonntan, jedna bez figury, ale wierzę, że znajdzie sie sponsor na renowację trzeciej fontanny). Wysokie i szerokie na kilka okien kamienice (to wyznacznik dawnej majętności) świadczą o świetności miasta w poprzednich wiekach. Kawiarnie, ogródki na Rynku  pokazują, że Rynek jest i dziś miejscem spotkań i atrakcją turystyczną.

DSCN1856.JPG  

Po prawej zabudowa okołoratuszowa. I fontanna :)

 

DSCN1854.JPG

 

Tu z fontanna Neptuna.

 

DSCN1855.JPG

 

Z widokiem na Ratusz.

 

Świdnica, to także (a może przede wszystkim?) Kościół Pokoju. Gdy w 2011 roku byłam w Jaworze zwiedziłam tamtejszy Kościół Pokoju. I zainteresowałam się tematem. Kościoły Pokoju powstały w XVII wieku po Wojnie Trzydziestoletniej w wyniku Pokoju Westwalskiego (1748r). Cesarz austriacki Ferdynand III Habsburg (katolik) zezwolił śląskim protestantom na zbudowanie trzech kosciołów, w Jaworze, Świdnicy i Głogowie. Mogli je wybudować, ale pod pewnymi warunkami m.in.: miały być budowane z materiałów nietrwałych (drewno, piasek, słoma, glina), z datków wspólnoty protestanckiej, nie miały mieć kształtu typowej świątyni, bez wieży i dzwonów. Do dziś zachowały się dwa z nich w Świdnicy i Jaworze, kościół w Głogowie spłonął w połowie XVIIIw. Świdnicki kościół jest większy, ale niższy niż ten jaworski. W Jaworze są przepiękne obrazy na ścianach i dużo przestrzeni. W Świdnicy jest duży i bogaty ołtarz główny i piękne organy, odrestaurowane w tym roku. W sierpniu odbywać sie tu będą koncerty w ramach Dni Bachowskich. Kościół na planie krzyża równobocznego może pomieścić 7000 wiernych w tym 3000 siedzących na parterze i na balkonach (charakterystycznych dla świątyń protestanckich) !

Oba Kościoły Pokoju wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa UNECSO.

DSCN1845.JPG

 

Kościół stoi wśród starych drzew, dawniej otoczony był cmentarzem. Przy wejściu na teren kościelny, tuż przy zabytkowej bramie przycupnęła mała kamieniczka, w której mieści się klimatyczna kawiarenka "Baroc Cafe". urocza , z dobrą kawą (ostatnio wymyślam indywidualne zestawy - espresso z mlekiem i kulką lodów)  i dużymi porcjami smacznych lodów (za "prowincjonalną" cenę) :).

DSCN1849.JPG 

Już mnie znacie, wiecie, że " przez deser do serca" ;)  I pod tym względem Świdnica całkowicie mnie usatysfakcjonowała :). I pozostanie w mojej wdzięcznej pamięci.

Ze Świdnicy pojechaliśmy do Zamku Książ. Wiele słyszałam o tym zabytku, bardzo byłam go ciekawa, a do tej pory nie miałam okazji tam być. Zwykle pokazują na fotografiach zamek na wysokiej skale, wydaje się taki niedostępny. I rzeczywiście z trzech stron otaczają zamek lite skały, latem przysłonięte wiekowymi, ogromnymi bukami, dębami, lipami, rosnącymi na sąsiednich wzgórzach. Na szczęście dojście do zamku jest niekłopotliwe, jakieś 300m z parkingu lekko pod górę brukowaną drogą, do bramy wjazdowej. Z drogi pierwszy widok na Zamek.DSCN1858.JPG

 

DSCN1859.JPG

 

Brama sama wygląda jak pałacyk.

Historia zamku jest długa i bogata. Murowany zamek postawił w tym miejscu Bolko I Surowy, książę śidnicko-jaworski w końcu XIII w. Od XV w. zamek był własnością saksońskiego rodu Hobergów (którzy w XVIIIw. zmienili nazwisko na Hochberg). W ich rękach zamek pozostawał do 1940 roku. Wtedy zamek przejęli faszyści i zdewastowali zabytkowe wnętrza (chcąc je przerobic na kwaterę Hitlera). Po wojnie dopiero od lat siedemdziesiątych zamek był dostępny dla zwiedzających. Rekonstrukcja i renowacja pomieszczeń zamkowych trwa do dziś. Sal zamkowych są dziesiątki, kilometry korytarzy i schodów, istny labirynt. Pięknie odnowione sale ze stiukowymi sufitami czekają na umeblowanie ( a to są ogromne koszty). Chodziliśmy po zamku prawie 3 godziny. Robi wrażenie ! Podobnie jak cena biletów (30 zł normalny, 20 ulgowy).

A oto kilka  fotek:DSCN1869.JPG  

 

DSCN1870.JPG

 

Piękny sufit w wysokiej na dwa pietra sali reprezentacyjnej nad głównym wejściem.

 

DSCN1866.JPG

 

W sali balowej (której nie zdołano wykończyć przed wojną, z braku środków) jest pusto, tylko ten piękny żyrandol. 

Z remontowanego balkonu (nie wolno wchodzić, ale byli tam akurat rzemieślnicy) zrobiłam zdjęcie na ogrody pałacowe na tarasach.

DSCN1868.JPG 

A potem zeszliśmy sami na te tarasy

DSCN1880.JPG.

Tu widać, że zamek stoi na skale.DSCN1881.JPG

 

Na pożegnanie jeszcze jeden widok ogrodów zamkowych.

A w następnym odcinku : Jelenia Góra, Złotoryja i Bolesławiec. 

 


Podziel się
oceń
2
71

komentarze (8) | dodaj komentarz

Pięknie tu jest :)

sobota, 23 lipca 2016 15:07

 

    Dedykuję Joli i Stokrotce :)

 

W mijającym tygodniu "chwaliłam się" moją Małą Ojczyzną - Poznaniem i najbliższymi domu okolicami, które już uznałam za "swoje". Płasko tu z każdej strony, lasów niewiele, jezior i stawów sporo, dużo dworków, pałaców, parków i szerokie krajobrazy pól uprawnych, aż po horyzont. A wszystko pięknie ozdobione lipcowym słońcem. To moje miejsce na Ziemi. Jak ślimak, który nie oddala się od swego miejsca urodzenia, wędrując po najbliższej okolicy (mając szczęśliwie dom zawsze ze sobą), ja też wkroczyłam w kolejny rok życia oddalona od miejsca moich urodzin zaledwie o około 30 kilometrów (mieszkając całe życie w Poznaniu nie oddaliłam się od szpitala swoich narodzin nawet do innej dzielnicy). Pokazałam mojej miłej Joli co tylko się dało(na więcej czasu nie stało) i stwierdziłam sama, że te miejsca chyba nigdy wcześniej w swej historii nie były takie piękne jak teraz.  

Odwiedziłyśmy, oprócz Kórnika i Koszut,( o których wspominałam na blogach wcześniej m.in.21.05.20012) także Rogalin, magnacką siedzibę Raczyńskich, rodu wielce zasłużonego dla Wielkopolski i Polski (ostatni z rodu - Edward B.Raczyński był Prezydentem na Uchodźstwie 1979-1986). Po przeszło 30 latach (!!!) renowacji i remontu udostępniono wreszcie Pałac w Rogalinie zwiedzającym. Warto było czekać i dożyć tej chwili :) Odtworzono bardzo skrupulatnie wygląd sal pałacowych z obitymi pięknymi tkaninami ścianami (tkaniny niekiedy odtwarzano z czarno białych fotografii i ustnych wspomnień okolicznych mieszkańców, pracujących przed wojna w pałacu). Odtworzono piękne żyrandole, wspaniałe stiuki na sufitach, intarsjowane podłogi, także stolarkę (wbudowane szafy) i niektóre meble, piece  i zegary (z zachowanych fragmentów). Efekt końcowy zachwyca. 

DSCN1831.JPG 

To widok z piętra na klatkę schodową.

 

DSCN1832.JPG

 

Piękna biblioteka, całkowicie zniszczona w czasie wojny ( w pałacu był ośrodek szkoleniowy Hitlerjugend). Zbiory biblioteczne częściowo przepadły, a część znajduje się w Poznaniu w Bibliotece Raczyńskich.

 

DSCN1833.JPG

Cenny gobelin na ścianie.

 

DSCN1828.JPG

 

Jeden z pięknych pieców. I cenny renesansowy obraz .

 

DSCN1826.JPG

 

Jeden z pięknych zegarów - ten w Sali Amorków.

 

DSCN1822.JPG

 

I jeszcze jedne piec odtworzony przez polskich rzemieślników - artystów.

 

W Pałacu muzeum nie ma tradycyjnych kapci, wszędzie są chodniki - ścieżki. Pałac zwiedza się w 15 osobowych grupach, ze słuchawkami na uszach i elektronicznym przewodnikiem (są też dwie panie pilnujące, żeby nikt niczego nie dotykał i nie wychodził poza chodnik). Ilość osób zwiedzających dziennie pałac jest ograniczona, więc najlepiej być tam od rana (przez internet można kupić tylko bilety na grupy powyżej 15 osób).  Ja byłam w Pałacu 40 lat temu. Różnica jest kolosalna. Na korzyść obecnej wersji, oczywiście :) 

Jeśli będziecie w Poznaniu -  wybierzcie się do Rogalina , to tylko 20 km od miasta. Nie będziecie zawiedzeni.

A jeśli Wam czas pozwoli i będziecie mieć dobrego przewodnika, to może dotrzecie do któregoś z licznych pałacyków ziemiańskich, rozsianych po całej Wielkopolsce i w ostatnich latach starannie odnawianych (wiele z nich obecnie w prywatnych rękach). 

My wybrałyśmy się do Gułtów (Gułtowy , gmina Kostrzyn). Już też pisałam o Pałacu hr.Bnińskich   i parku pałacowym.  Ostatnia właścicielka Gułtów przekazała w testamencie pałac (z parkiem) Uniwersytetowi A. Mickiewicza w Poznaniu. Jest tu Dom Pracy Twórczej i park ogólnodostępny dla mieszkańców wsi. W pełni lata posiadłość prezentuje się szczególnie pięknie. Nad rozległym stawem moją uwagę zwróciło szczególne drzewo. I może przeszłabym obok niego z mniejszą uwagą, gdyby nie Stokrotka. Bo czyż nie jest to " młodszy brat" słynnego tajemniczego drzewa z warszawskich Łazienek?

 

DSCN1840.JPG

 

Dokładnie się przyjrzałam drzewu, a potem sprawdziłam w swoich zasobach. W książce "Krzewy i drzewa ozdobne"( M. Mynett, M.Tomżyńska) znalazłam: " Buk pospolity (Fagus silvatica) odmiana o pokroju zwisającym 'Pendula'. Dorasta do 20-30 m wysokości. Rośnie wolno, po 10 latach osiąga 4-5 metrów. "Płaczący" buk . Ten tutaj jest jeszcze dość młody, pień ma jeszcze dość "szczupły". Ale to na pewno jest "to" drzewo. Tylko tu w parku ma zupełną ciszę i spokój.

 

DSCN1842.JPG

 

I jeszcze widok na Pałac w Gułtowach, za stawem, z warkoczem gałęzi buku 'Penduli".

 


Podziel się
oceń
2
51

komentarze (8) | dodaj komentarz

"W moim ogródeczku"

piątek, 01 lipca 2016 14:05

Ogólnie zastój, tylko owoce dojrzewają, jedne się kończą, inne zaczynają. Truskawki skończyły się u mnie definitywnie (te pojedyncze w krzakach jak gdyby "potwierdzają regułę"). Maliny niby się zaczęły. Ale co to za "maliny", co któraś dojrzała, raz na jakiś czas, a ogólnie stale kwaśne. Nie mam z nich pożytku. Może zrobię ze dwa słoiczki zasypane cukrem, to wszystko (jak dobrze pójdzie).Czereśnie obrodziły. Chyba się najadłam. Ale ja mogłabym jeść czereśnie bez przerwy, uwielbiam. Nie zrobiłam kompotu, bo mi szkoda było, na surowo są takie smaczne. Ale się skończyły. Wczoraj zdjęliśmy moskitierę  przykrywającą górną część drzewa, zerwaliśmy prawie wszystkie czereśnie, zostawiając parę na wyciągnięcie ręki, do podskubania. Dziś nie było po nich śladu! Natomiast po trawie przechadzały się stadka szpaków. I głupole zaatakowały wisienkę. Czerwone kulki, owszem, tylko kwaśne! Ale co napsuły owoców - dziobnęły i porzuciły, to na straty. Zerwałam pierwszy kilogram wiśni i przykryliśmy resztę moskitierą, żeby nie kusić szpaków. Nie ma ich zbyt dużo, jeszcze powinny dojrzeć. Wiśnie lubię w kompocie i w  nalewce ;) Na surowo, to muszą być super wiśnie, żeby mi smakowały. Kiedyś mieliśmy takie, na miejskim ogródku działkowym rodziców - paryżanki, mówił tato. To było dawno. Smak w pamięci pozostał. Powoli dojrzewają lipcowe jabłka (i nie papierówki) i morele. Na malutkim drzewku  policzone - 50 sztuk! No zobaczymy, czy wszystkie dotrwają do dojrzałości ;) Potem będzie agrest (aha, są już porzeczki czarne i białe, ale w śladowych ilościach), mirabelki, brzoskwinie i śliwki. No, w tym roku bez powideł się nie obędzie. Powinien być urodzaj. Potem jeszcze trochę jeżyn, późne brzoskwinie i jesienne jabłka. I koniec  owoców. Ach, no przecież - winogrona! Ale te mają jeszcze czas, co najmniej do końca września. I właśnie dla tych zbiorów lubię ogród. Chodzić, patrzeć, "tuczyć" okiem i skubać :) :) To moja przyjemność.

DSCN1792.JPG

Ostatnie czereśnie.

 

DSCN1793.JPG

 

Pierwsze wiśnie :)

DSCN1794.JPG

Następne zbiory ;) 


Podziel się
oceń
2
18

komentarze (8) | dodaj komentarz

czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  2 939 935  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2939935

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl