Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 765 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Z Wielkopolski

niedziela, 29 sierpnia 2010 16:59

Od dziecka znajomy Gostyń.


To Gostyń, deptak prowadzi do Rynku.
A to gotycka Fara (św. Anny).
 W Gostyniu, a właściwie już poza miastem na Świętej Górze stoi najcenniejszy zabytek: kościół i zespół klasztorny Filipinów, perła architektury barokowej, zdjęcia dostępne w róznych przewodnikach. Ja tym razem do klasztoru (jak mówią wszyscy w Gostyniu) się nie wybrałam, z daleka widziałam, że kopuła jest w remoncie, a na tzw. latarni są rusztowania, nie lubię robić zdjęć budynkom z rusztowaniami.
 Gostyń - to miasto rodzinne mojej mamy, a moje miasto wakacji w dzieciństwie i młodości, wakacji u babci, oczywiście. To nadal miasto kochanych, życzliwych krewnych i przyjaciół.

 A to od 30 lat moje ulubione podpoznańskie miasteczko: Pobiedziska i sympatyczny Rynek, w tle kościół pamiętający czasy Kazimierza Odnowiciela, założyciela miasta. A po prawej moja ulubiona cukiernia-kawiarnia Grzeczki (to nazwisko). Reklamuję, bo mają wspaniałe wyroby w przyzwoitych cenach i bardzo smaczną kawę. A ja , jak wiedomo, łasuch jestem.:-)
 Zrobię jeszcze zdjęcia najbliższej mi okolicy i też je pokażę, ale to trochę potrwa.
Świat jest taki różnorodny, jaka szkoda, że mamy ograniczoną możliwość poznania go osobiście. Ale trzeba próbować, w każdym razie, ja tak uważam.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Z Poznania

czwartek, 26 sierpnia 2010 22:24

Mój piękny Poznań. Widok na wschodnią, najstarszą stronę Starego Rynku. zachodzące słońce oświetla gotyckie fasady domów. Koniec lipca godzina 20.00.
Jestem poznanianką i czuję stały sentyment do mojego rodzinnego miasta.

W ogródku-kawiarni wypiłam z Moim kawę i zjadłam smaczny deser , uwielbiam ten ciepły czas na naszym Rynku, tych ludzi do późnej nocy, ten kolorowy tłum. Przynajmniej tam miasto żyje.
 Na Rynku była od kilku wieków jedna fontanna - Prozerpiny, przed ratuszem. Potem chyba w latach 90-tych XXw. postawiono kolejne 3 w pozostałych rogach Rynku. Tu widać fontannę Apolla, na poprzednim zdjęciu była fontanna Neptuna. A na ostatnim rogu rynku stoi fontanna Marsa. I tak ponoć było przed wiekami.
 Jestem fanką Wielkopolski ogólnie.
Następne zdjęcia wkrótce, bo wstawianie ich zajmuje mi trochę zbyt dużo czasu jeszcze. A już zrobiło się późno. Dobranoc.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Tak sobie

poniedziałek, 23 sierpnia 2010 21:39
 Dziś okropny leń mnie złapał. Jak to mówią 'obłaziłam' pół dnia bez pożytku. Strasznie nie chciało mi się gotować obiadu. Nie mogłam się zmusić, żeby pójśc do kuchni. Jak w końcu tam trafiłam (zupa od wczoraj, kotlety z kurczaka, kasza gryczana i ogórki kiszone), to tak sie rozpędziłam, że zrobiłam ciastka, takie trójkąty z dżemem (z ciasta serowego, czyli twaróg, mąka i palma). no i teraz nie musimy jeść kolacji, bo objedliśmy się ciastkami.;-)
 Wczoraj przeczytałam artykuł o wodzie butelkowej. Pijemy wodę z butelek, bo nas do tego zręcznie namawiają reklamy. Ponoć nasza "kranówka" ma już standarty europejskie i można ją pić nawet bez przegotowania. Tylko ludzie są nieufni, mają uprzedzenia i wydaje im sie, że ta woda z butelek jest zdrowsza. Ja nie przesadzam. Używam czasem tej tzw. źródlanej (skład taki , jak tej z kranu) do herbaty, ale kranówki nawet przegotowanej samej (czyli jako wody) nie piję. Ponoć gazowana woda nie jest mniej zdrowa od naturalnej. Tylko wrzodowcom i dzieciom jej nie polecają. Ja lubię lekko gazowaną, żeby jednak nie mieć wrażenie picia zwykłej wody. W końcu woda w butelce jest bardzo droga, w porównaniu z wodą w kranie. Płacimy za cały proces wydobycia , butelkowania, dystrybucji. Jest bardzo nieekologiczna, bo pochłania wielkie ilości energii w procesie produkcji i dystrybucji (wożenie po całej Polsce autami chociażby). Pamiętam, jak w Szwajcarii zamówiłam wodę do picia. Dostałam chyba litrową szklanicę mocno gazowanej  lodowatej wody. A kiedy spytałam, czy mogę prosić niegazowaną kelner spojrzał na mnie z bezmiernym zdziwieniem: niegazowana to jest w kranie, powiedział. Nie warto nabijać kasy wytwórcom wody butelkowej. Ciekawe, czy świeże powietrze w butelkach , dobrze zareklamowane, też by się tak świetnie sprzedawało?

 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Oko

piątek, 20 sierpnia 2010 19:39
Miałam fajne 3 dni na wyjeździe, ale miałam na koniec pecha. Kuzynka, zupełnie przypadkowo i chcąc ochronić moją głowę, po omacku dziubnęła mnie palcem w oko. Mocno. Nigdy nie miałam zranionego oka i nie przypuszczałam, że to taki nieznośny ból! Dopiero na drugi dzień poszłam na "pomoc doraźną", dostałam recepte na krople maści, założono mi kompres na oko i cierpię. To się nazywa "erozja rogówki", można się przestraszyć samej nazwy. Oko spuchnięte i boli, ale co mi pozostaje? Cierpliwość. Ponoć w moim przypadku czas jest najlepszym lekarzem. Na razie ledwie widzę, oba oczy łzawią więc kończę pisanie. Do lepszego widzenia!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

A propos "ulubionych".

środa, 18 sierpnia 2010 22:47
  Ostatnio miałam pare próśb o dopisanie blogów do moich  "ulubionych". Najpierw chciałabym poznać i polubić blogi, które miałabym wpisać. W końcu mają to być moje ulubione blogi. Ulubione to ulubione, to nie reklama czyichś, nieznanych mi blogów. A zupełnie "zatkała" mnie prośba osoby pierwszy raz pojawiającej się w moich komentarzach, której blog jest zabezpieczony hasłem (którego ja oczywiście nie znam, bo skąd).
  Moi ulubieni są dla mojej wygody. Jeśli lubię kogoś czytać, to dzięki "ulubionym" szybko mogę znaleźć się na ich blogu. To nie żaden ranking, to mój subiektywny wybór. I proszę wybaczyć, sama będę decydować, kogo lubię czytać i kogo chcę odwiedzać.
 

 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

piątek, 28 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 363 455  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2363455

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl