Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 552 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Święta tuż

środa, 12 kwietnia 2017 14:17

 

DSCN2565.JPG

Ledwo uporałam się ze sprzątaniem po malowaniu, a już robota goni. Święta tuż, przygotowania w toku. Próbuję podchodzić do prac kuchennych na luzie, co mogłam zamrozić - zrobiłam wcześniej, teraz spiętrzy się trochę działań, które trzeba zrobić na ostatnią chwilę. Nie szaleję, nie piekę mięs, ani kilku ciast, nie robię kilku sałatek, ani nie kupuję kilogramów wędlin. Wydaje mi się, że mam już to, co trzeba, a potem przypominam sobie o jeszcze czymś (koniecznie muszę kupić trochę białej kiełbasy dla syna, ja mogę w ogóle kiełbas nie jeść, nie przepadam).Dziś piekę pasztet z tzw. czerwonych mięs, ten z królika mam już zrobiony, zamrożony. Dziś też chcę zrobić polewy na mazurki, mam kilka spodów, ale polew będzie taka sama na wszystkie. Nic więcej nie piekę, synowe przyniosą ciasta (jakie? niespodzianka). A syn zrobi sos tatarski i jakąś sałatkę. Ja zrobię w sobotę Wielkanocną pierzynkę. W piątek przygotuję paschę z gotowanego mleka.No i zrobię baranki z masła. A jutro ugotuję wędzoną szynkę z moimi dodatkami. Jutro też spędzam dzień z wnukami, Mały kończy 7 lat !

Przyroda nas w ostatnie dni nie rozpieszcza. Zimno. Ale i tak wiosna jest wcześniejsza, niż rok temu. Sprawdziłam na zdjęciach; w zeszłym roku czereśnie kwitły dopiero 20 czerwca. W tym roku kwitną od 10 kwietnia. I podobnie przyspieszone są brzoskwinie i mirabelki, które zaczynają już przekwitać (po przydrożach kwitnie tarnina, ciekawe, czy doczekam się owoców, bo już kilka lat z rzędu marnie owocuje, a lubię dżem do mięs).Na moim małym klombie przed tarasem kwitną żonkile (ciekawe, czy dotrwają do niedzieli) i tulipany (hiacynty definitywnie już przekwitły). Po ich przekwitnięciu wysadzam w tym miejscu kanny i dalie, żeby mieć całe lato jakieś kwiaty "na oku". Pada deszcz, przyda się, ale żeby tak ciut cieplej się zrobiło...

 

DSCN2566.JPG

 

 Życzę Wam wszystkim pięknych, rodzinnych ciepłych i serdecznych Świąt! Wesołego Alleluja!!

 

DSCN2568.JPG


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Wiosna

sobota, 01 kwietnia 2017 23:45

 

 

       ...A wiosna przyszłą pieszo

        Już kwiatki za nią spieszą

        Już trawy przed nią rosną

        I szumią - Witaj wiosno!        (Jan Brzechwa)

 

20170401_170539[1].jpg

 

 

20170402_095735[1].jpg

To cebulice w modrym kolorze.

 

20170402_095802[1].jpg

I u nas na wsi rozkwitły forsycje (tu chłodniej niż w miastach).

 

20170402_092254[1].jpg

 Wiosenny widok z okna sypialni (kwitnie morelka).

Miła wiosno trwaj !

P.s. 

U mnie malowanie, więc znikam na chwilę.

 


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (12) | dodaj komentarz

Odrobina wiosny

wtorek, 21 marca 2017 23:39

 Mizerna wiosna i mizerne moje kwiatki, ale ta prawdziwa przyszła wraz z kalendarzową. Dziś o 6.30 było po północnej stronie domu  +10 stopni. Ciepło! Tylko, że w ciągu dnia poranne słońce zaszło za chmury i pod wieczór zaczęło kropić i się nieco ochłodziło. No i ma być tak "przekropnie" i nie zimno (jednak chłodno nadal).

 

DSCN2545.JPG 

Zakwitły drobne krokusy na ugorku w kącie ogrodu (jak tu przekopywać, kiedy krokusów żal?).

 

DSCN2546.JPG

 

Ta kępka dorodnych krokusów jeszcze nie do końca rozwiniętych, rośnie sobie wjeździe na ogród.

 

DSCN2547.JPG

 

Dereń jadalny dopiero otwiera swoje drobniutkie, zebrane w pęczki, kwiatki. Może dobrze, może nie zmarzną, bo ostatnio mało było owoców, a lubię nalewkę na dereniu ;)

Widziałam dziś też jakieś pszczoły (raczej nie te normalne miodne). Intensywnie żerowały i brzęczały na cisie. Gdy zawiał wiatr, to z cisa poleciał tuman pyłku, jakby ktoś dywan trzepał, niesamowite. A pszczoły to znalazły i się żywią (krokusów jeszcze nie zauważyły).

I taka ta wiosna na początek.


Podziel się
oceń
1
2

komentarze (16) | dodaj komentarz

Wiosna?

niedziela, 12 marca 2017 20:06

W końcu przezwyciężyłam abulię (u mnie - pierwsze hasło w Słowniku Wyrazów Obcych) i wyszłam do ogrodu nie tylko żeby popatrzeć. Roboty huk. Poprzedniej niedzieli wyszłam też do ogrodu, popatrzyłam, prawie ręce załamałam - ogrom roboty, i wróciłam do domu. Dziś wzięłam sekator i zrobiłam trochę porządku z suchymi gałęziami. Ucięłam też przy okazji nowe gałązki forsycji, żeby rozwinęły się znów w wazonie (ucinam już  od połowy lutego i stale mam świeże kwiatki w domu) i wyrastające ponad miarę gałęzie wierzby iwy. W tym roku na Wielkanoc bazi nie będzie. Już nie. Są teraz.  Chociaż tulipany mają u mnie ledwie kilka centymetrów mam nadzieję, że zdążą zakwitnąć za 5 tygodni. I będzie prawdziwie wiosennie nie tylko na stole, ale i w przyrodzie.

DSCN2538.JPG 

Na razie - bazie :)


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (15) | dodaj komentarz

"W moim ogródeczku" - lato się kończy

czwartek, 18 sierpnia 2016 19:56

Czas zbiorów - to chyba najmilszy czas dla ogrodnika. Pod warunkiem, że tych zbiorów nie ma w nadmiarze. To moje zdanie. Jestem minimalistką i zwykle na nadmiar nie narzekam. Część użytkowa ogrodu też mała, więc raczej nie mam co martwić się nadmiarem. Na mojej grządce udaje się zawsze pietruszka ;) i koper.

DSCN1987.JPG

W tym roku pięknie wyrósł seler, udały się ogórki, jeszcze owocują, no i fasola strąkowa (nie ta na ziarno). Fasola zawsze pięknie rodzi aż do przymrozków. Jemy ją na bieżąco (bo jest jej w sam raz). Ogórków też akurat tyle, żeby zrobić mizerię i dać dzieciom, nic nie zaprawiałam. Ten rok jest niestety rokiem szkodników roślin. Wszelki choroby grzybowe, wirusowe, plamistość, dziurkowatość, rdza liści, mączniak, zaraza ziemniaczana (i inne "zarazy", których ni znam). Nie walczę z nimi. Trudno, będzie mniej, ale nie będę się truła chemią. Z powodu corocznych niepowodzeń z pomidorami nie chciałam od taty sadzonek. Ale w zeszłym roku, o dziwo, żadnej zarazy nie było i miałam do przymrozków świeże pachnące pomidorki (drobne, ale zdrowiutkie). W tym roku wzięłam 5 sadzonek, sceptycznie nastawiona. Urosły na oborniku pięknie, owoców miały w gronach po 10. I co z tego? Nie zdążyły dojrzeć - zaraza ziemniaczana spadła wraz z sierpniowymi deszczami i wszystko "spaliła"(liście wyglądają jak spalone), a owoce zgniły, ech, szkoda słów.Nigdy więcej pomidorów bez osłon. Deszcze niosą choroby. Na liściach dyni pojawił się mączniak i owoce przestały już rosnąć. Niespecjalne się te dynie udały latoś. Warzywa u mnie, to taki "przerywnik", dla przyjemności. I tylko na lato. Swoje, świeże, ekologiczne, jak najbardziej, potem już korzystam ze sklepów. W małych sklepach i na targu są produkty od okolicznych rolników, więc też świeże.

I mam jeszcze kilka drzew owocowych. Urosły już na tyle, że zaczyna być tych owoców dużo. Na tyle dużo, że wymuszają na mnie pewne zaangażowanie ;). Owoce ze swoich drzew przerabiam, bo lubię dżemy. No i nie mogę patrzeć, jak się jedzenie marnuje. W tym roku "ulżyłam" przyjaciółce, która miała klęskę urodzaju papierówek i dzięki temu mam sporo musów i dżemów jabłkowych. Moje jabłonki nie szaleją, są jeszcze dość małe. Ale na przykład jedyna mirabelka z wiśniowymi owocami miała kolejny raz bardzo dużo owoców. W tym roku to Mój zrobił dżemy mirabelkowe. Słodko-kwaskowe, pyszne, jak ktoś lubi. I o pięknym kolorze.

DSCN1984.JPG

 

To tylko mała część, podręczna. Reszta w spiżarni.

Brzoskwinie w tym roku w naszym rejonie są mizerne, albo zmarzły na kwiciu, albo teraz zjada je grzyb. U mnie pod okapem dachu są całkiem całkiem, choć za wiele ich nie ma. teraz dojrzewają duże, żółte w środku, a za miesiąc(albo wcześniej) będą "rakoniewickie", nasze rodzime, kwaskawe z zielonoróżowym miąższem. Za mało na zaprawy. I dobrze.

DSCN1983.JPG

 

Zaczynają dojrzewać śliwki, dość mizerne, małe, zmęczone suszą i rdzą liści. Ale znów czeka mnie robota, bo jest ich w tym roku duużo (tak co drugi rok, jakoś).

No a we wrześniu jeszcze winogrona (o wiele za dużo) i to już będzie koniec zbiorów u mnie. 

I już zbliża się jesień.

DSCN1981.JPG

 


Podziel się
oceń
3
67

komentarze (6) | dodaj komentarz

wtorek, 27 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  2 440 408  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Archiwum

O mnie

Jestem żoną, matką, babcią i córką Jestem młodą (duchem) emerytytką i od niedawna mieszkam na wsi. Nadal mam swoje tajemnice i potrzebę odrobiny szaleństwa. Kocham poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Stąd moja obecność tutaj.

O moim bloogu

Z życia miejsko-wiejskiej emerytki

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2440408

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl