Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 942 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

No,tak

niedziela, 30 września 2007 22:00
 Taka jestem przejęta tą imprezą, że wyraziłam się nieścisle. Impreza dopiero bedzie. W najbliższą sobotę. A my pracujemy jak mróweczki, bo jest motywacje, są fundusze, a od wiosny niewiele , na oko, posunęliśmy wykończanie domu. A wczoraj mój wspaniały A. przez jeden dzień ułożył panele w 30-ometrowym pokoju, naszej przyszłej sypialni. A ja umyłam 5 okien i rolet, a huk roboty jeszcze przed nami. Jeszcze jutro mam wolne, a potem już praca, z fatalnym planem (dość wspomnieć, że w czwartek mam pracować do 21.00, bo nie ma sal!). Czyli impreza dopiero za tydzień, ale zwijałam się na działce całkiem żwawo, pogoda była piękna, gości też miałam, choć niezapowiedzianych, na obiedzie. I fajnie było. Idę spać, bo padam. Dobranoc.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Impreza

środa, 26 września 2007 22:54
  Na wieś poprosiłam moich miłych znajomych. I teraz sprężamy się, żeby ta "parapetówka' odbyła się w jak najlepszych warunkach. Kolejny raz bylismy dziś , a jutro znów jedziemy, tym razem z Młodym. Zostajemy co najmniej do soboty. To bedzie pierwszy nocleg synka na działce. Chociaż niezupełnie. Przed czterema laty, kiedy były już okna i wylana betonowa podłoga postanowiłam zanocować w pionierskich warunkach w nowym domu, w śpiworach , na styropianie. I Mały mi wtedy chetnie towarzyszył. Ale styropian był okropnie twardy i po jednej nocy nie powtórzylismy potem tego , dopiero w tym roku, na normalnych tapczanach, w zwyklej pościeli. Zobaczymy jak się bedzie synkowi spać w nowym miejscu. A nas (a szczególnie małżonka) czeka jeszcze sporo pracy, żeby gościom byłow miarę wygodnie i przyjemnie.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Jakie to wnerwiąjace

poniedziałek, 24 września 2007 22:47
  Już jeden list napisałam, ale po hasle "publikuj" ukazała się się plansza logowamia na blog, a teks oczywiscie diabli wzięli. No, synek powiedziałby, że jak się jest tak "lamerską" i sie nie dokształca, to takie są efekty (a mówi to mój bardzo kształcony, ale niedelikatny najstarszy syn). Więc szkoda moich nerwów, ale też szkoda nieco mojego czasu. Trudno.
  A chciałam tylko sprawozdać, że byłam na mojej wsi "nałapać" w oczy słonka i wygrzać się w jego ostatnich ciepłych promieniach, przed jesiennymi szarugami. I narobiłam się jak głupia, prawie na własne życzenie. Zagospodarowałam całą taczkę irysów! Część posadziłam na stałe stanowiska, część zadołowałam, bo nie miałam już miejsca (jeszcze nie miałam, bo rosną jednoroczne rosliny). Żal było wyrzucić, ale prosiłam tylko o parę kłączy (u sąsiadki przepięknie kwitły, różnokolorowe i wielkie). I jeszcze sąsiadka powiedziała, że za kwiaty się nie dziękuje.?? Czy coś o tym słyszeliście?
 A jeszcze zaczął się ostatni tydzień mojej względnej "wolności", jutro co prawda dyżur, a w czwartek zebranie, ale jeszcze wolne od zajęć. A od wtorku już regularne zajęcia, z takim planem, że  szkoda słów  (np. kończę zajecia  o 19.30).  Ale na razie cieszę sie słonkiem, wolnymi chwilami  i babim latem, które wprowadza mnie w nostalgiczny nastrój. Jesień, jak jesień życia. Na razie jeszcze u mnie babie lato
@)-->-->--.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Złapałam chwilę

środa, 19 września 2007 16:15
Nie żadna "chwilo trwaj", w żadnym razie. Złapałam wolną chwilę. Bo dziś cały dzień wnusio był u nas "na służbie". Dziadek się dziś wykazywał ( a nie jest "wyrywny" do opieki nad wnukiem, no i z natury jest "oskły"). Ale nie mógł utrzymywać powagi i dystansu, kiedy szczebioczący wnusio co chwilkę go zagadywał, czasem był "zupełnie nieczytelny", jak to określa mój najstarszy syn (czyli wujek wnusia). Wnusio ma co prawda kłopoty z artykulacją (w końcu ma dopiero 2,5 roku), ale intonacja jest używana bezbłędnie i formy grzecznościowe także. Nasz Wituś pięknie używa wołacza, co ostatnio rzadkie. Tak ładnie brzmi: mamusiu, babuniu, dziadku! I "proszę, dziękuję , przepraszam", na porządku dziennym, widać synowa-polonistka  nie marnuje czasu i dba o dobre wychowanie( no i synteż dba). Ach, coraz milej , coraz ciekawiej spędzam czas z wnusiem. I taka jest kolej rzeczy. jest czas na pierwsze miłości i czas na miłości ostatnie czyli wnuki. Ciepłe pozdrowienia dla wszystkich z chłodnych dziś wielkopolskich okolic.:-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

O grzybach

poniedziałek, 17 września 2007 22:43
Nową wiedzę przetrawiłam i wychodzi na to, że muszę uważać , co piszę w komentarzach. Nieco "ważenia" słów się przyda.
A w Gorcach było dużo grzybów, ale mnie nie znanych, więc dla mnie niejadalnych. Co prawda ogołociliśmy dwie polanki z kani (u nas się mówi na kanie - sowy). Zabraliśmy 7 dorodnych kapeluszy (a 4 małe jeszcze litościwie zostawiliśmy). Ale były tam też grzyby, które górale sprzedawali jako rydze. Były ich wielkie ilości w niektórych miejscach. Rydze, to ja ostatnio chyba 25 lat temu widziałam, ale pamięć mam dobrą, takze do zapachów. I coś mi nie pasowało. Te "rydze" nie pachniały i nie miały jakiegoś szczególnie smacznego smaku (nawet były , na mój smak, trochę gorzkawe. Ale wszyscy wkoło twierdzili, że to rydze. zaczęłam watpić w mój zmysł smaku. Po przyjeździe do domu przestudiowałam dokladnie atlas grzybów. I co się okazało? To nie były rydze. Bo rydz to - mleczaj rydz (Lactarius deliciosus) i rośnie w mikoryzie prawie wyłącznie pod sosnami, a tam w górach świerki i jodły. To co ludzie okoliczni brali za rydze, to był mleczaj świerkowy (Lactarius deterrimus) czyli mleczaj niezbyt wartościowy. A co tam, grunt, że jadalny i nic nam nie zaszkodził. A zbieranie było przyjemne. Szkoda tylko, że nie znam się na grzybach na tyle, żeby wykorzystać to bogactwo grzybowej flory gór. Na pewno wiele smacznych grzybów pozostawiłam w spokoju, bo nie chciałam ryzykować. W końcu każdy grzyb może być "jadalny", ale niektóre tylko jeden raz w życiu.
;-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  2 940 640  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2940640

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl