Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 545 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Spotkanie po latach

czwartek, 28 sierpnia 2008 10:37
I o mało co nie spotkałabym się. Bo w wakacje poniekąd odpoczywam od internetu i całkiem zaniedbałam "naszą-klasę". A okazało się, że podstawówka się skrzyknęła. Gdyby nie moja Jo, z którą przez te wszystkie lata utrzymywałyśmy kontakt, to bym przegapiła taką okazję. Ale nie!
Byłam, widziałam, spotkałam się.  Kończyło naszą klasę dwadzieścioro, a spotkało dziesięcioro. Pokazywalismy sobie zdjęcia z tamtych lat i pamiętniki. Pamiętacie takie małe zeszyciki w twardych okładkach? I wpisy typu"miej serce i patrzaj w serce" albo"wpisuję się w środku, bo cię kocham kotku"? Wspomnienia, wspomnienia. I taka refleksja, że dawne klasowe "gwiazdy", które uchodziły wśród rówieśników za najładniejszych, najbardziej ucierpiały przez mijający czas, no, najbardziej zbrzydły. Ale wszyscy z wiekiem odczuwają potrzebę zwolnienia tempa, refleksji, kontaktu z żywym człowiekiem. W końcu jak niewiele już zostało osób, które pamiętają nas jako dzieci.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Brzoskwinie

wtorek, 19 sierpnia 2008 17:04
 Brzoskwinie świeże, na surowo, brzoskwinie w kompocie, brzoskwinie - konfitury, dżem, knedle z brzoskwiniami. Wszędzie u mnie brzoskwinie. Śliczne, złociste, soczyste, słodkie, ale...ile można? mamy klęskę urodzaju i trzeba towar "zabezpieczyć". A ja nie umiem w kuchni działać inaczej jak na stojąco i o mało dziś nie zemdlałam po 4 godzinach stania "przy brzoskwiniach". No, ale mam własne, własnoręcznie zrobione słoiki z dżemem (raptem 6, ale to dopiero początki) i poczucie, że zdjęłam trochę pracy z barków rodziców, bo to na ich ogrodzie tak pięknie obrodziły w tym roku brzoskwinie (ok 20 drzew). Ja ciągle na wsi. Może jutro będę w domu  przy swoim "kompie" i poodwiedzam znajomych. A teraz wracam na wieś, może uda mi się trochę poodpoczywać. Pa.papa:-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Z kafejki

sobota, 09 sierpnia 2008 12:17
Przyjechałam na zakupy do miasteczka i wskoczyłam na chwilę na internet. W poczcie znalazłam kolejny raz zaproszenie do portalu hi5. Osoba, która mnie zaprasza jest mi właściwie obca, nie mam ochoty "wymieniać się zdjęciami" z nią. Na razie pomijam milczeniem te maile. Czy wiecie coś o tym hi5? Mam wrażenie, że ktoś chce na mnie zarobić.
 A poza tym nuda. Nie myślałam, że taka myśl i taki stan ducha powstaną w mojej głowie, ale tak się dziś poczułam. Bo to, że mam co robić wcale nie oznacza, że robię coś ciekawego. Sprzątanie i gotowanie dla dwóch osób to obowiązek i nuda. No, zrobiłam nową sałatkę z przepisu, ale ile mogą zjeść dwie osoby niepracujące fizycznie? Czuję znudzenie i pewien dyskomfort, bo mieli przyjechać znajomi, a rano odwołali popołudniową wizytę. Na szczęście nie zdążyłam jeszcze na dobre rozkręcić przygotowań do owej wizyty. W przeciwnym wypadku byłabym rozgoryczona i zła. Zrobiłam wczoraj z Moim krótką pieszą wycieczkę po najbliższej okolicy. Musiałam sprawdzić dokąd prowadzi nasza polna droga (teoretycznie, na mapie już to sprawdziłam). Zrobiliśmy ok 4km polami, zrobiliśmy kółko i wróciliśmy inną drogą. Ile w końcu można siedzieć w jednym miejscu i czytać książek? Można, można, wiem to dokładnie, ale potem tylko "siedzenie" rośnie. Jadę z powrotem, przygotuję obiad na dziś i jutro (schab z brzoskwinią), a jutro jedziemy na działkę do rodziców (i zabiorę ten schab), zobaczę tam synów i wnusia, i może przydam się do pomocy. To na razie, do następnego.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Powrót synka

poniedziałek, 04 sierpnia 2008 17:44
  Synek wrócił z Holandii. Czułam się w obowiązku przyjechać do domu i zrobić dziecku obiad. Miał być jutro, jest dzisiaj i dobrze. Dobrze, że już jest w domu. Jutro jedziemy na wieś. Synek stwierdził, że "w sumie było fajnie". Chociaż niewiele zobaczył, ale poznał kilka osób, posmakował nowych smaków kuchni holenderskiej, nawet udało mu się 3 dni popracować. To co zarobił - wydał na prezenty. Przywiózł chyba 4 kg różnych serów (przecież był w krainie serów), a także różne orzeszki i "przegryzki". Kupił też sławne holenderskie żelki "drop", one chyba są z lukrecją albo innym zielem. Zdziwiłam się, jak zobaczyłam, że ma tego z 1,5 kilo, bo jak trafił na takiego czarnego żelka w cukierkach z Danii, to pluł. Okazało się, że nie wiedział co kupuje. Ponoć wszyscy to lubią. Otworzyliśmy przed chwilą jedną torebkę. No i oczywiście synek pluje i mówi dosadniej, że mu niedobrze od tego aromatu. Ciekawe komu by je sprezentować, kto to lubi? Może ktoś z Was?
 A ja wybieram się znów jutro na wieś i najchętniej nie wracałabym do miasta aż do września, ale pewnie się nie da. A do netu wskoczę w miasteczku i może znajdę czas, żeby poodwiedzać blogowych znajomych. Pozdrowienia dla wszystkich.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

piątek, 24 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  2 288 390  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2288390

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl